Co spaja ludzi należących do Platformy Obywatelskiej?

Co spaja ludzi należących do Platformy Obywatelskiej?

Dr Małgorzata Myśliwiec,
Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, Uniwersytet Śląski
Sądzę, że przede wszystkim wiara w zwycięstwo w kolejnych wyborach parlamentarnych. Jest to cecha zarówno tych członków PO, którzy działają w ugrupowaniu od samego początku jego istnienia, jak i tym bardziej jego nowych nabytków. Trudno inaczej wytłumaczyć obecność w jednym ugrupowaniu polityków do tej pory kojarzonych przez wyborców wyłącznie z prawą lub tylko z lewą stroną sceny politycznej. W takim przypadku praktycznie niemożliwe staje się wskazanie spójnej i jednolitej podstawy programowej. Gdy przyglądam się scenie politycznego centrum, zaczynam się obawiać, że rywalizujące partie zamierzają po raz kolejny zafundować wyborcom chocholi taniec z gwiazdami, nie proponując żadnego konkretnego projektu modernizacji państwa. Wielka szkoda.

Dr Małgorzata Lorencka,
politolog, partie i systemy partyjne, Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego
Platforma Obywatelska jest ugrupowaniem wewnętrznie zróżnicowanym, ale jej liderzy zdają sobie sprawę, że tylko dzięki współdziałaniu utrzymają się na najwyższych stanowiskach w państwie. A więc z jednej strony, pragmatyczne podejście do sprawowania władzy, z drugiej zaś, stosunek do wizji państwa reprezentowanej przez ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego stanowią silne spoiwo Platformy. Jednak przyjmowanie do swojego grona polityków z konkurencyjnych formacji może doprowadzić do efektu zbyt krótkiej kołdry, a w konsekwencji do wewnętrznych antagonizmów. Ze społeczno-ekonomicznego punktu widzenia zwolenników Platformy łączy wiara w mechanizmy wolnorynkowe, które dzięki wsparciu Unii Europejskiej pozwolą Polsce dogonić kraje Europy Zachodniej, przynosząc społeczny dobrobyt. Nie mniej istotny jest wymiar psychologiczny problemu, przynależność bowiem do Platformy czy bycie jej zwolennikiem wielu kojarzy się z odniesieniem sukcesu, dołączeniem do elity społecznej. Pozytywne przesłanie ugrupowania jest czynnikiem motywującym szczególnie dla młodych i wykształconych ludzi, którzy widzą w Platformie szansę na lepszą przyszłość.

Dr Jarosław Flis,
public relations, Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, Uniwersytet Jagielloński
Tych klejów jest trochę w PO. Klejem jest historia, jak Platforma doszła do tego miejsca i jak wyszła z konserwatywno-liberalnego ugrupowania zarówno w odniesieniu do kwestii społecznych, obyczajowych i religijnych, jak i wolnego rynku w sprawach ekonomicznych, a później, działając już na fali antypisowskiej, przesunęła się w kierunku wyborców o niekonserwatywnych poglądach. Jednak gdy się za dużo obejmuje, to się słabiej ściska. Partia, która aspiruje do 50-procentowego poparcia, nie może mieć jednolitego przekazu. Jej siła bierze się jednak z wykorzystania dwóch niechęci – do postkomunistycznej lewicy z dziedzictwem PRL i do skrajnego w konserwatyzmie odłamu katolickiego. Łączy tych ludzi niechęć do Leszka Millera i o. Rydzyka. Spoiwem jest też Donald Tusk, który potrafił zachować równowagę pomiędzy wszystkimi motywacjami. Na pewno klejem jest to, że PO to partia władzy, choć dotąd w Polsce partie władzy doprowadzały się do rozpadu, jak AWS i SLD. Ale w PO jej transfery są nową jakością i okazuje się, że to rządzenie Platformy, przy jego wszystkich bezapelacyjnych mankamentach, jednak nie doprowadziło do takiego stanu, jaki przedstawiały pod koniec kadencji partie władzy AWS i SLD.

Dr Piotr Weryński,
socjologia lokalności, społeczeństwo obywatelskie, Politechnika Śląska
Podstawowym spoiwem jest strukturalna przynależność do szeroko rozumianej klasy średniej, do klasy ludzi, którzy w III RP odnieśli sukces. Przynależność ta to wartość konstytutywna i stąd też wywodzi się stały elektorat Platformy Obywatelskiej, który odradza się w kolejnych wyborach. Drugim ważnym spoiwem jest fakt, że PO to partia władzy, ale też sukcesu. Ludzie, wstępując do partii władzy, są świadomi swoich interesów, które są zbieżne z interesami partii, a PO postawiła na Unię Europejską i na rozwój. Proces tworzenia się w Polsce klasy średniej uważam za pozytywny, bo to powiązane jest też z przyjmowaniem innego etosu. Klasyczny etos inteligencji zostaje tutaj odstawiony na bok na korzyść nowego, obejmującego posiadanie niewielkiego domu, samochodu, pewnej stabilizacji, ale bez uczestnictwa w życiu publicznym, bez sięgania do wzorów z „Siłaczki” Żeromskiego. Pisałem o tym w mojej książce „Wzory uczestnictwa obywatelskiego Polaków”.

Prof. Andrzej Zybertowicz,
Instytut Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
Z jednej strony, PO skupia ludzi wspólnego interesu, którzy działając w instytucjach centralnych, samorządach, spółkach skarbu państwa i zaprzyjaźnionych organizacjach, zwiększają zasięg swego działania i są beneficjentami rozmaitych przywilejów. Dochodzą tu ludzie, do których trafia przekaz Platformy, słowa o jej odpolitycznieniu i obietnice pasujące do ich aspiracji. I jest jeszcze stado przyłączające się do tych, którzy są w większości, gdyż to daje poczucie bezpieczeństwa.
Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 25/2011

Kategorie: Kraj, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy