Rózgi dla zawodnika

Rózgi dla zawodnika

Iraccy piłkarze po przegranych meczach są torturowani i bici

“W więzieniu al-Radwaniya zawleczono mnie do mrocznej celi. Na ścianie wisiały bicze i rózgi. Strażnicy, których musiałem nazywać nauczycielami, najpierw ogolili mi głowę. Potem musiałem rozebrać się do pasa i położyć na podłodze. Wychłostali mnie bezlitośnie. Straciłem przytomność. Moje plecy stały się jedną krwawą masą”, opowiada były piłkarz narodowej reprezentacji Iraku, Saad Keis Naoman, który niedawno zbiegł do Europy.
Saad bronił barw swego kraju w wielu meczach, występował m.in. w 1988 r. na olimpiadzie w Seulu. W dziewięć lat później iracka drużyna przegrała 0 do 4 z reprezentacją Turkmenistanu, a Saad, który wdał się w dyskusję z sędzią, zobaczył czerwoną kartkę i musiał zejść z boiska. Incydent ten rozsierdził Udaja Saddama Husajna, przewodniczącego Komitetu Olimpijskiego i Federacji Piłkarskiej Iraku, syna prezydenta Saddama Husajna. 36-letni obecnie Udaj jest fanatykiem sportu. Stworzył prawdziwe imperium organizacji sportowych i młodzieżowych, gazet i kanałów telewizyjnych, firm, które tylko dzięki przemytowi ropy naftowej osiągają 400 milionów dolarów zysku. Syn dyktatora ma jednak opinię “szaleńca, nadzwyczaj skłonnego do przemocy”, jak wyraził się amerykański tygodnik “Time”. O jego wyczynach krążą opowieści

mrożące krew w żyłach.

Jeśli chociaż połowa z nich odpowiada prawdzie, Udaj jest potworem, zdolnym do popełnienia każdej zbrodni. Przez lata jego główną rozrywką było deflorowanie najpiękniejszych dziewczyn w Bagdadzie, których, oczywiście, nie pytał o zgodę. W 1988 r. podczas hucznego przyjęcia Udaj osobiście zamordował ochroniarza i doradcę swego ojca, używając pistoletu i elektrycznego noża. Saddam Husajn skazał za to syna na śmierć, po czym go ułaskawił, wypłaciwszy zwyczajowy okup rodzinie ofiary. Fama głosi, że w 1995 r., w oparach alkoholu Udaj, odznaczony przez ojca ośmioma orderami za “bohaterstwo” w wojnie o Kuwejt, własnoręcznie zabił sześć zaproszonych na party dziewcząt. Niemal pewne jest, że maczał palce w zamordowaniu swojego szwagra i wuja. Odwet nastąpił w grudniu 1996 r. Nieznani sprawcy ostrzelali limuzynę okrutnego playboya przed kawiarnią w Bagdadzie. “Syn prezydenta napoił swą krwią świętą ziemię Iraku. Tchórzliwy zamach zorganizowali agenci perskiego reżimu”, stwierdził oficjalny komunikat rządowy. Trafiony siedmiokrotnie Udaj cudem przeżył, uratowany przez sprowadzonych z Francji i Niemiec lekarzy.
Zdaniem komentatorów, Udaj utracił szanse na schedę po ojcu. Po śmierci 63-letniego Saddama Husajna władzę przejmie prawdopodobnie jego młodszy syn, Kusaj, sprawujący kontrolę nad tajną policją. Ale Udaj wciąż żelazną ręką rządzi swoim imperium. Pewien nieostrożny redaktor telewizji “Baath Sport” w rozmowie telefonicznej nazwał swego szefa kaleką. Zapomniał, że w Iraku wszystkie rozmowy są podsłuchiwane. Nieszczęsnego dziennikarza odwiedzili fedaini z osobistej policji Udaja i

odrąbali mu obie nogi.

Oczywiście, najstarszy syn Saddama nie lubi, gdy jego zawodnicy przegrywają. Nakazał więc urządzić specjalne więzienie al-Radwaniya dla tych sportowców, reporterów i działaczy, którzy mu się narazili.
Po porażce w meczu z Turkmenistanem piłkarz Saad został najpierw wezwany do siedziby Komitetu Olimpijskiego, gdzie Udaj osobiście obrzucił go wyzwiskami. Następnie zawodnik trafił do więzienia, w którym przez miesiąc poddawano go “reedukacji”, czyli chłoście. “Mogłem spać tylko na brzuchu. Futbol był moim życiem, odkąd jako chłopiec kopałem piłkę na ulicach Bagdadu. Ale te tortury odebrały mi całą radość gry. Pewnego dnia postanowiłem, że nie będę już dłużej brał w tym udziału i zebrałem się na odwagę, aby uciec z kraju”, opowiada. Przyszłość zbiega w Europie jest niepewna. Saad nie ma pracy, a jego syn, 9-letni Mohammed, cierpi na rzadką chorobę i wymaga kosztownego leczenia. Piłkarze iraccy nie mają wielkich możliwości zbicia fortuny. “Nie zdołałem wiele zaoszczędzić. Kiedyś wypożyczono mnie na dwa tygodnie do Kataru. Jako wynagrodzenie dostałem dziesięć tysięcy dolarów, ale osiem tysięcy zabrał Udaj. Niekiedy dostawaliśmy wysokie premie i cenne prezenty, ale on zawsze zabierał swoją część”.
Relacje o barbarzyńskich karach, którym poddawani są piłkarze Iraku, pojawiały się już wcześniej. W 1999 r. zbiegł na Zachód inny zawodnik reprezentacji, Szarar Hajdar Mohamad al-Hadithi. Twierdził on, że po przegranym meczu najpierw otrzymał

bolesną chłostę w pięty,

potem nagi wleczony był po ostrym żwirze, a w końcu wrzucony został do zbiornika z gnojówką, żeby rany się zainfekowały. Podobno, gdy drużyna narodowa przegrała mecz z Kazachstanem, Udaj nakazał bić i torturować kilku zawodników. Po tych doniesieniach na Zachodzie rozległy się głosy wzywające Światową Federację Piłkarską (FIFA) do wykluczenia Iraku ze swego grona. Dwaj inspektorzy FIFA przeprowadzili w Iraku śledztwo, które jednak “nie wykazało żadnych nieprawidłowości”. Pisemne zeznania futbolisty Szarara zostały całkowicie zlekceważone. Saad twierdzi, że dochodzenie FIFA nie miało żadnych szans na sukces. “Pamiętam pracę tych inspektorów. Byli kompletnie naiwni. Jak można sądzić, że tu, w Iraku, ktokolwiek ośmieli się powiedzieć prawdę? Pozwolono im zresztą na rozmowę tylko z tymi zawodnikami, którzy nie zostali ukarani”. Saad gotowy jest złożyć nowe zeznania i pokazać blizny na plecach. Ma nadzieję, że tym razem FIFA zajmie się wreszcie losem irackich sportowców i wywrze nacisk na Bagdad. Na razie międzynarodowi działacze piłkarscy nie zainteresowali się szokującą opowieścią zbiega.

Wydanie: 21/2001

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy