Co dziś bardziej łączy, a co dzieli Polaków?

Co dziś bardziej łączy, a co dzieli Polaków?

Jan Klata,
reżyser, dyrektor Narodowego Starego Teatru w Krakowie

Polaków łączy nienawiść do innych Polaków. A co ich dzieli? Cała reszta.

prof. Krystyna Skarżyńska,
Instytut Psychologii PAN i SWPS

Łączą nas, przynajmniej na chwilę, różnego rodzaju nieszczęścia: katastrofy, klęski i zagrożenia, także wiara i głośne akcje charytatywne. Głębsza przyczyna dostrzegania przez tak wielu Polaków raczej tego, co nas dzieli, kryje się w obiektywnych różnicach w położeniu społecznym i stylach życia oraz w obrazie świata, w którym żyjemy, i dość powszechnym dzisiaj egocentrycznym indywidualizmie. Tak naprawdę inni – poza rodziną, przyjaciółmi i grupą połączoną wspólnym interesem – mało nas obchodzą. Mamy mało kontaktów z ludźmi spoza własnej grupy, nie za bardzo więc wiemy, jacy są, czy coś nas z nimi łączy, czy rzeczywiście wszystko dzieli. A szeroko rozpowszechnione nieufność i poczucie własnej wyższości (przynajmniej moralnej) skutecznie nas od innych odgradzają. Najogólniej można powiedzieć, że to samo, co dziś nas dzieli, jutro może połączyć – jeżeli wysilimy wyobraźnię, gdy uważniej i bez uprzedzeń spojrzymy na tych, których nie dostrzegamy, lekceważymy lub obwiniamy o nasze nieszczęścia.

dr Arkadiusz Durasiewicz,
Wydział Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Janusza Korczaka w Warszawie

Polaków zaczyna więcej dzielić niż łączyć. Rozwarstwienie dochodów, nierównomierny rozwój poszczególnych miast i regionów powodują, że doświadczenie i sytuacja życiowa Polaków bardzo się różnią. Dochodzi do tego zróżnicowane podejście do spraw politycznych oraz światopoglądowych – od postaw konserwatywnych do skrajnie liberalnych. Wraz z postępującą indywidualizacją życia, zwiększaniem się liczby jednoosobowych gospodarstw domowych mamy do czynienia z coraz większą polaryzacją społeczeństwa. Remediami na taką sytuację są m.in. Europejski Fundusz Społeczny i unijne projekty polityki spójności, które prowadzą do wyrównania warunków ekonomicznych i społecznych we wszystkich regionach Unii Europejskiej oraz likwidacji zacofania najmniej uprzywilejowanych regionów i wysp, w tym obszarów wiejskich. Sprawą, która pozostaje dla rodaków wspólna, jest ciągle wysoki status rodziny. No i tradycje, które łączą nas kilka razy w roku. Cechą charakterystyczną naszego narodu jest również opór wobec niesprawiedliwości i solidarność w trudnych chwilach, stąd bierze się zainteresowanie i wsparcie z różnych stron sceny politycznej okazywane naszym sąsiadom Ukraińcom.

Henryk Sawka,
rysownik, satyryk

Wszystko zależy od tego, jak się na to spojrzy. To, co jednych łączy, drugich może dzielić, np. ideologia gender, piłka nożna, wielkie katastrofy, wielkie debaty, programy telewizyjne, ankiety dziennikarskie itd. Właśnie media napędzają emocje, tworzą koniunkturę do kolejnych podziałów. Show must go on, a istotą człowieka jest dzielenie się. Znany pisarz Włodzimierz Odojewski w jednym z opowiadań użył określenia, że ludzie zawsze znajdą powód, aby się podzielić. I nawet takie sprawy jak Partnerstwo Wschodnie czy Wisła Kraków mogą spowodować awanturę, ale zdarzają się rzeczy, które łączą, jak choćby pierwsze sukcesy następcy Małysza. Fascynacja jakimś zjawiskiem czy osobą może dotyczyć nawet sfery władzy i na tym opierała się np. kariera Nikodema Dyzmy.

Michał Zygmunt,
pisarz, publicysta

Ostatnio zaobserwowałem, że nawet język coraz bardziej dzieli Polaków, choć w minionych epokach tradycyjnie łączył. Teraz podzielić może mówienie o wszystkim, np. o spektaklu w Starym Teatrze w Krakowie. A co łączy? Religia na pewno nie, ale sądzę, że szeroko pojmowana rodzina jest jeszcze takim spoiwem. Nawet ci, którzy żyją w trudnych relacjach z własnymi krewnymi, tworzą kręgi rodziny z wyboru, składającej się z kolegów, przyjaciół, partnerów i partnerek. Dla nas rodzina, czy to rozumiana tradycyjnie, czy z wyboru, jest wciąż najsilniejszym lepiszczem.

Wydanie: 51-52/2013

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy