Ta demoniczna Sharon Stone

Demaskatorska książka zdradza skandale Hollywoodu

Znowu Nagi Instynkt

Sharon Stone stała się światowym symbolem seksu, gdy w “Nagim instynkcie” rozchyliła swe niesamowicie długie nogi, nie założywszy uprzednio majteczek. Potem jednak nabrała powagi, wyszła za mąż za dziennikarza, Phila Bronsteina, przed kilkoma tygodniami adoptowała dziecko. Twierdzi: “Waginę należy pokazywać jedynie w domu, najwyżej na tylnym siedzeniu samochodu. Tak naprawdę faceci kochają swoje dziewczyny, gdy te w niedzielę rano, ubrane w stare koszulki, bez makijażu, nalewają mleko do płatków śniadaniowych”. Sharon Stone nie ucieknie jednak od swego wizerunku i wkrótce chyba znów pokaże to i owo. Przez lata konsekwentnie nie zgadzała się wystąpić na planie drugiej części “Nagiego instynktu”, w końcu jednak podpisała kontrakt. Rolę odegrało chyba honorarium – kolejne filmy Sharon nie są przebojami, a producenci “Basic Instinct II” obiecali jej 15 milionów dolarów gaży. W drugiej części nie zagra jednak Michael Douglas, policjant z pierwszego filmu. Chyba jednak tajemnicza pisarka, Catherine Tremmel (którą grała Stone), zamordowała go szpikulcem do lodu.

“Sharon Stone zrobiła karierę dzięki swym wyczynom na kanapach producentów filmowych. Była tak arogancka i znienawidzona, że koledzy nasikali jej do wanny, w której miała się wykąpać na planie jednego ze swych filmów”, pisze w swej książce “American Rapsody” wybitny scenarzysta Hollywoodu, Joe Eszterhas.
Eszterhas zna wiele sekretów “fabryki snów”. Spędził tu ponad 25 lat, napisał scenariusze do takich kinowych hitów, jak “Nagi instynkt”, “Silver” (oba z Sharon Stone) czy “Jade”. W latach największej sławy otrzymywał za scenariusz 5 mln dolarów. Kryzys przyszedł w 1995 roku, kiedy kolejny obraz według koncepcji Eszterhasa, “Showgirls”, został zignorowany przez publiczność i wyszydzony przez krytyków. Rozgoryczony weteran Hollywoodu zaszył się w swym domu w San Francisco, gdzie stworzył książkę demaskującą skandale ze świata filmowych gwiazd, ale także wielkiej polityki. Joe Eszterhas pragnie bowiem przedstawić liczne związki, także seksualnej natury, łączące hollywoodzkie

piękności z rekinami władzy

w Waszyngtonie. Książka “American Rapsody” ukaże się w nakładzie 200 tysięcy egzemplarzy dopiero 18 lipca (tylko fragmenty opublikował magazyn “Talk”), jednak już teraz budzi popłoch wśród filmowców w Los Angeles i polityków nad Potomakiem. Eszterhas od dawna znany był jako “najbardziej znienawidzony i lżony człowiek w Hollywood”. Opowiadał o sobie: “Jestem emigrantem z Węgier. Gdy Madziar napotka sto osób, z których tylko jedna cierpi na odciski, to właśnie jej nadepnie na odcisk i jeszcze kilka razy podskoczy”. Autor postanowił więc “bezlitośnie ujawnić fakty bez względu na osoby”.
Wiadomo, że kontrowersyjny scenarzysta napisał końcowy rozdział swego dzieła “z punktu widzenia penisa Billa Clintona”. Ten męski organ wyraża swe opinie na temat uczestników poszczególnych skandali. Eszterhas tłumaczy: “Clinton jest pierwszym rockandrollowym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Zawsze chce dobrze, cóż, kiedy jego penis ma inne zamiary. Postanowiłem więc, że ta część ciała powinna przemówić własnym głosem”. Złośliwi przypomnieli, że męskość szefa waszyngtońskiej administracji i tak jest własnością publiczną, odkąd umieszczono w Internecie treść zaprzysiężonego zeznania Pauli Jones. Ta napastowana jakoby seksualnie przez Clintona dama szczegółowo opisuje wygląd genitaliów prezydenta.
Jak poinformowała internetowa gazeta “Drudge Report”, gospodarz Białego Domu był z “koncepcji artystycznej” Eszterhasa bardzo niezadowolony. Podobno powiedział: “Mogliby przynajmniej poczekać aż odejdę z urzędu”. Na domiar złego “Amerykańska rapsodia” zostanie wydana także na kasetach audio. Głosu penisowi prezydenta udzielił znany prezenter telewizji ABC, Bill Maher. Los zrządził, że to Maher prowadził imprezę, podczas której zbierano fundusze na Komitet Wyborczy Partii Demokratycznej. W bankiecie tym uczestniczył także Clinton. “Prezydent wreszcie stanął twarzą w twarz ze swym penisem”, zadrwił pewien gwiazdor Hollywoodu. Wtajemniczeni mówią, że to wielki manipulator Eszterhas namówił Mahera do poprowadzenia bankietu.
“American Rapsody” to jednak przede wszystkim książka o aktorach. Ujawni skrywane sekrety takich gwiazd, jak Richard Gere, Michael Douglas czy Sylvester Stallone. Scenarzysta z Węgier nie pozostawił suchej nitki przede wszystkim na Sharon Stone, którą poznał nie tylko jako aktorkę, lecz również jako kochankę.
Według oficjalnych biografii, 42-letnia obecnie Stone zrobiła karierę dzięki swej oszołamiającej urodzie, ale też niezwykłej inteligencji (aż 154 punkty, a więc tyle co Albert Einstein). Podobno Sharon nigdy nie miała dzieciństwa – już w wieku 10 miesięcy potrafiła chodzić i mówić, jako pięciolatka była prymuską II klasy. To jakoby wybitny intelekt otworzył Sharon drogę na szczyty. Joe Eszterhas przedstawia jednak inną wersję: Stone osiągnęła sławę, bowiem hojnie obdarzała swymi wdziękami grube (niekiedy także i chude) ryby show-biznesu. “Sharon miała elementarną, pierwotną koncepcję władzy. Nauczyła się jej, gdy w wieku 19 lat występowała jako modelka, na kanapach castingowych i w pokojach na zapleczu słabo oświetlonych dyskotek w Mediolanie i w Buenos Aires”, pisze krnąbrny Madziar z Hollywood. Pewien były agent jasnowłosej gwiazdy powiedział: “W naszej agencji mówiliśmy: Pozwólcie Sharon porozmawiać z producentem sam na sam, a wtedy ona zawsze dopnie swego”. Joe Eszterhas postanowił wykorzystać sytuację. Pragnął nawiązać romans z Naomi, żoną producenta Billa MacDonalda. Doprowadził więc do spotkania w cztery oczy Billa i Sharon. “Wiedziałem, że to musi

skończyć się w łóżku”,

opowiada. I rzeczywiście aktorka znalazła się w ramionach MacDonalda. Kiedy dowiedziała się o tym Naomi, z wściekłością wystąpiła o rozwód i nie opierała się już zalotom Eszterhasa. Przebiegły Madziar nie spodziewał się jednak, że na skutek tej intrygi Naomi zostanie jego żoną.
Największym sukcesem Sharon Stone był “Nagi instynkt”, nakręcony w 1992 roku, który przyniósł ponad pół miliarda dolarów zysku. Aktorka zdaje sobie z tego sprawę: “Przed “Nagim instynktem” zrobiłam 16 filmów – wszystkie były g…niane. Grałam zawsze wariatkę, narkomankę lub alkoholiczkę. Ale później w filmie mogłam już przebierać w rolach”. To “Nagi instynkt” sprawił, że honorarium Sharon za jeden film podskoczyło do 5-6 milionów dolarów. Eszterhas uważa, że to on wykreował gwiazdę. “Po premierze “Nagiego instynktu” piliśmy szampana i paliliśmy haszysz z Tajlandii. Potem pojechaliśmy limuzyną do restauracji. Sos krewetkowy spływał Sharon po brodzie. Rozejrzała się dookoła i rzekła: “Co to za dupki się na nas gapią?”. Odpowiedziałem: “To dyrektorzy i producenci filmowi. Potem wróciliśmy do jej domu, by wypić więcej szampana, przeżyć więcej narkotyków i więcej seksu. Byłem szczęśliwy, że właśnie ja ją stworzyłem”.
Na planie kolejnego filmu, według scenariusza Eszterhasa, “Silver”, Stone zapowiedziała, że z pewnością nie będzie się onanizować w wannie. “Kobiety nie robią tego w ten sposób”, rzekła. Reżyser Phillip Noyce żądał, aby wszystko odbyło się zgodnie ze scenariuszem. Wtedy Sharon niespodziewanie wkroczyła do hotelowego apartamentu, w którym przebywali reżyser i scenarzysta, przewróciła tego ostatniego na dywan i zrobiła mu masaż. “Objęła nogami moje plecy, poruszała się w dół i w górę. Nagle pojąłem z osłupieniem, że nie ma na sobie żadnej bielizny. Noyce, czerwony jak burak, przyglądał się temu wszystkiemu”. Scena ta, (a zapewne także to, co nastąpiło później) zrobiła na reżyserze wielkie wrażenie. Phillip Noyce powiedział: “Dziewczyno, nakręć to ujęcie jak chcesz”.
Sharon postanowiła za wszelką cenę uwieść swego partnera na planie filmu “Silver”, Billa Baldwina, ten jednak nie chciał zrywać ze swą przyjaciółką. Demoniczna aktorka, która rzadko doświadczała odmowy, doznała więc paroksyzmu nienawiści. Podobno wrzeszczała na planie: “Bill to żółtodziób.

Dajcie mi mężczyznę,

dajcie mi Aleca! (Baldwina). Alecowi dam się rozłożyć na każdym stole!”.
Po całusie z Billem, wymienionym przed kamerą, gwiazda długo i ostentacyjnie myła usta. Podczas pocałunku podstępnie gryzła nieszczęsnego Baldwina w język. Nie przeczuwała przy tym, że kąpie się w wannie, do której nasikali przedtem inni aktorzy i osoby pracujące przy realizacji filmu. Rozkapryszona, agresywna gwiazda nie cieszyła się bowiem sympatią. Gwiazda przyjęła rewelacje Eszterhasa z demonstracyjnym lekceważeniem. Oświadczyła: “To śmieszne. Wiedziałam, że Joe jest zabawny. Teraz jednak okazuje się, że potrafi napisać komedię”.
Zuchwały Węgier nie odsądził jednak Sharon Stone od czci i wiary. Nazwał ją “największym amerykańskim symbolem seksu od czasów Marylin Monroe” i “najbardziej dojrzałą z dojrzałych brzoskwiń, apoteozą cudownie pięknej, pełnej krągłości blondynki”, która z tego powodu byłaby “idealną partnerką dla faworyzującego takie kobiety prezydenta Clintona”.

 

Wydanie: 28/2000

Kategorie: Wydarzenia