Wszyscy tylko łapę wyciągają, aby skubnąć naszą ojczyznę kochaną, ale na szczęście są jeszcze ludzie skromni. Choć światowi. I tak zasłużeni, że bez nich nie byłoby wolności. I suweren nie mógłby sobie wybrać PiS. Państwo Jan i Nelli Rokitowie jak ulał pasują do tego obrazu. Pana Jana Marię Rokitę internowano w 1982 r. na całe pół roku. Był też ofiarą niemieckiej Lufthansy. Ale to później. Teraz żąda odszkodowania od polskiego rządu. Chce 259 303 zł za doznane krzywdy i 290 697 zł za utracone zarobki i zdrowie. Razem 550 tys. Tylko 21 razy więcej niż odszkodowanie, które Rokita już dostał. W 2010 r. jego krzywdy wyceniono na 25 tys. zł. Jeśli utrzyma w żądaniach siedmioletni cykl, to w 2024 r. będzie chciał 11,5 mln zł. Rozkładając rodakom na raty spłatę długu ojczyzny wobec swoich najbardziej zasłużonych synów, Rokita potwierdził, że jest jak sławny poeta. Choć tamten cierpiał za inne miliony. Udostępnij: Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
Tagi:
Jan Rokita







