Przerwany serial Cugier-Kotki

Przerwany serial Cugier-Kotki

Zaczęło się jak w kinie akcji. Anna Cugier-Kotka, najgłośniejsza polska aktorka polityczna – niezapomniane kreacje w spotach PO i PiS – została napadnięta, zwyzywana i skopana. Panowie Kurski i Kaczyński gardłowali, że to napaść na zlecenie i atak na opozycję. Woda na przedwyborczy młyn lała się strumieniami.
Potem jednak w akcji zaczęły następować nieoczekiwane zwroty. Główna bohaterka w jednej ze stacji telewizyjnych przyznała: „Nie zostałam pobita. Zostałam tylko zwyzywana”. Publiczność zaczęła tracić orientację. Tym bardziej że i drugoplanowy, ale ważny wątek kontaktów z policją też zaczął się gmatwać. Bo oto pani Cugier-Kotka najpierw nie chciała złożyć zawiadomienia o zajściu, opowiadając za to o nim szeroko w mediach. Potem mimo zapowiedzi nie przedstawiła obdukcji. Nie zgłosiła się też na okazanie zdjęć potencjalnych napastników.
Coś nam się wydaje, że film z trzymającego w napięciu thillera zmienił się w komedię pomyłek, a PiS-owscy spece od PR spaprali robotę.

Wydanie: 27/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy