Sekrety i dzieci biskupa Zavali

Sekrety i dzieci biskupa Zavali

Znakomity duszpasterz archidiecezji Los Angeles przez lata prowadził podwójne życie

Gabino Zavala, biskup pomocniczy archidiecezji Los Angeles, był bardzo lubiany przez wiernych. Obrońca ubogich i imigrantów, rzecznik wykluczonych, aktywista ruchu pokojowego cieszył się powszechnym szacunkiem. Niekiedy osobiście rozdawał potrzebującym mleko i chleb. Wielu parafian mówiło mu po imieniu. Uchodził za jednego z najwybitniejszych hierarchów w episkopacie Ameryki. A jednak papież odwołał go ze stanowiska. Niespodziewanie okazało się bowiem, że Zavala ma w innym stanie USA rodzinę – partnerkę i dwoje nastoletnich dzieci. Wielu mieszkańców archidiecezji doznało szoku, a w Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się kolejna dyskusja o celibacie.

60-letni biskup pomocniczy na początku grudnia poinformował o swojej tajemnicy arcybiskupa Los Angeles, José Gómeza. Potem złożył na ręce papieża rezygnację z urzędu.
Gómez czekał na decyzję Stolicy Apostolskiej. Biskup powinien pełnić swoje obowiązki do 75. roku życia, jednak art. 401 kodeksu prawa kanonicznego przewiduje, że może odejść w stan spoczynku wcześniej, jeśli jest chory albo jeśli istnieją inne ważne przyczyny, uniemożliwiające mu sprawowanie urzędu. Na ten właśnie artykuł powołał się papież Benedykt XVI, odwołując bp. Zavalę. Watykan nie wspomniał o podwójnym życiu duszpasterza z Los Angeles.

Wiadomość smutna i trudna

3 stycznia abp José Gómez wystosował list do wiernych archidiecezji Los Angeles, w której mieszka 5 mln katolików (najwięcej ze wszystkich archidiecezji USA). W liście Gómez przekazał „smutną i trudną” wiadomość. Napisał, że bp Zavala nie pełni już posługi i prowadzi prywatne życie. Stwierdził, że archidiecezja nawiązała kontakt z matką i dziećmi i że zapewni im duchowe wsparcie, jak również pomoc finansową, aby dzieci mogły skończyć szkoły wyższe. Tożsamość rodziny nie zostanie ujawniona, należy uszanować jej prywatność – podkreślił arcybiskup i wezwał wiernych do modlitwy „za wszystkich, których ta sytuacja dotknęła”. Bp Gabino Zavala unika kontaktów z mediami. Nie odbiera telefonów. W jego domu, w Hacienda Heights, nikt nie otwiera drzwi.
Nieco więcej informacji udzielił rzecznik archidiecezji, Tod Tamberg, który oświadczył: „To nieoczekiwana, smutna, wprawiająca w konsternację wiadomość dla wielu ludzi, którzy znali i lubili bp. Zavalę. Pamiętajcie, że on się tu wychował, jest mocno zakorzeniony w Los Angeles i bardzo znany”. Tamberg powiedział, że przeprowadzono kontrolę finansów, która wykazała, że biskup na utrzymanie rodziny nie wykorzystał pieniędzy archidiecezji. Rzecznik nie wyjawił, w jakim wieku są dzieci biskupa, zasugerował jednak, że to nie bliźnięta. Katoliccy komentatorzy zwracają uwagę, że bliźnięta lub jedno dziecko można by uznać za rezultat chwilowej słabości duchownego, jednak dwoje dzieci w różnym wieku świadczy o długotrwałym związku. Niektórzy dziennikarze doszli do wniosku, że biskup strzegł sekretu przez 18 lat. Tod Tamberg, pytany, czy hierarcha uczestniczył w życiu swoich dzieci i dlaczego niespodziewanie poinformowano o sprawie po tak wielu latach, odparł: „To są pytania, na które powinien odpowiedzieć sam bp Zavala”. Według niektórych źródeł, biskup zdecydował się ujawnić istnienie swojej rodziny, ponieważ matka jego dzieci skarżyła się, że duchowny nie łoży w dostatecznym stopniu na ich utrzymanie, a ona nie ma środków, aby wysłać dzieci na uniwersytet. Wypada dodać, że mimo wysokiej godności Zavala pobierał stosunkowo skromne uposażenie.

Wierni w szoku

Na plebanii przy kościele Matki Bożej z Gwadelupy we wschodnim Los Angeles można zobaczyć trzy portrety: papieża Benedykta XVI, abp. Gómeza i wciąż jeszcze bp. Zavali. Ale wielu parafian jest wstrząśniętych tajemnicą duszpasterza. Maria Isabel Delgado, która codziennie rano modli się w kościele, powiedziała ze łzami w oczach: „Moje serce pękło. Czuję się tak, jakby nas okłamano”.
30-letni parafianin Joey Menchaca wyraził zadowolenie, że Watykan zareagował na występek biskupa tak szybko. W przeszłości, gdy wybuchały afery wokół duchownych wykorzystujących seksualnie nieletnich, włodarze Kościoła katolickiego troszczyli się przede wszystkim o siebie. „Teraz jest inaczej. Teraz ktoś za to zapłaci”, powiedział z satysfakcją Joey Menchaca. Trzeba przypomnieć, że archidiecezja Los Angeles wciąż odczuwa skutki ogromnego skandalu wokół księży pedofilów. W 2007 r. zgodziła się zapłacić ofiarom odszkodowania o łącznej wysokości 660 mln dol.
Ale biskup znalazł też obrońców. Martha Campo, od lat sprzątająca na plebanii, opowiada, jak Gabino Zavala wielokrotnie rozdawał żywność biednym parafianom. „To dobry człowiek. Nie potrafię uwierzyć, że mógł utrzymać to w tajemnicy przez tyle lat”.

Obrońca pokrzywdzonych

Szok wiernych, a także katolickich publicystów jest tym większy, że Zavala był wybitnym duchownym, aktywnym na wielu polach. Urodził się w Guerrero, w Meksyku, lecz dorastał w Los Angeles. Ukończył Seminarium św. Jana w Camarillo, w Kalifornii. W Waszyngtonie uzyskał bakalaureat z prawa kanonicznego. W 1977 r. przyjął święcenia kapłańskie. Był profesorem prawa kanonicznego i rektorem Seminarium św. Jana. W 1994 r. arcybiskup Los Angeles, kard. Roger Mahony, wyświęcił go na biskupa. Gabino Zavala został biskupem pomocniczym i wikariuszem episkopalnym regionu San Gabriel we wschodnim Los Angeles, w którym znajduje się 66 parafii i 13 katolickich szkół średnich. San Gabriel zamieszkują setki tysięcy katolików, z których wielu to Latynosi.
Bp Zavala szybko dał się poznać jako niestrudzony bojownik o prawa imigrantów, swoich ziomków. Działał na rzecz liberalizacji ustaw o imigrantach. Zdecydowanie występował przeciwko karze śmierci jako niehumanitarnej i sprzecznej z prawem bożym. Za swoje wysiłki otrzymał w 2004 r. nagrodę stowarzyszenia Death Penalty Focus, sprzeciwiającego się karze śmierci. Troszczył się o ofiary przestępstw, o więźniów i młodzież z problemami. W Wielkanoc i w Boże Narodzenie odprawiał msze w zakładach karnych dla młodocianych przestępców. Był przewodniczącym amerykańskiego oddziału Pax Christi, wpływowej międzynarodowej organizacji walczącej o pokój i przeciw aktom przemocy. Stanowczo potępiał próby ograniczenia wpływów lub eliminowania związków zawodowych. Próby te określił jako „moralne występki, zagrażające wartościom leżącym w sercu naszej demokracji”.
Był gorliwym szermierzem praw ludzi pracy. W oficjalnym piśmie stwierdził: „Jest smutną rzeczywistością, że wielu prezesów korporacji, które depczą prawa pracowników, przyznało sobie sowite premie. Pochodzący z wyborów urzędnicy, zależni od dotacji lobbystów korporacyjnych, pozbawiają pracowników podstawowych praw, najbogatszych Amerykanów zaś obsypują ulgami podatkowymi”. W maju 2011 r. biskup uhonorowany został tytułem Giganta Sprawiedliwości przez stowarzyszenie Duchowni i Świeccy Zjednoczeni na rzecz Sprawiedliwości Gospodarczej (Clergy & Laity United for Economic Justice, CLUE). Był współprzewodniczącym Interfaith Worker Justice, organizacji kształcącej i mobilizującej wspólnotę religijną do walki o lepsze warunki pracy dla nisko płatnych pracowników.

Anachroniczny celibat?

Wielu uważało, że hierarcha tak zaangażowany społecznie, cieszący się miłością i szacunkiem nie tylko katolików ma przed sobą wspaniałą karierę. Zdaniem licznych komentatorów i publicystów, sprawa bp. Gabina Zavali jest jednoznacznym świadectwem, że celibat w Kościele katolickim to anachronizm, który nie ma przyszłości. „To oczywiste: celibat nie działa. Młodsi kapłani, będący w ostatnich latach pod wpływem konserwatywnych administratorów Watykanu, sądzą, że celibat jest klejnotem w koronie kapłaństwa. Tymczasem to nonsens”, powiedział o. Richard McBrien, profesor teologii na Uniwersytecie Notre Dame. Komentator gazety „National Catholic Reporter”, Mario T. García, nazwał odejście duchownego ogromną tragedią i napisał: „Celibat nie jest naturalny, nawet nie wynika z Pisma Świętego. Kościół powinien jeszcze raz rozważyć tę kluczową kwestię. Celibat jest jedną z przyczyn niedawnych skandali seksualnych z krzywdzeniem nieletnich w Kościele. Dlaczego nie mogą nam posługiwać żonaci księża, mający rodziny?”.
Przypomniano, że celibat nie wynika z dogmatyki czy doktryny, lecz z tradycji kościelnej. Apostoł Piotr, uważany za pierwszego papieża, miał żonę. Watykan akceptuje żonatych kapłanów Kościoła greckokatolickiego. 1 stycznia 2012 r. papież ustanowił ordynariat personalny katedry św. Piotra dla byłych anglikanów w Stanach Zjednoczonych. Pierwszym zwierzchnikiem ordynariatu mianowany został ks. Jeffrey Steenson, były biskup Kościoła episkopalnego, czyli amerykańskiej gałęzi anglikanizmu. Na katolicyzm przeszedł w 2007 r.
Jest żonaty i ma troje dorosłych dzieci. Z tego powodu nie zostanie jednak katolickim biskupem. W ordynariacie znajdzie swoje miejsce wielu żonatych byłych kapłanów anglikańskich, którzy przyjęli religię katolicką. Czy powstanie ordynariatu to znak czasu, zapowiedź stopniowego zniesienia obowiązkowego celibatu dla katolickich duchownych?
Niektórzy związani z Kościołem publicyści w Stanach Zjednoczonych uważają, że celibat dla kapłanów powinien pozostać. Pokazuje on bowiem, że w świecie opętanym seksem są wartości wyższe, duchowe. Co bardziej praktyczni zwracają uwagę, że zniesienie celibatu oznaczałoby dla Kościoła poważny problem ekonomiczny – konieczność utrzymywania dzieci z kapłańskich małżeństw. W marcu 2010 r. papież Benedykt XVI nazwał celibat wartością świętą i oznaką pełnego oddania się Bogu i ludziom. Jednak włoski dziennik „La Repubblica” poinformował wtedy, że dygnitarze Stolicy Apostolskiej przygotowują w tajemnicy projekt zniesienia celibatu – za 50 lat.

Wydanie: 3/2012

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy