Jak dymisje w rządzie mogą wpłynąć na wyniki wyborów parlamentarnych?

Jak dymisje w rządzie mogą wpłynąć na wyniki wyborów parlamentarnych?

Prof. Roman Bäcker, politolog, UMK Decyzja Ewy Kopacz została podjęta, aby nie pogrążyć całkowicie PO po aferze wywołanej przez publikacje pana Stonogi. Zasięg dymisji i brak wyrazistego klucza spowodują raczej zmniejszenie poparcia, tym samym partia może stracić znaczną część swoich wyborców. Prof. Marek Chmaj, politolog, prawnik, SWPS Kroki były zdecydowane i szybkie, na pewno odebrały wiele argumentów przeciwnikom politycznym. Umożliwiły też nowe otwarcie w kilku ważnych resortach. Poza tym pani premier wykazała pokorę wobec elektoratu, choć wielu zarzuca jej butę. Wreszcie podniesienie problemu prokuratora generalnego także stwarza możliwości nowego rozdania. Pani premier poszerzyła sobie margines działania i podejmowania kolejnych decyzji. Dr Marek Skała, Instytut Megalit, szkolenia dla polityków Dymisja mogą wpłynąć na wynik wyborów. PO gra na to, by mieć trochę czasu na uporządkowanie szeregów i odcięcie się od skompromitowanych osób. To nieprawda, że decyzje są spóźnione, bo jeszcze 24 godziny wcześniej nikt ani ich nie przewidywał, ani nie postulował. Tego typu opinie świadczą jedynie o ogromnym rozedrganiu sceny politycznej. Dowodzą też miałkości polityków i komentatorów medialnych. PiS oczekiwało tylko, że rząd nic teraz nie będzie robić, a SLD proponuje rozwiązanie parlamentu. Szkoda, że w tych działaniach najważniejsze są interesy polityczne partii, a nie dobro kraju i interes obywateli. Wiesław Gałązka, ekspert ds. marketingu politycznego Dymisje po nagraniach powinny się pojawić już w zeszłym roku. Donald Tusk próbował tłumaczyć brak reakcji na podsłuchy tym, że kelnerzy nie będą dyktować zmian w rządzie, co utrwaliło wizerunek polityków jako sitwy, która tworzy rzeczpospolitą koleżków. To zmniejszyło zaufanie i napędziło wolę zmian. Dymisje przyszły więc za późno, nie wyjaśniono ich powodu, a przeprosiny wyłącznie dla sympatyków PO były groteskowe i głupie, bo wszyscy inni zostali pominięci. Niezrozumiała jest też dymisja marszałka Sikorskiego, któremu mimo to daje się miejsce na jedynce w jego okręgu. Dr Olgierd Annusewicz, politolog, Instytut Nauk Politycznych UW Nie będą one miały wielkiego wpływu. Myślę, że twardy elektorat PO odbierze je jako działanie pozytywne. Wyborców wahających się takie zachowanie jednak nie przekona, ponieważ sprawia wrażenie histerycznego. Mogą oni stwierdzić, że to Zbigniew Stonoga napisał scenariusz, który zrealizowała premier Ewa Kopacz. Rekonstrukcja byłaby szansą dla PO, gdyby pani premier odwołując starych ministrów, od razu podała nazwiska następców. Wtedy można byłoby sądzić, że istnieje konkretny plan działań. Wyzwaniem stojącym przed Platformą jest jednak utrzymanie twardego elektoratu. Uważam, że odwołanie ministrów jest dla niego wystarczające. Ale by pozyskać nowych wyborców, w Platformie musiałoby się pojawić coś, co obudzi nadzieję na dobry wynik. Coś na miarę pierwszej debaty prezydenckiej, dzięki której Bronisław Komorowski dojechał do 49%. Not. BT, WR Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2015, 25/2015

Kategorie: Pytanie Tygodnia