Sposób na bezrobocie, czyli OHP

Sposób na bezrobocie, czyli OHP

Nic tak nie dołuje młodego człowieka jak brak perspektyw życiowych. Szkoła uczy różnych rzeczy, ale w oderwaniu od teraźniejszości, media pokazują zafałszowany świat zamożności i konsumpcji, ale młodzi swoje wiedzą, bo obserwują życie. Córka lekarki rozumie, że ma spore szanse stać się lekarką, syn adwokata tak samo zostanie prawnikiem, więc dzieci bezrobotnego też mają prawie zagwarantowane miejsce w kolejce po zasiłek w urzędzie pracy.
Nikt oficjalnie nie walczy z tym stereotypem, tylko Ochotnicze Hufce Pracy próbują wyrwać młodzież z zaklętego kręgu niemożności socjalnej, dać konkretną pomoc, wskazówkę i zaszczepić nadzieję. OHP, które formalnie są wyspecjalizowaną jednostką resortu pracy do walki z wykluczeniem społecznym i spychaniem młodego pokolenia na margines, przypominają trochę skrzyżowanie harcerstwa, szkoły i komórki zatrudnienia. Jednak metody działania OHP są pozbawione urzędniczej rutyny i dobrze pasują do mentalności zagubionych nieco chłopców i dziewcząt. Nie trzeba im wcale wszystkiego podawać na tacy, ale należy w przystępnych słowach ukazać paletę różnych możliwości.

Clubbing inaczej

Struktura OHP to 16 komend wojewódzkich, 10 ponadregionalnych centrów kształcenia i wychowania oraz ok. 400 jednostek na terenie całego kraju. W OHP funkcjonuje spójny system pośrednictwa pracy i poradnictwa zawodowego obejmujący sieć placówek, takich jak młodzieżowe biura pracy, kluby pracy, ośrodki szkolenia zawodowego. Młodzieżowe biura prowadzą bezpłatne pośrednictwo pracy, organizują giełdy i targi i obsługują każdego roku 240 tys. młodych ludzi, z czego 160 tys. rzeczywiście pracę znajduje i rozpoczyna. Z porad indywidualnych i warsztatów w klubach pracy korzysta też ok. ćwierć miliona młodych.
Jednym z najnowszych i bardzo atrakcyjnych sposobów promocji zatrudnienia są działające od roku mobilne centra informacji zawodowej, obejmujące swoim zasięgiem dosłownie całą Polskę. MCIZ to nic innego jak oklejony chwytliwymi hasłami promującymi zatrudnienie mikrobus, do którego wsiada zwykle dwóch doradców zawodowych ze sporym zapasem materiałów potrzebnych do informacji zawodowej oraz testów na predyspozycje. Samochodziki docierają przede wszystkim do szkół w małych miastach i gminach, bo tam dzieci i młodzież mają utrudniony dostęp do takiej konkretnej i praktycznej informacji, a o doradcy zawodowym mało kto słyszał.
– Zbieramy zgłoszenia z terenu i z warsztatami, testami, poradami jedziemy do szkół, domów kultury czy świetlic – mówi Agnieszka Jankiewicz, dyrektor Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży w Białymstoku.
Mobilne centra mają pomagać młodzieży w wieku 15-25 lat, dostarczają podstawowych informacji o pracy, takich jak opisy różnych zawodów, ścieżki kształcenia i szanse zatrudnienia. Od doradców można się dowiedzieć o najbliższych szkołach ponadgimnazjalnych, kursach podwyższających, zmieniających lub uzupełniających kwalifikacje zawodowe. Zdaniem Agnieszki Foks z analogicznego Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży w Olsztynie, wielu młodych ludzi wybiera liceum, a nawet studia, kierując się tym, czy idą tam znajomi i czy jest to blisko domu. – To błąd. Nauka to inwestycja w siebie. Jest pełno zawodów, o których młodzież nawet nie wie.
– My nie pomagamy wyłącznie w znalezieniu ścieżki zawodowej – mówi dyr. Anna Szymańska z Komendy Głównej OHP – ale również w znalezieniu zatrudnienia. Krótkoterminowego, np. w czasie wakacji, lub stałego. Nasze młodzieżowe biura pracy gromadzą i wyszukują setki ofert zatrudnienia. Mają kontakty z zakładami pracy, a także doświadczenie w wynajdywaniu zawodów, na które w najbliższym czasie będzie duże zapotrzebowanie. Kiedyś OHP opierały się na hufcach – umundurowanych, skoszarowanych grupach młodzieży. Dziś preferowane jest zatrudnienie indywidualne.

Przy kasie po angielsku

W ten sposób OHP wyrosły już z przesiąkniętych tradycją ubiegłych dekad masowych form orientacji zawodowej – służby w hufcach. Co więcej, nowe programy, które zainicjowano tu przed rokiem, obejmują młode osoby w ogóle niebędące wychowankami OHP, nie stwarza się w nich właściwie żadnych ograniczeń co do poziomu wykształcenia, nie jest wymagana nawet rejestracja w powiatowym czy rejonowym urzędzie pracy. Chodzi po prostu o bezrobotną młodzież w wieku 18-24 lata, nie jest więc istotne, czy mamy do czynienia z maturzystą po liceum ogólnokształcącym, absolwentem gimnazjum, uczniem, studentem czy nawet magistrem. Być może niektórzy uważają, że warto dla własnego bezpieczeństwa socjalnego zdobyć jakiś poszukiwany zawód, np. zdobyć uprawnienia operatora wózków widłowych, nauczyć się obsługi kas fiskalnych, i mają rację.
W 2005 r. prowadzona jest już druga edycja programu OHP “Twoja wiedza – Twój sukces”, realizowanego z wykorzystaniem środków z Europejskiego Funduszu Społecznego. Program obejmie ponad 6,2 tys. osób. Uczestnicy wyróżniają się dzięki przygotowanym przez OHP gadżetom. To już nie drelichowe mundury, ale czapeczki bejsbolówki i modne plecaki na jednej szelce. W programach zajęć jest nie tylko nauka konkretnego zawodu, lecz także np. zajęcia z psychologiem, prawnikiem, zajęcia przy komputerze, nauka angielskiego. Wiadomo… Europa.

 

 

Wydanie: 39/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy