2006
Wstyd pampersów
Niewesoła musi być sytuacja kadrowa springerowskiego „Dziennika”, skoro za felietonistę robi tam Igor Zalewski, znany bardziej odpornym na sen telewidzom z programu „Ciężka jazda Mazurka i Zalewskiego” (albo „Lekka jazda…”). Kto wytrwał przy telewizorze, mógł poznać ten bardzo, bardzo specyficzny humor Zalewskiego. Program zaistniał w wyniku kumoterskich decyzji kolegów Zalewskiego (służymy nazwiskami) i mimo uporczywej akcji reklamowej zszedł po cichu. Schodząc, nie obudził telewidzów. I to jest jego jedyna zaleta. Wydawać
Kino na plażę
Jak wylansować „film lata” i zarobić grube miliony? Ta liczba przejdzie do historii. Film „Piraci z Karaibów” w pierwszym tygodniu wyświetlania zgarnął 135,6 mln dol. To rekord otwarcia wszech czasów. Na ten rekord pracowały jednak pokolenia filmowców, które co roku kręciły „filmy na lato”. Takie, co to zabawią miliony urlopowiczów przez godzinę. I wyciągną od tych milionów miliony dolarów. Przypomnijmy, jak światowe kino walczyło o te miliony. Pewniaki i bondziaki Na początek lata rzucano pewniaki, po których spodziewano się rekordowych
Naród nie nadąża za premierem
Tak musiało się stać. Premier Marcinkiewicz był tylko marionetką albo, jak kto woli, kukiełką w ręku Jarosława Kaczyńskiego. Miał szansę trwać na tej posadzie, tylko gdyby doszło do koalicji z PO albo jako bezpłciowy aparatczyk, niczym się niewyróżniający. Trudny do zapamiętania i nikomu niezagrażający. A że nie doszło do PO-PiS-u i na dodatek premier talentem aktorskim przerósł wszystkich konkurentów, to jego los był przesądzony. Marcinkiewicz, którego nawet we własnym obozie politycznym coraz częściej nazywano Obiecankiewiczem, odszedł z zaciśniętymi zębami i będzie czekał na swoją szansę.
Orgazm przez nos
Naukowcy przygotowują superviagrę – przede wszystkim dla pań Czy wkrótce nadejdzie nowa rewolucja seksualna? Badacze opracowują wyjątkowo skuteczny afrodyzjak w aerozolu. Wystarczy psiknąć odrobinę do każdej dziurki w nosie, a mózg błyskawicznie ogłasza stan erotycznego pogotowia i pełną mobilizację do seksu. Optymiści liczą, że wystarczy jedna dawka tego specyfiku, aby podekscytowane panie zaczęły pospiesznie podążać do sypialni, po drodze oczywiście zrzucając z siebie ciuszki. Eliksir miłości nazwany jest PT-141 czy też bremelanotid,
Dom z kantami?
Naczelny architekt stolicy broni się przed zarzutami pomocy prywatnym deweloperom w robieniu interesów Ruszyły właśnie prace budowlane w ruinach Banku Polskiego przy ul. Bielańskiej w Warszawie, kierowcy musieli opuścić urządzony na tym terenie parking. Jeszcze nie do końca wiadomo, kiedy i jaki budynek tu powstanie. Ale właśnie powstanie (warszawskie) jest źródłem zażartych sporów, również politycznych, o tę działkę, oraz tajemniczych decyzji dotyczących jej losów. A także przyczyną pretensji do związanego z PiS Michała Borowskiego (naczelnego architekta i koordynatora
Ofiarowanie Gilada
Polityka premiera Olmerta powoduje, że Izraelowi przyjdzie toczyć wojnę nie tylko z Palestyńczykami Korespondencja z Tel Awiwu Ojciec porwanego żołnierza, Noam Szalit, obawia się, że rząd Izraela zamierza kosztem życia jego syna, starszego szeregowca Gilada Szalita, przedstawić nową wersję biblijnego ofiarowania Izaaka. Bez Abrahama, bez góry Moria i bez Boga, ale z duetem egzotycznym Olmert (premier) – Perec (minister obrony) i nożem w ręku Palestyńczyków. Po wypowiedzi ministra Meira Szitrita, że „wymiana izraelskiego jeńca na więźniów
Krakowska „prawda”
Ukazała się pośmiertna książka Stanisław Lema „Rasa drapieżców” (Wydawnictwo Literackie) z podtytułem „teksty ostatnie”. Po przeczytaniu posłowia Tomasza Fiałkowskiego odnosimy wrażenie, że Lem pisywał felietony jedynie do „Tygodnika Powszechnego”; że tylko tam dzielił się swoimi sądami o Polsce i świecie; że zbiór, skompilowany z felietonów Lema drukowanych w ostatnich dwóch latach w „TP”, należy traktować – jak czytamy na obwolucie – jako „pożegnanie i ostatnią z nim rozmowę”. Nieśmiało przypominamy p. Fiałkowskiemu, „Tygodnikowi Powszechnemu” oraz Wydawnictwu Literackiemu,
Kto to powiedział?
– Paweł Janas popełnił błąd, nie powołując Dudka i Frankowskiego do reprezentacji Polski? – To kontrowersyjne decyzje. Żal mi obu piłkarzy. Ale Janasowi się nie dziwię. – On jest bardziej niezależnym selekcjonerem od pana? – Janas podejmuje decyzje w podobny sposób do mnie. „Newsweek” 28 maja br. Kto to powiedział? Ten, kto miesiąc później chłostał Janasa bez litości. Premier Kazimierz Marcinkiewicz. Były premier.
POŚWIĘCENIE „Arystokraty”
Podający się za arystokratę Jacek Tarnowski, szef gabinetu premiera Marcinkiewicza, twierdzi, iż nadchodzi czas, by „arystokraci, ci doskonale wychowani, znający języki i często świetnie wykształceni ludzie, dali z siebie coś dla kraju”. Pewnie pan Jacek zacznie od siebie, bo czy musi zajmować wysoko opłacaną funkcję szefa gabinetu? Czy musiał zasiąść w radach nadzorczych Lotosu i Agencji Rozwoju Przemysłu? Przecież tak zdolny człowiek poradzi sobie w biznesie prywatnym.
Im tajniej, tym fajniej
MSZ zlikwidowało wolny dostęp do strony internetowej „Świat o Polsce” z przeglądem prasy zagranicznej. Obecnie tylko pracownicy MSZ mogą otrzymywać takie poufne informacje. Każdy inny obywatel musi złożyć stosowne pismo. I czekać na rozpatrzenie. Przez kogo? Nie wiadomo, ponieważ dotychczasowy dyrektor Departamentu Systemu Informacji został zwolniony. Nie dziwimy się, dlaczego rządzący postanowili utajnić opinię świata o Polsce. Jest to zgodne z linią demokracji PiS-owskiej. Po drugie, od dłuższego czasu zagraniczne media, jeśli piszą dobrze






