Jak się zabawić w karnawale?

Jak się zabawić w karnawale?

Waldemar Malicki, pianista, showman, twórca Filharmonii Dowcipu
Można pojechać na dwa tygodnie na Seszele albo kupić sobie najnowszego mercedesa LS, ewentualnie zafundować sobie nowy dom. Tylko takie trzy sposoby uatrakcyjnienia karnawału przychodzą mi do głowy, choć zdaję sobie sprawę, że wszystkie one wymagają ogromnych nakładów finansowych. Taniej będzie spędzić czas w dobrym towarzystwie. Słyszałem też, że ludzie się dobrze bawią na naszych koncertach. Najbliższy ogólnodostępny w Sali Kongresowej będzie jednak dopiero po karnawale, w marcu. Są jeszcze koncerty zamknięte, gdzie publiczność szczególnie dobrze się bawi. Wbrew szerzącemu się poglądowi wysokoprocentowe dodatki nie są wcale potrzebne. Sam np. doskonale się bawię przy wodzie mineralnej Borjomi. Ma ona wyrazisty smak i idealnie zastępuje alkohol.

Artur Andrus, satyryk, dziennikarz, Mistrz Mowy Polskiej
Nie penetrowałem szczególnie pilnie tego problemu, mam jednak dobrą radę. Warto obejrzeć sobie film z jakiegoś balu, na którym byli nasi znajomi. To rozrywka o wiele tańsza niż własne uczestnictwo w balu, poza tym nie niszczy zdrowia, a zabawa jest znakomita. Parę razy oglądałem taki zapis nagrany kamerą, a z drugiej strony miałem niestety również relacje znajomych z tych zabaw, w których sam kiedyś brałem udział. Zaręczam, że zdecydowanie lepiej być obserwującym niż obserwowanym.

Rafał Bryndal, satyryk, dziennikarz Radia ZET
Bal kostiumowy to chyba idealna forma karnawałowej rozrywki. Za sprawą maski i odpowiedniego przebrania możemy wcielić się w kogoś zupełnie innego. W ten sposób możemy choć na kilka godzin zapomnieć o własnym życiu, starając się jak najlepiej udawać bohatera naszych marzeń. Nieważne, czy to jest Zorro, Chuck Norris czy Lech Wałęsa, najbardziej podniecające jest to, że możemy dopuszczać się rozmaitych czynów niejako na rachunek kogoś innego. I jeszcze jedna karnawałowa refleksja: czasami podczas zabawy nie tyle szkodzi nam alkohol, ile złe towarzystwo.

Iza Bartosz, redaktor naczelna „Gali”
Trzeba się bawić, tym bardziej że u nas karnawał przypada zwykle zimą, gdy brak słońca, a temperatury są dosyć niskie. Należy więc umilać sobie życie. Wychodzę z takiego założenia i przynajmniej dwa razy biorę udział w jakimś balu. Ten pierwszy to zwykle sylwester. Bardzo też lubię prywatki w dobrym towarzystwie. Razem wtedy gotujemy i wspólnie miło spędzamy czas. Nawet jeśli ktoś nie umie czy nie lubi tańczyć, powinien pamiętać, że zabawa jest człowiekowi potrzebna. Oczywiście w klubie czy restauracji też można dobrze się bawić. Trzeba korzystać ze wszystkiego, co jest dozwolone.

Marcin Meller, redaktor naczelny miesięcznika „Playboy”
A dlaczego ograniczać się tylko do karnawału? Bawić się należy wtedy, gdy człowiek ma na to ochotę, a jak go w karnawale najdzie na całonocne lektury filozofów – tyz piknie.

Michał Bigoraj, właściciel firmy wydawniczej Klasyka Rozrywki
Warto urozmaicać rozrywki i, poza wyjściami do kina czy restauracji, wybrać się np. na karaoke czy na kręgle lub gokarty. Robić coś, czego się do tej pory nie robiło. Mnie np. bardzo podoba się forma karaoke, bo gwarantuje świetną zabawę nie tylko tym, którzy występują. Dziś tak mało ludzi potrafi śpiewać i tym zabawniej jest zobaczyć, jak to wychodzi na scenie. A w Warszawie jest wiele lokali oferujących karaoke, np. na Polach Mokotowskich są aż dwa – „Bolek” i „Tola”.

Iwona Pavlović, Szkoła Mistrzów Tańca, jurorka „Tańca z Gwiazdami”
Karnawał jest świetną okazją, by w końcu podjąć decyzję o nauce tańca towarzyskiego. Nauka tańca jest wspaniałą zabawą, dzięki której można zawrzeć wiele nowych przyjaźni. Umiejętności wyniesione z takiej nauki trzeba wręcz obowiązkowo wykorzystać na różnego rodzaju imprezach karnawałowych. Trzeba szaleć na parkiecie, dać się ponieść muzyce, emocjom, wszelkim namiętnościom! Bo w tańcu jest sens…

Mariusz Brzozowski, projektant mody (z duetu Paprocki & Brzozowski)
Na zabawie karnawałowej nie musimy być specjalnie trendy, ale wypada wyglądać schludnie. Można być ciekawie ubranym, więc na prywatkę nie radziłbym panom zakładać koszul w kratę, a paniom dżinsowych spódnic. Tym bardziej nie należy się w takim ubraniu pokazywać w klubie. Tutaj nasz strój może być bardziej pomysłowy, np. dla pań sukienki z wieloma błyszczącymi elementami. Ich krój nie ma wielkiego znaczenia, chodzi raczej o to, żeby ubranie było dopasowane do osoby i jakoś ją dopełniało, a nie na odwrót. Bawić się należy z głową, a nie szaleć do upadłego, nie radziłbym popełniać błędów, których się później żałuje. Ja też staram się postępować wedle takiej zasady.

Wydanie: 5/2011

Kategorie: Kraj, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy