Szczepionkowy sukces w Hiszpanii

Szczepionkowy sukces w Hiszpanii

Wysoki odsetek zaszczepionych uzyskano bez szczególnej zachęty. Nie ma tu żadnych przepustek, losowania nagród ani nakazów rządowych

Fernando Vizcaíno zdecydował, że przestaje „wychodzić na ulicę” i angażować się w organizowanie marszów. Był sfrustrowany małą frekwencją. Ten nauczyciel jogi jest jednym z najbardziej znanych koronasceptyków w Hiszpanii. Samą pandemię uważa za przekręt, twierdzi, że szczepienia nie chronią, testy PCR „niczego nie wykrywają”, a za wszystkim stoi Bill Gates, który „pociąga za sznurki”.

Vizcaíno do tej pory zorganizował protesty w kilku miastach i opublikował filmy na swoim kanale na YouTubie (obecnie zamkniętym przez platformę) oraz artykuły na blogu. Bez większego sukcesu. „Zdałem sobie sprawę, że moje protesty nie mają sensu, ponieważ tutaj ludzie nie podzielają mojej opinii na temat pandemii”, ubolewa w rozmowie z katalońskim dziennikiem „El Periódico”.

Największa mobilizacja na apel Vizcaína miała miejsce na Plaza de Colón w Madrycie w sierpniu 2020 r. Według policji zgromadziło się tam ok. 2,5 tys. osób. „Ale to nie był sukces – przyznaje Vizcaíno. – Powinniśmy mieć 100 tys. To byłoby zgromadzenie. Prawdziwym sukcesem jest to, co się dzieje we Francji. Tam ludzie naprawdę wychodzą na ulice. Tutaj nie”. Na koniec dodaje: „W Hiszpanii nie ma masy krytycznej”.

I na szczęście koronasceptyk ma rację. W Hiszpanii ruchy antyszczepionkowe nie są zbyt popularne ani liczne. Dodatkowo kraj ten może się pochwalić jednym z najwyższych wskaźników szczepień w Unii Europejskiej. W pełni zaszczepił prawie 75% ogólnej liczby 47 mln mieszkańców, wyprzedzając Włochy – z wynikiem 63%, a także Francję i Niemcy – 62% (dane z 13 września według Our World in Data).

„W porównaniu z pozostałymi czterema najbardziej zaludnionymi krajami w UE Hiszpania zajmuje pierwsze miejsce we wszystkich wskaźnikach, co również plasuje nas na pierwszym miejscu wśród krajów G20 zarówno pod względem szczepień pierwszej dawki, jak i pełnych”, chwali się hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia. Należy wspomnieć, że Hiszpanii udało się uzyskać taki procent szczepień bez szczególnej zachęty – nie ma tutaj żadnych przepustek, losowania nagród ani nakazów rządowych. Jakie są więc powody udanej kampanii przeciw COVID-19?

„Antyszczepionkowcy są u nas marginalnym zjawiskiem, mamy więcej zdrowego rozsądku niż inne kraje”, powiedział dziennikowi „El Mundo” dr Jaime Jesús Pérez, członek Hiszpańskiego Stowarzyszenia Szczepień.

Strategia polegała na podzieleniu populacji na grupy zawodowe i wiekowe, z ustaleniem dla każdej z nich kalendarza. Ścisły priorytet nadano szczepieniu medyków i osób najstarszych. Myślenie stojące za tym planem było takie samo jak w przypadku innych państw europejskich – najpierw należy chronić najsłabszych.

„W styczniu, po zatwierdzeniu pierwszych dwóch szczepionek w Wielkiej Brytanii, pomyśleliśmy, że nasza sytuacja jest w rzeczywistości bardzo zła – powiedział w Euronews klinicysta Vicente Soriano. – Wszyscy zdawali sobie sprawę z katastrofy w domach opieki, w których zmarło wiele osób. Wtedy to, co wydarzyło się później, było zdecydowaną reakcją rządu i wspólnot autonomicznych”.

Soriano dodał, że Hiszpania i Włochy znalazły się wśród krajów UE najbardziej dotkniętych pierwszą falą pandemii, co doprowadziło do „nadmiernej reakcji” na szczepienia wśród ludności. „W lutym wszystko się zmieniło i wszyscy pracownicy służby zdrowia zostali zaszczepieni w mniej niż dwa miesiące”, podkreślił dr Soriano, powołując się również na sukces kampanii szczepień wśród policji i pracowników socjalnych. Potem w ich ślady poszły domy opieki. „Prawie wszyscy starsi ludzie, ponad 95%, zostali zaszczepieni”, kontynuował klinicysta. Wśród osób starszych akcja odnosi wielki sukces. Na ten moment zaszczepionych jest 100% osób powyżej 80. roku życia, 98% w przedziale 70-79 lat, 93% w wieku 60-69 lat, a 89% w wieku 50-59 lat. W grupie 40-49-lat 80%. Jedynie wśród najmłodszych liczby są mniejsze: 56% w przedziale 30-39-lat i 31% w grupie 20-29-lat.

W całym kraju powstały ogromne ośrodki szczepień. Na przykład w stolicy szczepienia przeprowadzono na stadionie piłkarskim Atlético de Madrid, aktualnych mistrzów Hiszpanii. Każdego dnia podawano tu ok. 5 tys. dawek. Przed stadionem, a także przed innymi stacjami szczepień ustawiały się długie kolejki. Bywało, że w stołecznym punkcie szczepienia przeprowadzano nawet w nocy.

Jak zauważa europejska prasa, solidarność międzypokoleniowa i twardy lockdown mogą stanowić kolejne kluczowe czynniki w przezwyciężaniu sceptycyzmu wobec szczepionek. Trzy czwarte ankietowanych w badaniu OCU (Organización de Consumidores y Usuarios – Organizacja Konsumentów i Użytkowników) potwierdza, że „szczepienie jest ważne, aby chronić innych”. Jak informuje EFEsalud, portal specjalizujący się w tematyce medycznej, aż jedna trzecia Hiszpanów w różnych ankietach podaje, że bardzo ucierpieli psychicznie z powodu pandemii.

Szkody miały także wymiar ekonomiczny w kraju, który właśnie wychodził ze strasznego kryzysu z 2008 r. Obowiązujący w większości państw model turystyki pokazał swoje ograniczenia. Produkt krajowy brutto spadł w 2020 r. o 11 pkt, a stopa bezrobocia wzrosła z 13,78% na koniec 2019 r. do 16,13% rok później. Jedna czwarta Hiszpanów twierdzi, że „bardzo ucierpiała” ekonomicznie z powodu COVID-19.

Nie sposób nie wspomnieć również o zaufaniu Hiszpanów do szczepionek. Według badania przeprowadzonego przez Imperial College London w czerwcu 79% ludzi w Hiszpanii ufa szczepionkom przeciw SARS-CoV-2, w porównaniu z 62% w USA i 56% we Francji.

Prezes hiszpańskiego stowarzyszenia wakcynologii Amós García powołuje się na pewną kulturę szczepienia się na Półwyspie Iberyjskim. Wskaźniki szczepień przeciw kilku chorobom, takim jak grypa czy odra, są tu wyższe niż w innych krajach europejskich. Szczepionki i publiczny system opieki zdrowotnej są też kojarzone z postępem i nowoczesnością w kraju, który cierpiał z powodu różnych opóźnień pod rządami dyktatury gen. Franco.

Specjaliści przytaczają zwłaszcza jeden historyczny epizod, aby zilustrować tę sytuację: uraz pozostawiony przez epidemię polio. Szczepienia nie rozpoczęły się w tym kraju na początku lat 50. jak w innych miejscach, ale około dekady później. Miało to poważne konsekwencje dla dzieci urodzonych w tym czasie. Ulga związana z nadejściem szczepionek była tak wielka, że nawet dzisiaj działa jako hamulec dla ruchu antyszczepionkowego.

„Wszystkie ruchy antyszczepionkowe w Europie i Stanach Zjednoczonych zaczęły być modne pod koniec lat 70., ale w Hiszpanii nie trafiły na podatny grunt, ponieważ właśnie dzięki szczepionce wyszliśmy z epidemii polio”, wyjaśnia w „El País” dr Alberto Infante, emerytowany profesor zdrowia międzynarodowego w Instytucie Zdrowia Carlosa III.

Pomimo dotychczasowych dobrych wyników w zakresie szczepień Hiszpania nie chce i nie może jeszcze spocząć na laurach. Pojawienie się nowych wariantów wirusa i nawrót epidemii skłaniają rząd do stwierdzenia, że 70% zaszczepionych nie będzie punktem docelowym. Władze zawarły już umowy z koncernami Pfizer i Moderna na dwuletnie dostawy ich preparatów. Planowane jest również podawanie trzeciej dawki szczepionki.

Premier Pedro Sánchez ogłosił 2 września najnowszy cel obrany podczas wizyty w środkowo-wschodniej prowincji Guadalajara, gdzie mówił o „zbiorowym sukcesie” kraju podczas akcji szczepień. „Sukces kampanii szczepień jest lekcją naszego najlepszego patriotyzmu – podkreślił i dodał: – Zjednoczeni odpowiedzieliśmy na tę pandemię i zjednoczeni ją pokonamy”. „Gratulacje dla Hiszpanii, ponieważ osiągnęliśmy te 70%, a teraz idziemy po 90%, to jest nasz nowy cel na najbliższe miesiące”, powtórzył w domu opieki w Guadalajarze, gdzie 27 grudnia 2020 r. podano pierwszą w Hiszpanii szczepionkę przeciw COVID-19.

Fot. Wojciech Stróżyk/REPORTER

Wydanie: 39/2021

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy