Smutek Krzemowych Dolin

Smutek Krzemowych Dolin

Wydaliśmy ponad 1 mld zł na stworzenie sieci parków technologicznych. Efekty są skandaliczne

W roku 2013 Najwyższa Izba Kontroli opublikowała informację pt. „Wdrażanie innowacji przez szkoły wyższe i parki technologiczne”. Dowiedzieliśmy się z niej, że na utworzenie ośmiu objętych kontrolą parków technologicznych (z istniejących wówczas 54) wydano 808,1 mln zł. Parki miały wyprowadzić naszą naukę i przemysł na szerokie wody. Nie wyprowadziły. Miały umożliwić start naukowcom, studentom i tym wszystkim, którzy mają innowacyjne pomysły. Nie umożliwiły. I oczywiście miało być dynamicznie, światowo i z rozmachem. A jak jest? Jak zwykle…

Lokalne media każdą „parkową” inwestycję zwykły określać mianem „krzemowej doliny”. Komisja Europejska nie żałowała pieniędzy, wierząc, że dzięki temu polska myśl techniczna pokaże, na co ją stać. I tak do roku 2014 dorobiliśmy się (według Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości) 42 „krzemowych dolin”. W 2012 r. – według najnowszego raportu Stowarzyszenia Organizatorów Innowacji i Przedsiębiorczości w Polsce – mieliśmy ich o 12 więcej. Jednak w ciągu tych dwóch lat wstrzymano trzy inicjatywy, kolejne trzy parki nie podjęły działalności, a dwa zlikwidowano. Los czterech pozostaje nieznany. A szkoda. Bo dobrze byłoby z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość. Chociaż od początku wiadomo było, że tworzone nad Wisłą parki technologiczne zapewnią przede wszystkim synekury dla swojaków.

Skontrolowane przez NIK instytucje, zamiast zajmować się wdrażaniem wynalazków i nowych technologii, utrzymywały się głównie z wynajmu lokali. Kontrola zresztą miała charakter szczątkowy. Pracownicy Izby przyjrzeli się zaledwie ośmiu parkom technologicznym z 35 wówczas istniejących. A i tak to, co opisali, było bulwersujące.

• W Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni prowadziły działalność Instytut Rozwoju Psychoseksualnego, sklep zajmujący się sprzedażą paneli słonecznych oraz agencja specjalizująca się w doradztwie w zakresie pozyskiwania wsparcia z funduszy unijnych.

• W Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym im. prof. Hilarego Koprowskiego ulokowały się m.in. Izba Celna w Gdyni, dwie kancelarie prawne, przedszkole oraz Pomorski Związek Pracodawców Lewiatan.

• W wybudowanym za 34 mln zł Lubelskim Parku Naukowo-Technologicznym znalazł siedzibę Teatr Muzyczny, na potrzeby którego dostosowano pomieszczenia i wybudowano scenę. Co było znakomitym pomysłem, ponieważ – jak napisali w swojej informacji inspektorzy NIK – „Nie podjęto skutecznych działań w celu pozyskania firm technologicznych. W rezultacie żaden z lokatorów nie wdrożył nowych technologii mimo upływu trzech lat od rozpoczęcia działalności Parku”.

Siwy dym nad Miasteczkiem

W roku 2015 nie jest lepiej. Parki technologiczne nie stały się ośrodkami nowoczesnej myśli technicznej ani miejscami, z których w szeroki świat płynęłyby „polskie Nokie”. Ale nie mogło być inaczej, skoro głównym źródłem ich dochodów były nie badania i wynalazki, ale najem powierzchni użytkowych (32,51% w strukturze budżetu), następnie krajowe granty i projekty (22,02%), wpływy z jednostki prowadzącej (14,58%), regionalne granty i projekty (14,17%) oraz wpływy z innych źródeł (10%).

Okazuje się, że nie są to wielkie pieniądze. Średni roczny koszt działalności operacyjnej parku technologicznego w Polsce to troszkę ponad 7 mln zł, choć cztery z nich mogą się pochwalić budżetami przeszło 20-milionowymi.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 34/2015

Kategorie: Gospodarka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy