2008
Plus-minus bardziej w lewo
Jesteśmy świadkami SUPERKLĘSKI NEOLIBERALNEJ DEWIACJI! – twierdzi Kołodko. Mocno powiedziane. Ale nobliści jego poglądy na ogół podzielają Wojciech Giełżyński o książce „Wędrujący świat” Czytając „Wędrujący świat” Grzegorza Kołodki, czułem żal i satysfakcję. Żal, że jego poglądów prawie nie znałem przed trzema laty, gdy pisałem „Inne światy, inne drogi”; gdybym znał, książka moja by sporo zyskała. Satysfakcję zaś, albowiem me poglądy we wszystkich niemal kwestiach są zbieżne lub identyczne z opiniami Kołodki. Nie jestem rzecz
Szanuj bliźniego swego (lewicowego)
Tym, którzy uważają, że debaty programowe są dziś zwykłą stratą czasu, bo skuteczna polityka, tu i teraz w Polsce, polega na wyłonieniu zdecydowanego i bezpardonowego wodza, który przy pomocy grupy zauszników i pieniędzy na doradców od wizerunku poprowadzi partię ku sukcesom, dedykuję opinie, jakie do „Przeglądu” trafiły po tekście Aleksandra Kwaśniewskiego, inaugurującym prace nad „Projektem dla Polski”. Dla mnie ważne jest oczywiście to, że z tą inicjatywą wiąże nadzieje aż tylu ludzi z bardzo różnych środowisk. A zwłaszcza determinacja, z jaką podkreślają, że już najwyższa
Warszawa – raj dla bezdomnych?
Żadne większe polskie miasto nie ma porządnego systemu pomocy bezdomnym Gdy tylko pojawiły się pierwsze chłody, a nocą temperatura spadła poniżej zera, ożywiło się zainteresowanie bezdomnymi. Sami bezdomni mieszkający głównie w opuszczonych domkach i altankach działkowych też szykują się na „szkołę przetrwania”. Działają głównie po zmroku, bo w dzień przegania ich straż miejska. Znoszą z okolicy drewniane elementy mebli czy stare ramy okienne wyciągnięte ze śmietników. Nie zapominają też o innym „paliwie”. Poza tym rozglądają się
Piekło okaleczonych kobiet
Setki kenijskich dziewcząt uciekają przed przymusowym obrzezaniem W kenijskich krainach Masajów, Meru i Kisii trwa właśnie sezon obrzezań, czy raczej okrutnych okaleczeń młodych dziewcząt. W miejscowej tradycji to barbarzyński rytuał przejścia do kobiecości. W rolniczej prowincji Nyanza co najmniej 300 Kenijek ukryło się w kościołach i w szpitalach, aby uniknąć strasznego losu. Najmłodsza ma siedem lat. Dziewczyny dowiadują się od matek i starszych sióstr, że tylko kobiety bez łechtaczki są krystalicznie czyste jak zwierciadło i znajdą dobrego męża. Jeśli clitoris
Mam inną pamięć
Władza ubiera każdą decyzję w patriotyczne szaty. Tym samym kto występuje przeciwko niej, nie jest patriotą Z Jewgienijem Golikowem rozmawia Krzysztof Pilawski – Kiedy zamieszkał pan w Estonii? – W 1958 r., czyli pół wieku temu. Mój ojciec był oficerem i otrzymał kolejny przydział – tym razem do jednostki lotniczej w Tartu. Miałem wówczas 12 lat. – Większość mieszkańców Tartu stanowią Estończycy – czy czuł się pan tam jak wśród swoich?
To było polowanie na Blidę
Czy będzie Trybunał Stanu dla Ziobry i Kaczyńskiego? Ryszard Kalisz (SLD), przewodniczący sejmowej komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy – 19 grudnia mija rok od powołania komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy. Do czego komisja w tym czasie dotarła? Co pana zaskoczyło w tych wszystkich dokumentach i zeznaniach? – Wielkiego zaskoczenia nie odczułem. Tego wszystkiego, czego się dowiadujemy, gdzieś intuicyjnie wcześniej się spodziewaliśmy. Wiadomo, jaki był czas
Szubartowicz na żywo
Wystartował nowy program publicystyczny „Pryzmat”, prowadzony przez Przemysława Szubartowicza, dziennikarza „Przeglądu” i „Trybuny” (czwartek, 22.40, TVP 1). Przemek zadebiutował podwójnie. Jako gospodarz programu i jako człowiek ubrany w garnitur. Debata o in vitro prowadzona była w nietypowym dla telewizji stylu. Spokojnie i merytorycznie. To plus programu i Szubartowicza. Ale garnitur trzeba zmienić.
Coming out publicystów
Jedna z gazet opublikowała listę polskich publicystów, których bardziej niż wszystko inne podnieca osoba Adama Michnika. Są to: Dudek, Terlikowski, Gargas, Pospieszalski, Michalski, Migalski, Rybiński, Ziemkiewicz. Wszystko jasne, tylko dlaczego w tym zbiorowym coming oucie jest tylko jedna kobieta?
Siwiec i Szejna, czyli umizgi i biznes
Na konwencji samorządowej SLD pojawili się eurodeputowani Marek Siwiec i Andrzej Szejna. To od paru tygodni częsty widok na naradach SLD. Z zagranicznych bankietów wracają do kraju, jak bociany na wiosnę, politycy, którzy dla dobra Polski (i oczywiście lewicy) chcą się dalej mordować na obczyźnie. Jest tylko mały szkopuł. Trzeba w maju wygrać wybory, a wcześniej dostać dobre miejsce na liście. Z zapałem więc obydwaj obskakiwali Grzegorza Napieralskiego. Siwiec był w tym znacznie lepszy. A na dodatek hojniejszy. Każdy z kilkuset
Prof. Lewicki ciągle z tarczą
Szok, jaki po wyborze Baracka Obamy przeżyli nasi gorliwi wielbiciele zainstalowania w Polsce tarczy antyrakietowej, powoli się kończy. Co nie znaczy, że kończy się ich presja na nową administrację amerykańską. Jak nie kijem go, to pałką, byle zadowolić republikańskich autorów tego eksperymentu. Teraz polskie lobby protarczowe naciska na administrację Obamy, o którym przez wiele miesięcy jeden z najaktywniejszych zwolenników wyboru McCaina, prof. Zbigniew Lewicki, pisał, że Amerykanie z pewnością go nie wybiorą. Lewicki dużo się najeździł do USA. Był






