Strategia Miedzi

Strategia Miedzi

Na dziś – koncentracja na wydobyciu miedzi i srebra, na jutro – sięgnięcie po węgiel brunatny

Polska Miedź znowu zaskoczyła analityków rynku, którzy spodziewali się strat ostatnim kwartale ubiegłego roku. A były zyski. Ostateczny wynik finansowy całej spółki kapitałowej zależy od tego, czy trzeba będzie tworzyć rezerwę na telefonię Dialog, spółkę w stu procentach zależną od KGHM. Dialog wprawdzie w tym roku po raz pierwszy osiągnie zysk, ale wciąż jest mocno zadłużony.
– Jeżeli po rozmowie z audytorem dojdziemy do wspólnego wniosku, że konieczne będzie utworzenie rezerw na telefonię Dialog, to wynik spółki na koniec roku będzie zbliżony do tego, jaki był po trzech kwartałach. Uważam jednak, że nie ma potrzeby tworzenia rezerw, co powinno oznaczać, że cała grupa kapitałowa zakończy rok wynikiem dodatnim, podczas gdy rok wcześniej zanotowała stratę w wysokości 787 mln zł – stwierdza prezes KGHM, prof. Stanisław Speczik.
W strategii KGHM na lata 2003-2006 najbardziej zaskakuje inne od powszechnie obowiązującego w naszej gospodarce spojrzenie na grupę kapitałową. Wszędzie nieopłacalne spółki-córki traktowane są jak nieszczęście, którego należy się pozbyć jak najszybciej. Ich dalszy los już właściciela nie obchodzi. Liczy się tylko, by nie obciążały wyników finansowych macierzystego przedsiębiorstwa. Najpewniej KGHM jako pierwszy, a może i jedyny w Polsce, widzi nie tylko finansową, ale i społeczną stronę tej sprawy. I na dodatek – możliwości ich połączenia.
Wcześniej nie odczuwano społecznej roli spółek-córek. Miały być sprzedane, co – jak pokazują przykłady – prowadzi do ich upadku. Przyczyny ich niepowodzeń to oparcie się wyłącznie na zamówieniach spółki-matki, czyli w tym przypadku KGHM. Tu też dokonano radykalnej zmiany. Doświadczenie z ubiegłego roku uczy, że spółki-córki mogą też działać jako niezależne organizmy. Te, które są własnością Polskiej Miedzi, będą działać także poza zamówieniami spółki-matki. Istnieje wiele możliwości trwałego tworzenia biznesu niezależnego od KGHM. Już się to udaje. Na początku 2002 r. tylko 10 spółek było dochodowych, po pół roku już 16, a na koniec roku – 20. Takich, które trwale wykazują brak szans na wyjście na prostą, jest tylko cztery. Pozytywnym przykładem może być przedsiębiorstwo budowy kopalń, które z powodzeniem i zyskiem buduje warszawskie metro. Wiele pozostałych spółek też znajduje sobie inne źródła dochodu, nie zaniedbując zobowiązań wobec spółki-matki.
Podstawowym założeniem strategii KGHM na lata 2003-2006 jest

koncentracja na produkcji miedzi i srebra.

Produkcja miedzi ma wzrosnąć z 508 tys. ton rocznie w 2002 r. do 530 tys. ton za pięć lat, zaś srebra – pozostać na dotychczasowym poziomie 1,2 tys. ton rocznie.
– Potężne przedsiębiorstwo, które działa na wielu polach, bardzo od siebie odległych, nie robi dobrego wrażenia na partnerach – uzasadnia założenia KGHM prezes Speczik. – Wszyscy doradcy, zarówno krajowi, jak i zagraniczni, których prosiliśmy o ocenę naszej strategii, potwierdzili słuszność tego spojrzenia na przyszłość Polskiej Miedzi. Musimy się koncentrować na działalności podstawowej, na której dobrze się znamy. Pieniądze zainwestowane w inne przedsiębiorstwa nie zwróciły się, tak jak zaplanowano. Gdybyśmy wszystko, co zostało wydane na Polkomtel i Dialog, zainwestowali w nasz biznes podstawowy, bylibyśmy największym w Europie producentem wyrobów z miedzi, mielibyśmy najnowocześniejszą automatykę, wyposażenie kopalń i najniższe koszty.
Obniżka kosztów to drugie z najważniejszych założeń strategicznych KGHM. Pod względem wielkości produkcji – 508 tys. ton – zajmuje siódme miejsce w świecie. Niestety, nasze koszty produkcji są wyższe niż konkurentów. Główną przyczyną jest to, że nasze złoża leżą głęboko pod ziemią. Wydobycie z nich rudy kosztuje znacznie więcej niż w kopalniach odkrywkowych. To sprawia, że choć koszty hutnicze i rafinerii w KGHM są na dobrym poziomie światowym, wyprodukowanie każdej tony miedzi jest droższe niż u konkurentów.
Zadaniem KGHM na najbliższe cztery lata jest więc

obniżenie kosztów produkcji.

Dziś wyprodukowanie każdej tony kosztuje 1560 dol., w 2006 r. ma to być 1400 dol. za tonę. Jakim sposobem można to osiągnąć? Najważniejsze oczywiście są inwestycje. W najbliższych latach nakłady ze środków własnych sięgną co najmniej 500 mln zł rocznie, czyli o około jedną trzecią więcej niż dziś.
Polska Miedź zamierza inwestować także w to, co jest dość odległe od działalności podstawowej, ale ma wpływ na wynik ogólny, np. we własną energetykę. Dostawy energii kosztują dziś KGHM ponad 500 mln zł rocznie. – Gdybyśmy zainwestowali we właściwym czasie we własną energetykę, koszty energii byłyby o 30% niższe – podkreśla prezes Speczik. W planach przedsiębiorstwa jest budowa elektrowni, która będzie zaopatrywać kombinat w energię elektryczną.
Najpewniej kombinat wejdzie też do produkcji biopaliw. Jego Komitet Rozwoju zaakceptował ten projekt. KGHM zbuduje agrorafinerię wytwarzającą biokomponent. Koszt ogólny to 100 mln zł. Tu przedsiębiorstwo liczy na udział środków z programu offsetowego koncernu Lockheed Martin. Problem biopaliw znów znalazł się w Sejmie, ale jeśli nawet weto prezydenta pozostanie w mocy, prace nad ustawą zaczną się od początku. Wiele maszyn w KGHM jako paliwo wykorzystuje olej napędowy. We własnych biopaliwach tkwi też szansa na zmniejszenia kosztów.
Wśród licznych i różnorodnych możliwości poszukiwania źródeł dodatkowych przychodów na szczególną uwagę zasługuje projekt

sprzedawania fachowych umiejętności

specjalistów KGHM na rynkach światowych. Na tym polu są już pewne sukcesy, w kraju raczej nieznane.
Niedawno fachowcy z Polskiej Miedzi pomagali w uruchomieniu huty w Stanach Zjednoczonych. Uruchamiali też hutę w Brazylii.
– Chcielibyśmy skorzystać z tego, że jesteśmy w świecie bardzo cenieni – mówi prezes. – Dostajemy bardzo różne oferty na prowadzenie działalności wydobywczej jako operator w innych regionach świata. Również z tej formy zarobkowania chcemy korzystać w przyszłości. Jest to nie tylko dodatkowe źródło przychodu, ale także umocnienie naszej pozycji na świecie.
Wiadomo, że złoża dziś eksploatowane wystarczą na jakieś 20 lat. A to oznacza, iż jeśli zagłębie miedziowe nadal ma istnieć,

trzeba sięgać po głębsze pokłady.

Zarząd KGHM zapowiedział, iż zamierza rozpocząć wydobycie miedzi z zasobów ukrytych poniżej 1,2 tys. m. Oczywiście, wymaga to opanowania nowej technologii i dużych pieniędzy. Koszty wydobycia są bardzo wysokie, ale może się to opłacać. Kiedy KGHM sięgnie po te głębokie pokłady? Jeszcze nie wiadomo. Najpierw spółka zamierza ocenić zasoby w okolicach Lubina i Głogowa. Budowa nowego szybu – jeśli zapadną takie decyzje – potrwa około dwóch lat i będzie kosztować od 80 do 100 mln dol. Ale te nowe złoża przedłużą funkcjonowanie przemysłu miedziowego o następne dziesięć lat.
– Na bardziej odległą przyszłość KGHM ma dwa uzupełniające się warianty rozwiązań. Jeden kierunek to kontynuacja tego, co rozpoczęto kilka lat temu zakupem prawa do eksploatacji złoża w Kongu. Czyli poszukiwanie na świecie złóż miedzi o niższych kosztach eksploatacji. Jest to cel związany z dość wysokimi kosztami inwestycji – rzędu nawet miliarda dolarów. Ostatnie przejęcie kopalni w Chile przez przemysł anglo-amerykański kosztowało miliard dolarów. Polska chce rozpocząć od mniejszych inwestycji. Przychodzi szereg interesujących propozycji, które wymagają dużo mniejszego wkładu kapitałowego, a pozwalają wykorzystać możliwości, jakie dają tanie w eksploatacji złoża.
Drugi kierunek to alternatywa dla miedzi, która pozwoli

zachować przemysł w dzisiejszym zagłębiu miedziowym.

Jest to głównie węgiel brunatny. W rejonie pomiędzy Lubinem, Ścinawą i Legnicą znajdują się złoża o zasobach ok. 4 mld ton, czyli ponad 30% znanych zasobów krajowych. To najlepsze w tej chwili złoże w Polsce. Kaloryczność tego węgla jest o 15% wyższa niż złóż obecnie eksploatowanych. Przy wydobyciu 25 mln ton rocznie węgla pod Lubinem wystarczy na 88 lat. Według prognoz, zapotrzebowanie energetyczne na węgiel brunatny pojawi się w latach 2018-2025, czyli w okresie, kiedy w regionie legnicko-głogowskim będą się wyczerpywać złoża miedzi. Jest to zatem szansa na płynne przejście z produkcji miedzi do podobnej działalności, w której będzie można wykorzystać umiejętności ludzi dotychczas pracujących w przemyśle miedziowym. Zagłębie stworzyła miedź. I ludzie oczekują od KGHM, żeby w dalszym ciągu była przedsiębiorstwem wiodącym. To kolejny dowód, iż KGHM chce i umie łączyć biznes z celami społecznymi.

Wydanie: 5/2003

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy