Separatyści z wyspy Napoleona

Separatyści z wyspy Napoleona

Candidates for the Pe a Corsica nationalist party Jean Guy Talamoni (top, L) and Gilles Simeoni are carried by supporters as they react after the release of the first results in the territorial elections in Bastia on the French Mediterranean Island of Corsica on December 10, 2017. / AFP PHOTO / PASCAL POCHARD-CASABIANCA

Korsyka rzuca wyzwanie Francji. Czy stanie się drugą Katalonią? Korespondencja z Bastii – Właśnie w tej chwili nasze myśli skierowane są ku tym, którzy przez długie lata walczyli o godność dla Korsyki, a teraz muszą odsiadywać wyroki w więzieniach – mówił w Corte, bastionie nacjonalistów, wyraźnie poruszony lider koalicji Dla Korsyki (Pè a Corsica) Gilles Simeoni. Oddawał hołd bojownikom Frontu Narodowego Wyzwolenia Korsyki (FLNC), przez cztery dekady prowadzącym walkę z rządem francuskim o niepodległość wyspy. Jego słowa wywołały aplauz tłumu zwolenników, którzy dumnie wymachiwali biało-czarnymi flagami z wizerunkiem głowy Maura z białą przepaską. Wiec w Corte odbywał się po zwycięstwie nacjonalistów z Pè a Corsica, opowiadających się za autonomią, w wyborach regionalnych na wyspie Napoleona. Uzyskali oni 56,5% głosów. Na listę kandydatów La République en Marche, partii prezydenta Francji Emmanuela Macrona, głosowało zaledwie 12,67% wyborców. Pierwszy sukces korsykańskie ugrupowania separatystyczne osiągnęły w 2015 r., uzyskując w wyborach parlamentarnych 35% głosów współobywateli. Tym razem nacjonaliści nie tylko utrzymali władzę, ale także zanotowali aż 21-punktowy wzrost poparcia. Po takim miażdżącym wyniku będą mogli coraz śmielej wywierać presję na władze centralne w Paryżu, domagając się większej autonomii. Francjo, wynocha! Zdaniem 65-letniej pielęgniarki Dumé bojownicy FLNC to prawdziwi bohaterowie i patrioci w pełni oddani sprawom wyspy. – Zrobili naprawdę wiele w walce przeciwko kolonizatorom – zaznacza. – Nasze hasło brzmiało: I Francesi Fora (co mniej więcej można przetłumaczyć jako: Francjo, wynocha – przyp. aut.). Dla Dumé i wielu innych Korsykan Francja nie tylko jest symbolem ucisku, który tłamsi tamtejszą kulturę, zwyczaje czy język, ale także ponosi winę za poważne zaniedbania. Mieszkańcy Korsyki uważają, że Paryż niewystarczająco dbał o wyspę Napoleona. Przez lata nie inwestowano w infrastrukturę, nie rozwiązywano problemów gospodarczych. Korsykanie sfrustrowani dekadami bezrobocia i utrzymującą się przestępczością kryminalną postanowili oddać stery władzy miejscowym nacjonalistom. O problemach Korsyki przypominali światu swoimi działaniami partyzanci. – Akcje partyzantów tylko nas zainspirowały do działania – uważa Dumé. – Rezultat głosowania pokazał, że 40 lat walki FLNC nie poszło na marne. Paryż początkowo wydawał się głuchy na triumf secesjonistów. W przededniu pierwszej tury wyborów prezydent Macron był w Afryce, a minister spraw wewnętrznych twardo wypowiadał się na temat imigrantów, nie wspominając ani słowem o wyborach i ruchach separatystycznych na Korsyce. Także porażkę partii Macrona w drugiej turze wyborów rząd francuski przyjął ze stoickim spokojem. Premier Édouard Philippe zadzwonił do zwycięzców z gratulacjami i zapewnił o gotowości przyjęcia ich w Paryżu, aby podjąć rozmowy o wprowadzeniu na Korsyce nowych instytucji samorządowych. Nie wspomniał jednak o rozszerzeniu autonomii, nie mówiąc już o niepodległości. Nacjonaliści na śródziemnomorskiej wyspie triumfują. – Paryż musi dzisiaj zmierzyć się z tym, co się dzieje na Korsyce – mówił zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów Gilles Simeoni. Inny lider koalicji Pè a Corsica, Jean-Guy Talamoni, przyjął jeszcze ostrzejszą linię, mówiąc, że francuski rząd musi bardzo szybko rozpocząć negocjacje. Nie wykluczył także, że w 2018 r. na wyspie mogą się pojawić proniepodległościowe protesty. – Jeżeli Paryż ponownie będzie zaprzeczał prawu do prawdziwej demokracji, będziemy zmuszeni do organizowania demonstracji na Korsyce, ale także do objeżdżania europejskich stolic – dodał Talamoni. Wojna 40-letnia Górzysta, śródziemnomorska Korsyka z 330 tys. mieszkańców jest jednym z 18 regionów Francji. Podobnie jak hiszpańska Katalonia ma własny język, dumną tożsamość i długą historię szorstkich stosunków z rządem centralnym. Wielu mieszkańców Korsyki uważa, że należy do odrębnego narodu, i co jakiś czas domaga się odłączenia od Paryża. Do południowej Francji jest stąd ok. 260 km, a do włoskiej Sardynii zaledwie 100 km. Kultura włoska od zawsze miała silny wpływ na wyspę, co znalazło odzwierciedlenie w lokalnym języku – corsu, który jest dialektem włoskiego. Po włosku też – wcześniej niż w samej Italii – spisano pierwszą miejscową konstytucję. W ciągu wieków Korsyka była wielokrotnie najeżdżana i okupowana przez śródziemnomorskie potęgi. Najdłużej, prawie przez pięć stuleci, wyspą rządziła Republika Genui – od roku 1282 aż do 1768, kiedy Korsyka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 03/2018, 2018

Kategorie: Świat