Lato w zimie

Lato w zimie

20 stopni Celsjusza w styczniu? Meteorolodzy nie potwierdzają, ale też nie zaprzeczają

W styczniu przyszłego roku ciepłe ubrania zostawiamy w szafach i cieszymy się ciepłą pogodą. Temperatura sięgnie bowiem kilkunastu stopni Celsjusza. Tak przynajmniej zapewnia dziennik „Fakt”, który w ubiegłym tygodniu zamieścił na swoich łamach optymistyczną prognozę pogody.
Powołując się na dane Narodowej Agencji ds. Oceanów i Atmosfery i wyliczenia Marka Gasiewicza z gdyńskiego biura prognoz PRO-GEM, gazeta podała, że zamiast siarczystego mrozu w grudniu i styczniu czekają nas ciepłe dni. „Fakt” cytuje też komputerowe wyliczenia, z których wynika, że przez kilka styczniowych dni słupek rtęci może dojść nawet do 20 st. C, choć ciepło nie będzie szło w parze ze słońcem. Spadną ulewne deszcze i powieje silny wiatr. Anomalie temperatury mamy zacząć odczuwać już w grudniu. Przyczyną ciepłej zimy będzie zaś El Nino, czyli zmienny ciepły prąd morski we wschodniej części Oceanu Spokojnego, pojawiający się co kilka lat i wywołujący zamieszanie w globalnym klimacie.
Zamieszczona prognoza wywołała w Internecie i euforię, i niedowierzanie. „No to nie zmieniam oponek na zimówki”, cieszył się Belzebubek na forum portalu Onet. „A ja już miałam kozaki na zimę kupować!”, wtórowała mu Prawdziwa Dama. Niedowiarki starały się sprowadzić ich z powrotem na ziemię. „Kilka miesięcy temu „Fakt” pisał, że na przełomie sierpnia i września spadnie śnieg. Sanki czekają”, ironizowała Monika. „Lato też miało być deszczowe i zimne”, nie szczędził złośliwości Mały Kazio.
Jednak wypowiadały się też osoby przypominające, że w przeszłości zdarzały się zimy, które miały swoje kaprysy. „Już tak bywało. Pamiętam, że w styczniu w 1994 lub 1995 jeździłem na motorze i bynajmniej nie marzłem”, wspominał Pierre. „Co to za dziwo? W styczniu 1976 w Opolu było tak ciepło, że chodziłem po ulicach w samej koszuli. Mamy klimat umiarkowany i średnia się zgadza”, uspokajał nastroje Michał.

Komputer czy wróżenie z fusów

A co na to specjaliści? Dla klimatologów zajmujących się prognozami terminowymi w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej rewelacje „Faktu” nie są nieprawdopodobne. – Dziennikarze po prostu niepotrzebnie użyli słowa „szokujące”. Zimą czasami zdarzają się temperatury 15-20 st. Pośród zim w ostatnich kilkunastu latach było kilka takich, które zapisały się jako ciepłe – mówi dr Ryszard Kozieł z IMiGW. – Pojawia się pytanie, czy prognoza „Faktu” nie jest zrobiona na wyrost. Mogę powiedzieć, że w opracowywanym przez nas scenariuszu jest prawdopodobieństwo, że wystąpią podobne anomalie. Jest więc możliwe, że będą takie ciepłe dni. Wydaje się nam, że stanie się to na przełomie stycznia i lutego. Jednak oficjalną pogodę na zimę przygotujemy w październiku.
Znacznie bardziej sceptyczni są meteorolodzy z Centralnego Biura Hydrologiczno-Meteorologicznego Sił Powietrznych. Dyżurny meteorolog określa rewelacje dziennika jako wróżenie z fusów. – To tak jak z przepowiedniami górali czy wróżek – mówi i odmawia dalszej rozmowy na ten temat. Dodaje tylko, że jest zbyt wcześnie, by przewidzieć pogodę w styczniu.
Wiesław Gawryło z poznańskiego Biura Prognoz Aura radzi traktować takie przepowiednie z przymrużeniem oka. – Mieliśmy już zimy, gdy temperatura wynosiła poniżej zera, a potem na kilka dni przychodziło ocieplenie – mówi. – Drzewa puszczały pąki, a potem znowu wracały mrozy. Nie wiem więc, czy z tego punktu widzenia należałoby się cieszyć z wysokich temperatur w styczniu.

Normalne zjawiska ekstremalne

Większość specjalistów po prostu wzrusza ramionami. Takie zapowiedzi ich nie dziwią. Podkreślają, że w nadchodzących latach ekstremalne warunki pogodowe i klimatyczne będą przeważały nad normalnymi. Prof. Halina Lorenc z warszawskiego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej cierpliwie wyjaśnia, że do występowania intensywniejszych zjawisk ekstremalnych przyczynia się ocieplenie klimatu powodujące gromadzenie się energii. W najbliższych latach będą one widoczne także w Polsce. Do czego więc powinniśmy się przyzwyczaić? W sumie do wszystkiego: gradobicia, wezbrania rzek, podtopień, wzmożonych prędkości wiatru, skoków temperatury powietrza i ulew. Dlatego nie powinny nas zaskakiwać zapowiedzi dość wysokich temperatur, w czasie gdy teoretycznie powinniśmy oddawać się białemu szaleństwu. Tylko czy stanie się tak w najbliższym sezonie zimowym, jak twierdzi „Fakt”? Przekonamy się o tym dopiero w zimie.

Wydanie: 39/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy