Sery z Tyrolu

Ile potrzeba litrów mleka, by wyprodukować kilogram żółtego sera? 5, 10, a może 30? W jaki sposób dojrzewa ser, jak długo musi leżeć, zanim nabędzie stosownego „zapachu” i konsystencji? Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź, zwiedzając wytwórnię serów w Mayrhofen w austriackim Tyrolu.
Nie jest to zwykła fabryka. Zwiedzając ją, unikniemy konieczności zakładania ubrania i obuwia ochronnego, nie ma tu woni, które nieraz towarzyszą tego typu produkcji, gdyż ma ona jednocześnie charakter wytwórni i muzeum.
Część wewnętrzna to oszklona fabryka, a zewnętrzna – galeria, z której można obserwować cykl produkcyjny – od przywiezienia mleka poprzez jego przetwarzanie aż do miejsca, gdzie sery dojrzewają.
Aby naprawdę poznać cały proces, trzeba poświęcić kilka tygodni. Tyle bowiem czasu potrzeba na wyprodukowanie niektórych gatunków. Jednak dzięki filmom wyświetlanym podczas zwiedzania skracamy ten okres do kilku minut.
Całości dopełnia elektroniczny przewodnik – urządzenie przypominające słuchawkę telefonu bezprzewodowego. Wybieramy odpowiednie numery, wysłuchujemy komentarza w kilku językach i jesteśmy oprowadzeni po kolejnych pomieszczeniach.
Koneserzy mogą degustować miejscowe wyroby w barze i restauracji, a potem zajrzeć do przyfabrycznego sklepu. Kupią tam nie tylko sery, ale także pojemniki do ich przechowywania, specjalne deski, drewniane talerze i noże.
Wstęp do muzeum kosztuje 70 ATS (sam bilet) lub 150 ATS (bilet plus degustacja).

Wydanie: 38/2001

Kategorie: Przegląd poleca

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy