Rudna – miasto pod ziemią

Rudna – miasto pod ziemią

Najmłodsza kopalnia zagłębia miedziowego ma już 30 lat Pierwszą datą zapisaną w kronice kopalni Rudna jest rok 1967. Wtedy to został wpisany do rejestrów górniczych obszar górniczy Rudna o powierzchni 5264 hektarów, 85 arów i 25 metrów kwadratowych. Dwa lata później Rada Ministrów podjęła uchwałę o rozpoczęciu robót przygotowawczych do budowy kopalni. Ważna data w owej kronice to niewątpliwie 10 września 1970 r. W tym dniu, dokładnie w samo południe, operator koparki przystąpił do drążenia wykopu pod szyb R-I. Niespełna rok później rozpoczęto głębienie szybu R-VI. W lutym 1972 r. zmontowano wieżę szybu R-I. Ważyła 670 ton. Kilka miesięcy później kopalnia Rudna w budowie wydobyła pierwszy milion ton rudy. Minęły jednak jeszcze dwa lata, zanim dyrektor naczelny KGHM wydał zarządzenie, na mocy którego Zakłady Górnicze „Rudna” w budowie w dniu 1 sierpnia 1974 r. zostały przekształcone w zakłady eksploatacyjne. Od tego momentu liczy się historia kopalni Rudna. Zakłady Górnicze „Rudna” zostały wybudowane bardzo szybko, zaledwie w ciągu czterech lat. Dwie starsze siostry kopalni budowano znacznie dłużej – Lubin przez osiem lat, a Polkowice-Sieroszowice przez sześć. Tak szybka budowa ZG „Rudna” była efektem zdobytych wcześniej doświadczeń oraz zastosowania oryginalnych i nowoczesnych metod budowy kopalni. Dziś Rudna zajmuje 75 km kw. W tym roku kopalnia obchodzi więc swoje 30-lecie. Załoga będzie je świętować na festynie jubileuszowym na lotnisku Aeroklubu Zagłębia Miedziowego w Lubinie. Będzie rozrywka – turnieje, zawody sportowe, konkursy i koncerty – ale też sesja naukowa. To okazja do zaprezentowania tradycji górniczych, a także dorobku towarzystw naukowych oraz instytucji społecznych i kulturalnych z otoczenia Polskiej Miedzi. Jak również pokazania najnowocześniejszych maszyn górniczych i sprzętu ratowniczego. Jego możliwości zaprezentują mistrzowie świata w ratownictwie górniczym, ratownicy z KGHM. Niewątpliwie wielką atrakcją stanie się Gród Warowny – miasteczko górnicze przygotowane przez ZG „Rudna”. Życie w średniowiecznej osadzie hutniczej odtworzy Złotoryjskie Towarzystwo Tradycji Górniczych. Jubileusz będzie więc świętowany, jak należy. Tysiąc metrów pod ziemią Pieczołowicie przechowuję certyfikat, który głosi, iż „Jerzy Łaniewski przebywał na głębokości 1050 metrów pod ziemią i tradycje i zwyczaje górnicze uszanował”. Miałem okazję sprawdzić na własnej skórze, czym jest praca górnika. Ekwipunek górnika: koszula, kombinezon, skarpetki, gumiaki do kolan, biały kask z malutką migającą czerwoną lampką z tyłu. Jeszcze dochodzi akumulator z lampką górniczą i aparatura do oddychania w razie konieczności pozaregulaminowego opuszczania kopalni. Aparat ratunkowy waży 3,5 kg, akumulatorek z lampką – 1,5 kg. Nasze złoża – dość bogate – ukryte są głęboko. Już dziś polskie szyby mają ponad kilometr głębokości. W przyszłości będziemy musieli schodzić jeszcze głębiej, a tam czeka wiele utrudnień, chociażby wysoka temperatura. Innym krajom przyroda dała miedź tuż pod powierzchnią i to one, wydobywając ją tanio, dyktują ceny miedzi, a my musimy im dorównać. I jeszcze zarobić. Szefowie Polskiej Miedzi niemal każdą wypowiedź zaczynają od podkreślenia, że sukcesy to efekt najwyższej sprawności zawodowej załogi – od kadry po ostatniego górnika. Winda kopalniana pokonuje drogę w dół w niespełna półtorej minuty. Tablica przy wyjściu z windy informuje, że znajdujemy się na głębokości 1050 m pod powierzchnią ziemi. To robi wrażenie. Przecież to około 7 tys. schodów, czyli 350 pięter. Ale ponoć można się przyzwyczaić. W pobliżu szybu parking dla samochodów podziemnego transportu. W terenowym landrowerze mieści się sześć osób. To jedyne samochody, które wytrzymują w tych warunkach 60 tys. km przebiegu. Na powierzchni mogłyby przejechać dziesięć razy tyle, ale tu atmosfera jest przesycona solą i żaden metal nie wytrzyma w tych warunkach długo. Na końcu trasy samochodowej mieszczą się warsztaty. Każda zmiana zaczyna pracę od przeglądu maszyn. Potężne maszyny na ogromnych kołach mają do 2 m wysokości. Każda kosztuje około 1,5 mln zł i jej żywot pod ziemią obliczony jest na trzy lata. Przez ten czas musi zarobić na siebie i dać uczciwy dochód przedsiębiorstwu. Więc każde przedłużenie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2004, 36/2004

Kategorie: Kraj