Kolejne wycinki w Puszczy Białowieskiej wbrew wyrokowi TSUE

Kolejne wycinki w Puszczy Białowieskiej wbrew wyrokowi TSUE

Polska od trzech lat nie zastosowała się do wyroku TSUE w sprawie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Aby więc uniknąć kar finansowych, 9 marca 2021 r. wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka podpisał aneksy do planów urządzenia lasu dla nadleśnictw Białowieża i Browsk. Działająca od 30 lat organizacja proekologiczna „Pracownia na rzecz Wszystkich Istot” alarmuje – wbrew twierdzeniom Siarki, podpisanie aneksów nie było konieczne, aby wykonać wyrok TSUE. Aktywiści ostrzegają, że decyzja wiceministra zezwala na dalsze cięcia.

Sprawa wycinki w Puszczy Białowieskiej zaczęła się w 2016 r., ówczesny minister środowiska Jan Szyszko wydał decyzję o zwiększeniu cięć w puszczy. Głównym argumentem były tzw. cięcia sanitarne spowodowane zaatakowaniem świerków przez kornika drukarza. Sprawą zainteresowała się Komisja Europejska, która w 2017 r. skierowała sprawę do TSUE.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł 17 kwietnia 2018 r., że Polska nie zagwarantowała ani niezbędnych środków, ani ścisłej ochrony dla gatunków i ptaków znajdujących się pod ochroną w Białowieży. TSUE stwierdził, że decyzje polskich władz dotyczące zwiększonej wycinki w Puszczy Białowieskiej naruszają prawo Unii Europejskiej.

Jednak Polska nie wykonała wyroku TSUE. Dlatego Komisja Europejska wezwała Polskę do jego bezzwłocznego wykonania. Po tych wezwaniach Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyciągnęło z zakurzonej szuflady nieaktualne aneksy do planów urządzenia lasu dla puszczańskich nadleśnictw. I to one zostały podpisane przez wiceministra Edwarda Siarkę.

Ta decyzja wywołała protesty ekologów.

„Koalicja Kocham Puszczę”, zrzeszająca takie organizacje jak Greenpeace, WWF czy ClientEarth dokładnie opisuje, dlaczego ostatnia decyzja wiceministra Siarki jest niedorzeczna. Zatwierdzenie aneksów narusza prawo miejscowe i zasady ochrony obszaru Natura 2000 Puszcza Białowieska, ponieważ zaplanowano wycinanie drzew w drzewostanach stuletnich o charakterze naturalnym. W kolejnym punkcie okazuje się, że podpisane 9 marca aneksy są… nieaktualne. Aneksy do planów urządzenia lasu dla Browska i Białowieży oparte są na nierzetelnych i nieaktualnych inwentaryzacjach przyrodniczych, które znacznie zaniżają lub pomijają występowanie chronionych gatunków.

Aneksy zakładają też dalszy wyręb, i to w miejscach o wysokiej naturalności drzewostanu. To z kolei też może się nie spodobać Komisji Europejskiej, ponieważ do ochrony naturalnych drzewostanów obligują założenia Europejskiego Zielonego Ładu.

Paniczne działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska są nie tylko efektem strachu, ale również ukłonem w stronę Lasów Państwowych. „Nie da się ukryć, że pieniądze z wycinki w Puszczy Białowieskiej są żadne. Potężna firma, jaką są Lasy Państwowe, nie wywróci się, jeśli zrezygnuje z tych drzew. Cała Puszcza, to ok. 0,5% polskich lasów. W tym wypadku nie chodzi o pieniądze. To gra ambicji i pokaz siły. Z punktu widzenia firmy, jaką są Lasy Państwowe, pozostawienie tego drzewa jest marnotrawstwem. W rozumieniu przedsiębiorstwa drzewa powinny zostać wycięte i sprzedane, zanim zostaną zaatakowane przez kornika. W momencie, kiedy to się nie dzieje, firma traci” – mówi Krzysztof Cibor z Greenepace Polska.

W lasach, w których zaplanowano cięcia, znajdują się chronione gatunki, w tym ptaki objęte dyrektywą ptasią, oraz rzadkie gatunki mszaków i chrząszczy. Jak podkreślają aktywiści proekologiczni, wycinki nie trzeba uzasadniać ani bezpieczeństwem pożarowym, ani komunikacyjnym. Zniszczone przez korniki drzewa po prostu pozostawia się w lesie. „Martwe drewno powinno zostawać w lesie, ponieważ jest ono bardzo istotnym elementem zachodzących tam naturalnych procesów, które daje życie kolejnym organizmom” – podkreśla Krzysztof Cibor.

Grupy występujące w obronie Puszczy Białowieskiej od lat postulują, aby uczynić ją parkiem narodowym. „Ostatni park narodowy powstał 20 lat temu. Od tego czasu u władzy była i lewica, i prawica, i centrum. Żadna z sił politycznych nie miała wystarczającego parcia, aby chronić przyrodę w odpowiedni sposób” – mówi Krzysztof Cibor. Projekt ustawy, która miałaby się przyczynić do przemianowania Puszczy Białowieskiej na park narodowy zgłoszono 15 lat temu. W czerwcu 2006 r. prezydent Lech Kaczyński powołał nawet zespół do opracowania projektu ustawy regulującej status dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego Puszczy Białowieskiej. Od tego czasu cisza – nic się nie dzieje.

Artykuł 74 Konstytucji RP zobowiązuje władze publiczne do prowadzenia polityki zapewniającej bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom. To oznacza, że ochrona środowiska powinna być istotnym obowiązkiem władz. Od lat nie widać jednak, żeby jakakolwiek siła polityczna interesowała się przyrodą, kiedy chodzi o jej ochronę, a nie eksploatację.

 

fot. Ibrahim Rifath

Wydanie:

Kategorie: Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy