Silniejszy ma rację?

Silniejszy ma rację?

Spółka SM-Media zażądała 100 milionów złotych od Telekomunikacji Polskiej

Jeden z 32 niezależnych operatorów telekomunikacyjnych, którzy muszą korzystać z sieci Telekomunikacji Polskiej, powiedział: dość. Spółka SM-Media będąca m.in. operatorem połączeń internetowych bezskutecznie czeka na podłączenie swych abonentów do sieci TP SA w całym kraju. Zażądała od prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty, aby wyznaczył TP SA karę w wysokości 100 mln zł, a jej prezesowi osobiście karę w wysokości trzymiesięcznego uposażenia, co z pewnością przekracza 100 tys. zł.
Wojciech Gawęda, prezes SM-Media, argumentuje to następująco: – Telekomunikacja Polska wbrew postanowieniom Urzędu Regulacji o połączeniu sieci nie udostępnia infrastruktury telekomunikacyjnej. Poprzez ograniczanie liczby portów w Punkcie Styku Sieci TP SA wymusza na SM-Media SA tranzyt połączeń do abonentów sieci TP SA przez sieci innych operatorów, co w podraża koszty działalności SM-Media SA. Takie zachowanie wobec SM-Media SA jako alternatywnego operatora telekomunikacyjnego jest przejawem nieuczciwej konkurencji i hamuje rozwój rynku usług telekomunikacyjnych.
Decyzje URTiP o konieczności udostępnienia spółce infrastruktury telekomunikacyjnej TP SA noszą daty 2002 i 2003. SM-Media zareagowała stanowczo dopiero na początku 2005 r. i po raz pierwszy w historii stosunków wolnorynkowych w Polsce zażądała od państwowego „regulatora”, aby ukarał potentata. Rzecznik URTiP, Jacek Strzałkowski, dziwi się temu wnioskowi. – Prezes Gawęda i SM-Media nic nie będą mieli z nałożonej na TP SA kary, o ile do tego dojdzie – twierdzi. – Pieniądze wpłyną do skarbu państwa.
Zdaniem rzecznika, firma może się domagać odszkodowania od TP SA przed sądem, a nie w Urzędzie Regulacji. Urząd obiecuje natomiast kontrolę w TP SA, ale czy ukarze firmę i w jaki sposób, zależy już nie od SM-Media. Jacek Strzałkowski przyznaje, że TP SA może się wzbraniać przed realizacją decyzji o podłączaniu swego konkurenta do sieci, bo dba o własną dominującą pozycję na rynku. SM-Media powinna spokojnie czekać na wynik kontroli, która potrwa miesiąc. – Wyniki podamy do publicznej wiadomości – zapewnia.
Rzeczniczka TP SA, Barbara Górska, wyjaśnia w tonie właściwym wielkiemu koncernowi, że „aktualnie toczą się negocjacje z SM-Media dotyczące budowy infrastruktury służącej połączeniu sieci TP oraz sieci SM-Media na terenie Polski”. Oznacza to, że decyzje Urzędu Regulacji sobie, a Telekomunikacja Polska tak łatwo swoich sieci konkurentowi nie przekaże. Mieszkańcy Warszawy i okolic, dzwoniąc pod numer 0209231, uzyskują już połączenie z Internetem. W innych rejonach kraju wciąż to się nie udaje. Czy po kontroli URTiP nastąpi przełom w sieci, zobaczymy za jakiś czas.

 

Wydanie: 8/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy