Prawnicy i aresztanci

Prawnicy i aresztanci

W RFN podejrzany może spędzić za kratami najwyżej pół roku, we Francji o zatrzymaniu decyduje sędzia śledczy

W Niemczech z wnioskiem o aresztowanie występuje prokurator, a decyzję podejmuje odpowiedni sędzia sądu okręgowego (Amtsgericht). Sędziowie nie wykazują zbytniej pobłażliwości w wysyłaniu oskarżonych za kratki.
Na początku stycznia br. w Gummersbach pod Kolonią 15-latek zabrał rówieśnikowi łańcuszek na szyję i został zatrzymany przez policję. Prokuratura w Kolonii zwróciła się o nakaz aresztowania, zaś sędzia sądu okręgowego zaakceptował ten wniosek. 15-latka, osadzonego w areszcie śledczym, oskarżono o wymuszenie rozbójnicze. Podobnie nie miał szczęścia nasz rodak, który na promie “Adler”, kursującym do Ahlbeck na wyspie Uznam, przywłaszczył sobie butelkę whisky. Sędzia uwzględnił wniosek prokuratora o aresztowanie Polaka, który wcześniej poszukiwany był w Niemczech za inne przestępstwa. Sędziowie w RFN często pozytywnie rozpatrują podobne wnioski prokuratury. Problemem niemieckiego wymiaru sprawiedliwości jest co innego. Zgodnie z prawem, podejrzanego można przetrzymywać w areszcie śledczym najwyżej 6 miesięcy. Jeśli w tym czasie nie rozpocznie się proces, oskarżony wychodzi na wolność, nawet jeśli popełnił najcięższą zbrodnię. 31-letni pielęgniarz, Christian H., udusił 71-letnią kobietę i przyznał się do tego. Pewnego dnia strażnik powiedział zdumionemu zabójcy, że jest wolnym człowiekiem. “Wcale nie chciałem wyjść z aresztu, ale powiedziano mi, że muszę”, opowiadał Christian H. Jego sprawa była jasna, ale sędziowie z Münster w ciągu sześciu miesięcy nie potrafili doprowadzić do rozpoczęcia procesu. Taka opieszałość wymiaru sprawiedliwości, wynikająca, jak zapewniają prawnicy, z przeciążenia sądów, sprawia, że powyższy przypadek nie jest odosobniony. Jedynie w Nadrenii Północnej-Westfalii od 1993 r. areszty opuściło ponad 50 podejrzanych, których w określonym przez prawo terminie nie postawiono przed sądem. W latach 1995-1996 w Dolnej Saksonii 28 osadzonych w areszcie śledczym miało takie szczęście. Jak pisze monachijski tygodnik “Focus”, gdy Temida śpi, obywatele tracą zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Aż 47% Niemców uważa, że przestępcy traktowani są zbyt łagodnie.
Być może rozwiązaniem wielu problemów prawnych, związanych z aresztami śledczymi, jest stworzenie korpusów sędziów śledczych, istniejących np. we Francji i w Szwajcarii. We Francji działa 550 sędziów śledczych, zwanych tu “juges d’instruction”. Już Napoleon uważał, że sędzia śledczy jest najpotężniejszym człowiekiem we Francji. Obowiązki “juges d’instruction” łączą zakres działania oficera śledczego, prokuratora okręgowego, sędziego i ławy przysięgłych. To oni wydają nakazy aresztowania prewencyjnego, nakazy rewizji, polecenia założenia podsłuchu i przesłuchania podejrzanych. Śledztwo prowadzą w asyście oficerów policji sądowej, służb wywiadowczych i innych wyspecjalizowanych agencji, to oni decydują, czy zebrano już wystarczające dowody, by postawić oskarżonego przed sądem. Francuscy sędziowie śledczy wolni są od wielu wątpliwości prawnych, jakie niekiedy dręczą sędziów orzekających w sprawach cywilnych i karnych, dlatego też wydają wiele nakazów aresztowania prewencyjnego. Kiedy jednak spostrzegą, że śledztwo, które sami nadzorują, nie przynosi żadnych dowodów winy oskarżonego, zarządzają jego zwolnienie, często wbrew opinii publicznej i nie bacząc na naciski “z góry”. (Kry)

Wydanie: 3/2000

Kategorie: Publicystyka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy