Jej serce też ciągle biło

Jej serce też ciągle biło

W Szpitalu Powiatowym w Pszczynie 22 września zmarła kobieta, która nie powinna była umrzeć. Zabił ją wyrok Trybunału Konstytucyjnego – zakaz aborcji z przyczyn embriopatologicznych. 30-latka była w 22. tygodniu ciąży. Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. Lekarze czekali, aż płód sam obumrze – aborcji, która mogła uratować kobiecie życie, nie wykonano. „Gorączka wzrasta, oby nie dostać sepsy, bo stąd nie wyjdę”, pisała ofiara do rodziny. Po 24 godzinach zmarła na wstrząs septyczny, osieracając córkę. Sprawa trafiła do prokuratury.

Rodzina zmarłej kobiety obarcza winą lekarzy. Dlaczego czekali? „Lekarze dzisiaj czekają do ostatniej chwili, żeby z tej furtki zagrożenia życia skorzystać, bo boją się, że jeżeli skorzystają z niej zbyt wcześnie w ocenie upolitycznionego prokuratora, to zostaną im postawione zarzuty karne”, skomentowała dla serwisu fakty.tvn24.pl Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

1 listopada kobiety w całej Polsce wyszły na ulice z hasłem „Ani jednej więcej”. Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego rozbłysły znicze. „Chce nam się krzyczeć »nigdy więcej takich ofiar«. Chce nam się zdzierać gardła w okrzyku »ani jednej więcej!«. Żadna z nas nie zasługuje na bycie ofiarą tych antyaborcyjnych politycznych rozgrywek będących mamieniem Kościoła i biskupów”, napisały organizatorki wydarzenia „Ani jednej więcej” na Facebooku.

 

Ciąża: wyrok śmierci

Ofiar prawa aborcyjnego jest znacznie więcej. W 2004 r. u ciężarnej Agaty Lamczak zdiagnozowano wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Lekarz odmówił przeprowadzania badań, powołując się na klauzulę sumienia. Niedługo później płód obumarł, ale na pomoc Agacie było już za późno – zmarła w bólach cztery miesiące później.

W 2012 r. świat obiegła historia Savity Halappanavar, migratki z Indii mieszkającej w Irlandii. Była w 19. tygodniu ciąży, gdy doszło do niecałkowitego poronienia płodu. Lekarze odmówili jej pomocy, twierdząc, że „Irlandia to katolicki kraj”. Czekano, aż płód sam umrze. Pierwsza zmarła Savita.

Dzisiaj Polkom codziennie odmawia się prawa do podstawowej ochrony zdrowia – aby wykonać zabieg aborcji muszą wyjeżdżać za granicę. „Kiedy Joanna zaszła w ciążę, była już po operacji z powodu ostrego niedokrwienia nogi i cierpiała na ostrą zakrzepicę tętniczą oraz zatorowość płucną. Chirurdzy stwierdzili, że z powodu zdiagnozowanej u Joanny nadkrzepliwości istnieje zagrożenie dla jej życia w czasie porodu. Jednocześnie u płodu stwierdzono rdzeniowy zanik mięśni. Szpitale w centralnej i południowej Polsce odmówiły jej aborcji”, czytamy na Facebooku FEDERY. Podobne historie mnożą się w nieskończoność.

Tymczasem w Sejmie odbędzie się debata się nad całkowitym zakazem aborcji, również płodów poczętych w wyniku gwałtu. Za projektem stoi Fundacja Pro-Prawo do Życia.

Ani jednej więcej.

 

fot. Filip Radwański/Forum

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy