Sukces to absolwenci

Student płaci za naukę, a to zobowiązuje

Helena Chodkowska, kanclerz Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu w Warszawie

– Dlaczego wśród przyszłych studentów ciągle panuje przekonanie, że szkoły prywatne nie mogą się równać z uczelniami państwowymi?
– Często winni są sami prowadzący uczelnie niepubliczne. Jeśli ktoś decyduje się na tak poważną działalność, jaką jest prowadzenie szkoły wyższej, musi pamiętać, że bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Student płaci za naukę, a to zobowiązuje. Dlatego dbamy, aby wszystkie minima programowe były realizowane od początku do końca. Kiedy budowaliśmy program akademicki, zwracaliśmy uwagę nie tylko na wymogi Ministerstwa Edukacji, ale także konsultowaliśmy się z uczelniami zachodnimi. Sprawdzaliśmy, czy istnieje programowa zgodność. Okazuje się, że nie mamy czego się wstydzić. Dziś mamy tak uniwersalny program, że nasze dyplomy są uznawane na całym świecie. To wszystko daje nam pewność, że można tworzyć własną, niepowtarzalną uczelnię, do niezbędnych minimów dodać oryginalne projekty. Ale czy to wystarczy? Postępujący prawidłowo często są postrzegani i oceniani przez pryzmat niedoskonałości innych.
– WSZiM była jedną z pierwszych szkół niepublicznych w Polsce. Niezmiennie cieszy się dużą popularnością wśród studentów. Na czym polega jej fenomen?
– To trudne pytanie. Ktoś, kto decyduje się na stworzenie placówki naukowo-dydaktycznej, musi mieć świadomość, że to sprawa długiej perspektywy. Nie na kilka lat. Od początku potraktowaliśmy szkołę jak nową drogę dla przyszłości edukacji w Polsce. Chcieliśmy stworzyć dobrze działającą uczelnię, z zasadami i poszanowaniem wszystkich koniecznych wymogów. A naszym celem zawsze było dobro studenta. Uważaliśmy, że student w niepaństwowej szkole może otrzymać więcej niż w państwowej. Największym sukcesem placówki są jej pierwsi absolwenci. Ta grupa nadal kontaktuje się z nami, współpracuje, a także pracuje w szkole. Ci ludzie dbają o jej przyszłość i zachowanie niepowtarzalnego klimatu. Są naszą wizytówką.
– Jak udało się wypracować taki klimat i atmosferę?
– Nam wszystkim – i założycielom, i studentom, i kadrze – zależy, aby uczelnia była dobra. Kładziemy nacisk na wzajemne zaufanie oraz tolerancję międzypokoleniową. Wielką uwagę przywiązujemy do tego, by wykładowca dużo czasu i energii poświęcał każdemu studentowi. Częste rozmowy, wspólne wyjaśnianie wątpliwości, a przede wszystkim indywidualne traktowanie powodują, że student szybciej dojrzewa. Do tego dochodzi poczucie odpowiedzialności. Chcemy, aby dzięki nauce w naszej szkole młody człowiek zyskał wiedzę i praktyczne umiejętności. Aby jego dyplom był ceniony na rynku.
– Od filozofii przejdźmy do konkretów. Na jakich kierunkach szkoła kształci?
– Kształcimy na dwóch kierunkach magisterskich: zarządzanie i marketing oraz prawo, a także na dwóch kierunkach licencjackich: finanse i bankowość oraz stosunki międzynarodowe. Do tego dochodzi cała gama studiów podyplomowych: ekonomicznych, humanistycznych i specjalistycznych.
– System kształcenia powinien być elastyczny i dostosowany do wymagań rynku pracy. Jak to realizujecie?
– Zmieniamy programy, wybieramy coraz atrakcyjniejsze praktyki studenckie. Niedawno wprowadziliśmy system indywidualizacji studiów. Dzięki temu trwające pięć lat studia można odbyć w znacznie krótszym czasie. To stwarza szansę rozwoju dla zdolnych i ambitnych. Ogromny nacisk kładziemy też na naukę języków obcych. Studenci mogą nieodpłatnie uczestniczyć w lektoratach. Od początku istnienia staramy się rozwijać międzynarodowe powiązania, dzięki czemu nasi studenci wyjeżdżają na stypendia zagraniczne.
– Jak do tych zmieniających się potrzeb dostosowujecie bazę szkoły?
– Szkoła ma bardzo dobre warunki lokalowe. Klimatyzowane sale dydaktyczne wyposażone są w sprzęt audiowizualny. Działają cztery laboratoria komputerowe z 82 komputerami i dostępem do Internetu. WSZiM dysponuje również jednym z największych księgozbiorów spośród uczelni niepaństwowych. Biblioteka ma ponad 21 tys. książek polskich i obcych. Bazy elektroniczne umożliwiają dostęp do tekstów z czasopism zagranicznych. Jest też przestronna czytelnia.
– A jak działa wydział zamiejscowy w Płońsku?
– Ten wydział był w Płońsku potrzebny. Dzięki zaangażowaniu miejscowych władz szybko udało się utworzyć szkołę. Obecnie wydział w Płońsku świetnie się rozwija. Niesamowity klimat, piękny obiekt, a przede wszystkim rosnąca liczba studentów. Dla wielu ta szkoła jest jedyną szansą. Ze względów finansowych nie byliby w stanie przyjechać do Warszawy. Mamy już pierwszych 150 absolwentów. To daje ogromną satysfakcję.
– A wasi absolwenci? Jak dają sobie radę na rynku pracy?
– WSZiM wykształciła już ponad 4 tys. osób. Wiele dzięki swym kwalifikacjom zajmuje eksponowane stanowiska. Naszych absolwentów można podzielić na trzy grupy. Pierwszą tworzą pracownicy dużych, nowoczesnych firm międzynarodowych, drugą – prowadzący własną działalność gospodarczą, począwszy od produkcji okien przez prowadzenie szkół językowych po działalność consultingową. I wreszcie trzecia grupa, czyli absolwenci, którzy zostali w naszej placówce bądź rozpoczęli karierę naukową w innych szkołach wyższych. Wszyscy pracują na markę naszej uczelni.

 

Wydanie: 38/2003

Kategorie: Przegląd poleca
Tagi: Tomasz Sygut

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy