Dlaczego latem w Polsce tak często dochodzi do utonięć?

Dlaczego latem w Polsce tak często dochodzi do utonięć?

Sławomir Gicewicz,
prezes WOPR
Gdy funkcjonowała obowiązkowa nauka pływania w szkole podstawowej, część dzieci nauczyła się pływać, a część nauczyła się pokory i szacunku do wody. Te umiejętności i postawa pozostają na całe życie i nawet w sytuacjach ekstremalnych zadziałają odruchy utrzymania się na powierzchni (lub obawa przed wejściem do wody). Kolejnym etapem tej nauki było zdobycie karty pływackiej, niezbędnej do pływania w wodach otwartych i wypożyczenia kajaka. Umiejętność przepłynięcia 200 m, nurkowania i skoku ze słupka to czynności, których większość młodych Polaków dzisiaj nie potrafi. Dlaczego? Ponieważ pokolenie, które nie miało obowiązkowej nauki pływania i szacunku do wody, nie przekazuje tych wartości swoim dzieciom. No i karta pływacka nie jest niezbędna – więc po co się męczyć. Dlatego są utonięcia.

St. bryg. Paweł Frątczak,
Państwowa Straż Pożarna
Ludzie przeceniają swoje umiejętności. Wychodzą z założenia, że są świetnymi pływakami i w każdych warunkach dadzą radę. Dotyczy to również żeglarzy i surferów ignorujących warunki pogodowe. Ciągle część osób wchodzi do wody po alkoholu. Nie da się tego nazwać inaczej jak głupotą. Ponadto zbyt rzadko potrafimy się dostosować do pewnych reguł, które obowiązują na plażach. Na przykład do tej, że na plaży niestrzeżonej powinniśmy się tylko opalać. Zapominamy również o tym, że rzeki i sadzawki potrafią być bardzo zdradliwe. Sporą grupę ofiar stanowią także dzieci, które nie zostały upilnowane przez rodziców. My, strażacy, mamy sprzęt i umiejętności, ale jeśli ludzie nie kierują się zdrowym rozsądkiem, często jesteśmy bezradni.

Rafał Halik,
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny
W Polsce nie przeprowadzono dotąd szczegółowych badań w tym zakresie. Faktem jest, że według danych WHO, zagrożenie życia z powodu utonięcia jest w Polsce dwa razy wyższe niż przeciętnie w UE. Z danych GUS i policji wynika, że jest ono największe w grupie mężczyzn w wieku 45-59 lat. Dane policji wskazują też, że co najmniej jedna czwarta ofiar utonięcia była pod wpływem alkoholu. Odsetek ten może być jeszcze wyższy, gdyż nie zawsze sprawdza się stan trzeźwości topielca. Doświadczenia z badań w Irlandii i Skandynawii pokazują, że większość topielców była pod wpływem substancji odurzających (alkohol, narkotyki, dopalacze). Badania amerykańskie pokazują, że nad wodą mężczyźni zdecydowanie częściej niż kobiety spożywają napoje alkoholowe i podejmują działania ryzykowne, tj. kąpiel w pojedynkę, skoki do wody itp. Można zatem przypuszczać, że również w Polsce nietrzeźwość i ryzykowne zachowania nad wodą przyczyniają się w dużym stopniu do wzrostu liczby utonięć w okresie letnim.

Zbigniew Kurowicki,
Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratownicze – Giżycko
Najczęściej odpowiedzialne są beztroska i alkohol. Do największej liczby wypadków dochodzi po południu i w nocy, czyli podczas imprezy. Ludzie sądzą, że są bohaterami i mogą wszystko. W efekcie nie trafiają do łódki i lądują w wodzie lub toną podczas pływania.

Wydanie: 24/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy