Pomagają żeglować przez życie

Laureaci Busol 2002

Jacek Kuroń – za to, że wartościom podstawowym – takim jak sprawiedliwość, uczciwość, współpraca – nadał praktyczny sens.

Minister Danuta Hübner – za to, że jest wzorem mądrego działania na rzecz Polski i dla Polski.

Janina Ochojska, prezes Polskiej Akcji Humanitarnej – za to, że najbiedniejszym daje nie tylko chleb, ale i nadzieję.

Prof. Zbigniew Religa – za serce dla serc.

Janusz Gajos – za sztukę… skłaniania widza do refleksji.

To już trzecia rocznica powstania „Przeglądu” i trzecia edycja naszych nagród, Busol. Po raz kolejny otrzymały je osoby, których działalność jest mocną wskazówką, pomagającą żeglować przez życie. Ich sukcesy stają się sukcesami innych. Ich dzieło ma magiczną moc – dodaje siły. Nasi tegoroczni laureaci to: Jacek Kuroń (reprezentowała go żona, Danuta), Danuta Hübner, Janina Ochojska, prof. Zbigniew Religa i Janusz Gajos.

Spotkaliśmy się w grudniowy, lodowaty dzień, ale w gorących nastrojach. Znakomicie rozpoczął Krzysztof Daukszewicz, jak zwykle celnie portretując Polaków. A potem nadszedł czas laureatów, którym redaktor naczelny Jerzy Domański wręczył Busole. Podkreślano ich wagę i w przenośni, i rzeczywistości. Laureaci dyskretnie odstawiali ten piękny ciężar i słuchali marszałka Senatu, Longina Pastusiaka, który nawiązał do naszej rocznicy: – Mija dopiero trzecia rocznica powstania „Przeglądu”, a mimo to pismo zdobyło już trwałe miejsce wśród opiniotwórczych tygodników, istniejących znacznie dłużej. Łamy „Przeglądu” to dla czytelników kompendium wiedzy na temat najważniejszych wydarzeń w kraju i na świecie.

Bez złości i zawiści
Każdego laureata pokazano w krótkim filmie z charakterystycznymi sytuacjami z jego życia. Bohaterowie kadrów byli zainteresowani nie mniej od zgromadzonej publiczności. Jacek Kuroń dyskutujący, Danuta Hübner drapieżnie negocjująca, Janina Ochojska w drodze, prof. Zbigniew Religa w skupieniu, Janusz Gajos z brawurą – pasjonujące sceny z ich życia.
Dzień wcześniej Busolę wręczyliśmy Jackowi Kuroniowi. Laureat przechodzi rekonwalescencję po ciężkiej chorobie, więc nie może opuszczać domu. Jacek Kuroń był w świetnej formie, po wręczeniu Busoli długo z nim rozmawialiśmy, popijając wspaniały sok malinowy. – Busola to taki instrument, który pokazuje z każdego punktu świata ten sam kierunek, biegun magnetyczny – mówił.
– W tej Busoli chodzi o coś znacznie trudniejszego, o znalezienie ludzkiego kierunku. Dokładniej – kierunku o wartościach ludzkich. Taką Busolą jest, w moim głębokim przekonaniu, kochać i tworzyć. Bo tworzyć można tylko w miłości. Po ludzku można żyć tylko w miłości. To jest, w moim przekonaniu, busola. W waszej nagrodzie odczytuję ten właśnie sens.
Mówiąc o Busoli, Jacek Kuroń wykazał się zdolnościami profetycznymi, bo sala Centrum Multimedialnego stała się świadkiem niezwykłego wydarzenia – oto ambasador Izraela, Szewach Weiss, i ambasador Palestyny, rozmawiając, razem pod rękę przeszli do stołu z zakąskami.

Wianuszki dyskutantów
A przy zakąskach sala podzieliła się na wianuszki dyskutantów. Do najbardziej obleganych należał wianuszek „ludzi prezydenta”: Jolanty Szymanek-Deresz, szefowej Kancelarii Prezydenta, i Marka Ungiera, szefa Gabinetu Prezydenta.
Pytaniami zasypywani byli ci, którzy mogli coś wiedzieć o negocjacjach z Unią. Danuta Hübner (wiadomo…), Marek Wagner, szef Kancelarii Premiera, osoba zawsze dobrze poinformowana, i Tadeusz Iwiński, sekretarz stanu ds. międzynarodowych w Kancelarii Premiera: „Jak końcówka negocjacji? Czy Unia coś ustąpiła?”.
Prof. Longin Pastusiak, marszałek Senatu, też wprowadzał wątki międzynarodowe. – Polska wyraźnie awansowała do rangi czołowego partnera USA w Europie Środkowej, choć trudno się oprzeć rozczarowaniu, że kontakty gospodarcze nie odpowiadają naszym możliwościom – komentował.
Był też wianuszek ekonomistów, w którym rej wodzili prof. Marek Rocki, rektor SGH, i prof. Wiesława Ziółkowska, członek Rady Polityki Pieniężnej. No i Jacek Uczkiewicz, wiceminister finansów.
Widzieliśmy także przedstawicieli gospodarki i biznesu – Stanisława Speczika, prezesa KGHM, prezesa SAP, Grzegorza Kozłowskiego, i prezesa AWRSP, Józefa Woźniakowskiego.
Dopisali goście z Wydziału Nauk Politycznych UW. Ta grupka przyciągała wzrok. W żywą rozmowę wdali się przyjaciele ze studiów – Włodzimierz Czarzasty (dziś sekretarz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji) i Robert Kwiatkowski (prezes TVP). Dołączyli do nich koledzy i wykładowcy: Zbigniew Siemiątkowski, szef Agencji Wywiadu, Bogusław Zaleski, podsekretarz stanu w MSZ, oraz Grzegorz Rydlewski, szef Zespołu Doradców Premiera. No i Andrzej Barcikowski, który dziś kieruje Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a w dawnych czasach prowadził zajęcia z teorii polityki.
Pojawił się szef TAI, Janusz Pieńkowski, był Ryszard Hińcza, wicedyrektor programu I PR. Był Daniel Passent z „Polityki”, wielki felietonista i świetny ambasador Był też Andrzej Kwiatkowski, bez którego „Tygodnika Politycznego Jedynki” trudno wyobrazić sobie publicystykę w polskiej telewizji.

Masz „Przegląd”, masz rację
Tego dnia w Centrum Multimedialnym Foksal zgromadziły się osoby czasem krytyczne wobec „Przeglądu”, ale na pewno mu życzliwe. Lesław Bartelski, podkreślał, że w wieku 82 lat tylko dla „Przeglądu” tak bardzo oddalił się od domu. Pochwalił, jego zdaniem, czołowych felietonistów – Łagowskiego i Małachowskiego, a potem szybko zmienił temat i nadzwyczaj ciepło mówił o ilustracjach przyciągających wzrok – oczywiście, z paniami jako bohaterkami. Prof. Henryk Skarżyński, laureat Busoli 2000, opowiadał o ludziach, którzy zgłaszają się do Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. To także z ostatniej publikacji w „Przeglądzie” dowiedzieli się o możliwościach operacyjnej metody leczenia częściowej głuchoty. Szczególny to komplement w ustach profesora, który jest wielbicielem siły Internetu. Do rozmowy włączył się prof. Zbigniew Religa, dla którego głównym tematem rozmów jest polskie sztuczne serce.
Zadowolony z mijającego roku był również Ignacy Gogolewski. Dużo grał, otrzymał propozycje od Grzegorzewskiego i Kutza. I on najwyżej ceni w „Przeglądzie” felietonistów, jest naszym stałym czytelnikiem, ale jak prawdziwy artysta, nie potrafił wyliczyć, ile kosztuje go roczna lektura tygodnika.
Promieniały damy polskiej sceny – Grażyna Barszczewska i Ewa Kasprzyk. A także nowa gwiazda naszego show-biznesu, Damian Aleksander, z którym fotografowała się młodzież.
Z kolei człowiek sportu, Stanisław Paszczyk, martwił się, że trzeba przygotowywać się do kolejnej olimpiady, a pieniędzy ciągle brakuje. Za to nie musi się już martwić o „Przegląd”. – Po trzech latach widać, że radzicie sobie świetnie – komentował. Do rozmowy włączył się gen. Wojciech Jaruzelski: – Ważna jest wasza racjonalność w opisywaniu rzeczywistości, bez uwikłania w obsesje. Jesteście aktualni, ale ja cenię też teksty historyczne. Można z nich wyciągnąć wnioski na jutro – mówił.
Senator Marek Balicki wspominał najważniejsze dla siebie wydarzenie, czyli kandydowanie na prezydenta Warszawy. – Zyskałem sojusznika w „Przeglądzie” – podkreślił. Senator opuścił spotkanie jako jeden z ostatnich gości. Wokół niego utworzył się wianuszek kobiet – minister Izabela Jaruga-Nowacka, prof. Bibiana Mossakowska, znakomity chirurg dziecięcy, psycholog Zuzanna Celmer, Wanda Nowicka, szefowa Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Dołączyły feministki i dziennikarki.
Od kobiet nie stronił również poseł SLD, Ryszard Kalisz. A zapytany o „Przegląd” pochwalił:
– Wiele spraw wyjaśniacie, ale dajcie więcej raportów i ocen szerzącego się populizmu.
Silny duet stanowili wiceministrowie kultury: Aleksandra Jakubowska i Rafał Skąpski. – Nie przegapiacie tego, co najważniejsze – powiedziała Aleksandra Jakubowska. – Macie poczucie tego, co naprawdę interesuje czytelników. W innych mediach często sztucznie kreuje się wydarzenia.
Czy tego samego zdania był również Józef Hen?
W tle wszystkich dyskusji dr Zbigniew Izdebski, autor raportu o seksualności Polaków, opublikowanego po raz pierwszy w „Przeglądzie”, tłumaczył, co oznaczają wyniki ankiet. Szczegółów nie brakowało.
Na zakończenie każdy gość dostał kalendarz „Przeglądu” z maksymą „Masz »Przegląd« – masz rację”. Żeby o nas pamiętali do następnych Busol.

Współpraca Idalia Mirecka, Bronisław Tumiłowicz


Laureaci o sobie 

JACEK KUROŃ
Busola to taki instrument, który pokazuje z każdego punktu świata ten sam kierunek, biegun magnetyczny. W tej Busoli chodzi o coś znacznie trudniejszego, o znalezienie ludzkiego kierunku. Dokładniej – kierunku o wartościach ludzkich. Taką Busolą jest, w moim głębokim przekonaniu – kochać i tworzyć. Bo tworzyć można tylko w miłości. Po ludzku można żyć tylko w miłości. To jest w moim przekonaniu busola. W waszej nagrodzie odczytuję ten właśnie sens.

Danuta Hübner
Jestem zaskoczona. Nie jestem osobą, która zbyt często dostaje takie nagrody, więc wiele jest we mnie wzruszenia. Poza tym, jest to przede wszystkim uznanie dla sprawy, którą się zajmuję i łączącej nas wszystkich. Zatem jest to uznanie dla spraw europejskich. Mam w sobie coś takiego, co pozwala mi robić dobre i słuszne rzeczy dla Polski, więc chyba mam w sobie taką wewnętrzną busolę. Po prostu mam swój kawałek roboty do zrobienia, ale nie czuję się autorytetem. Choć, oczywiście, mam poczucie własnej wartości jako akademik i po prostu jako człowiek. Wiem, że coś wiem.

Janina Ochojska
Bardzo się cieszę każdą nagrodą, bo jest to wyróżnienie dla tego, co robi Polska Akcja Humanitarna. Mam poczucie – choć może nie jestem tu być może skromna – że robimy rzeczy ważne dla nas, Polaków, i dla tych, którym pomagamy. Dzięki udzielanej przez nas pomocy, dzięki ludziom, którzy nam pomagają, Polska zmieniła swój image i jest postrzegana jako kraj, który chce pomagać innym. Jestem dumna z tego, że tylu Polaków chce pomagać ofiarom wojen i kataklizmów w innych krajach, ale również w Polsce. My, Polacy, musimy się dzielić, chociaż mamy niewiele. Dlatego każda nagroda jest dla mnie potwierdzeniem drogi, którą obraliśmy.

Prof. Zbigniew Religa
Ta nagroda to bardzo ważne wydarzenie w moim życiu. Podchodzę z wielkim szacunkiem do opinii ludzi na temat moich zamierzeń i dokonań. Przede wszystkim jestem lekarzem. A bardzo ważną rzeczą jest ocena lekarza przez chorych, więc podchodzę do tego z wielkim szacunkiem. W moim przypadku to bardzo proste, bo zawsze kieruję się jednym: dobrem chorego.

Janusz Gajos
Jestem trochę zaskoczony, że mogę być postrzegany jako wzór do naśladowania. To miłe, ale nie czuję się nauczycielem ani drogowskazem. Robię to, co umiem najlepiej. Jeśli jest ktoś, komu się to spodobało do tego stopnia, że może mnie postrzegać jako wzór, jest to bardzo miłe.


O Laureatach powiedzieli:

Prof. Karol Modzelewski,
laureat Busoli 2000:
To są ludzie, którzy rzeczywiście czegoś nas uczą. Jacek Kuroń… O nim nie będę mówił, bo nie wypada, żebym mówił o Jacku. Ale Danuta Hübner – rzadko używam takiego określenia w stosunku do kogoś z rządu, ale muszę powiedzieć, że ona wzbudza moje zaufanie. Jest wiarygodna, wierzę, że pilnuje tego, co powinno być dopilnowane. Busola dla Ochojskiej to dla mnie oczywistość, tak jak oczywistością jest, że prof. Religa ratuje życie. Ale Janina Ochojska także życie ratuje, może nawet w większej skali, choć nie w tak dramatycznych okolicznościach, nie na progu śmierci. A co do Janusza Gajosa – co by to było za życie, gdyby go nie było…

Generał Wojciech Jaruzelski:
Moim zdaniem, dobór jest wyjątkowo trafny. Szeroki przekrój, reprezentujący wiele dziedzin. Ale jest pewien wspólny mianownik – busola, kierunek służby krajowi, służby człowiekowi, duża wartość moralna tych dokonań.

Tomasz Nałęcz,
wicemarszałek Sejmu
Zawsze nie potrafię się nadziwić, jak z polskiego bogatego rynku osobowości wybieracie ludzi, których nazwiska są oczywiste. I każdego roku jestem zachwycony oczywistością i świeżością tych wyborów.

Janusz Wojciechowski,
wicemarszałek Sejmu
Szczególnie cenię to, że uhonorowani zostali ludzie, którzy mają zasługi na polu działalności charytatywnej. Myślę, że jest jej w Polsce ciągle zbyt mało. Jacek Kuroń, Janina Ochojska, Zbigniew Religa mają wielkie zasługi w tej dziedzinie. Dobrze, że takich ludzi się wyróżnia, pokazuje się jako wzór. Bo oni rzeczywiście są wzorem.

Bogusław Zaleski,
wiceminister spraw zagranicznych
Podobają mi się ludzie, których wybraliście do nagrody. Patrzyliście na wszystkie aspekty rzeczywistości.


Nakarmili nas, napoili i ugościli
Nastroju dodawały znakomite wina importera win Grand Cru. Nasze wypowiedzi nabierały ostrości po alkoholach z żyrardowskiego Polmosu, producenta wódek Belvedere i Chopin. Lekkość pojawiała się wraz z piwem firmy Carlsberg Okocim. Emocje chłodziła coca-cola.
Siły perswazji i mocy nabierały dyskusje po kolejnej porcji sałat, sałatek i ciepłych smakołyków serwowanych przez restaurację Villa Foksal.
Atmosferę i cierpliwość, gdy nasze rozmowy się przedłużały, wykazała spółka Media Trend, która zarządza Centrum Multimedialnym Foksal.
Wszystkim dziękujemy.


Przysłali gratulacje
Nagłe obrady rządu, obowiązki służbowe, zawirowania zawodowe – wszystko to sprawiło, że część gości nie dojechała. Dzwonili, przysyłali listy i e-maile.
Minister edukacji Krystyna Łybacka: „(…) tegoroczny wybór kandydatów potwierdza, że »Przegląd« potrafi dostrzegać ludzi zasługujących na wyróżnienie. Gratuluję wszystkim wyróżnionym, a tygodnikowi »Przegląd« życzę co najmniej stu lat niezmiennie wielkiej popularności”.
Ks. Arkadiusz Nowak, Busola 2001, gratulował laureatom i redakcji. W dniu wręczenia Busol uczestniczył w Radzie Programowej UNAIDS w Lizbonie.
Życzenia i gratulacje przysłali też: rektor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, prof. Andrzej Eliasz, Andrzej Czernek, prezes Zarządu Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Ewa Dąbrowska-Szulc, przewodnicząca Stowarzyszenia Pro Femina, i Zdzisław Bartol z kutnowskiego Stowarzyszenia Przodujących Szkół.

Wydanie: 50-51/2002

Kategorie: Przegląd poleca

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy