Tag "Jan Widacki"

Powrót na stronę główną
Felietony Jan Widacki

Dobra zmiana w prawie karnym

Zaraz po I wojnie światowej naczelnik państwa Józef Piłsudski powołał Komisję Kodyfikacyjną mającą przygotować podstawowe dla polskiego porządku prawnego ustawy. Inicjatywę naczelnika, który wyznaczył pierwszych 44 członków tego gremium, przejął później Sejm Ustawodawczy, który komisję powołał specjalną ustawą, jako organ sejmowy. Trzeba pamiętać, że niepodległe państwo polskie po 1918 r. powstało ze scalenia ziem, które dotąd należały do trzech państw zaborczych i na których obowiązywały trzy (a nawet cztery, o czym za chwilę) systemy prawne.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Paradoks kłamcy czy paradoks kłamców?

Zdaniem pana prezydenta, ale przede wszystkim zdaniem pana prezesa, a więc naturalną rzeczy koleją zdaniem wsłuchanego w głos suwerena rządu, rozpoznając skargę na niekonstytucyjność „ustawy naprawczej” (tak przewrotnie nazwało ją PiS) o Trybunale Konstytucyjnym, Trybunał powinien orzekać na podstawie tej ustawy, a nie – jak to zrobił – na podstawie konstytucji. Konsekwencją przyjęcia takiego założenia było nieuznanie orzeczenia przez rząd, nieopublikowanie go i nazwanie komunikatem wydanym po towarzyskim spotkaniu grupy sędziów przy kawie i ciasteczkach. Pomińmy kwestię, że żaden organ

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Krótki wywiad z Ignacym Daszyńskim

Był pan posłem do wiedeńskiej Rady Państwa, posłem na Sejm II Rzeczypospolitej, a nawet jego marszałkiem. Ale przede wszystkim przez całe życie był pan socjalistą. Pańskiego doświadczenia politycznego nie można przecenić. Jak by pan wyjaśnił to, że po ostatnich wyborach nie ma w polskim Sejmie lewicy? – Bo „socjalista” – straszne to jeszcze dla ciemnych i głupich ludzi słowo… Ale wierzę głęboko, że tylko uświadomienie, tylko organizacja społeczeństwa, tylko godność obywatelska i walka prowadzona środkami godziwymi i prawnymi pomnożą siły społeczeństwa wewnątrz państwa,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

O Mazurkowych kolesiach, czyli o wymiarze sprawiedliwości słów kilka

Nazwanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego grupą kolesiów (w oryginale było: kolesi) i przypisywanie im niecnych celów świadczy o chamstwie i głupocie osoby wypowiadającej takie słowa. Należałoby zresztą rozważyć, czy taka wypowiedź nie realizuje przy okazji znamion przestępstwa z art. 226 § 3 Kodeksu karnego („Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej”), za co przewidziana jest grzywna, ograniczenie wolności, a nawet pozbawienie wolności do lat dwóch. Nie wątpię, że prokuratura podległa ministrowi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Jest ONR-u spadkobiercą partia

„Ewangelia, a nie Koran”, piszczał histerycznie ks. Międlar, nowa gwiazda duszpasterska na prawicy. Piszczał na obchodach 82. rocznicy powstania ONR-u, hucznie fetowanej w Białymstoku przez członków tej organizacji przybyłych z całej Polski. Odpowiadał mu ryk dziesiątek ogolonych łbów o bezmyślnych, tępo zaciętych twarzach. Ks. Międlar dzielił się też swoimi przemyśleniami o stanie Polski i Polaków. Oprócz islamu zagrażają Polsce „żydowskie tchórzostwo i bierność”. Rak toczy Polskę i Polaków – diagnozuje ksiądz. Potrzebna jest chemioterapia. Tą chemioterapią jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Wielka Polska, czyli multikulti

Patologiczna wręcz niechęć do uchodźców, szczególnie muzułmanów, jest w środowiskach naszych „patriotycznych półgłówków” (to termin użyty swego czasu przez prof. Fryderyka Hechla i od niego tu zapożyczony) uważana za przejaw patriotyzmu. Obawa, że kilka tysięcy tych ludzi „zislamizuje” Polskę, jest kompromitująca podwójnie. Nieświadomie ujawnia bowiem niewiarę w siłę polskiej kultury i tradycji. Skrywane albo rzeczywiście podświadome przekonanie, że kulturze i tradycji 38-milionowego narodu może zagrozić kultura i obyczaj kilku tysięcy przybyszów. Zdradza także niewiedzę. W latach 90.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Czego broni Europa?

Wszyscy jesteśmy w szoku po zamachu terrorystycznym w Brukseli. Tym razem terroryści uderzyli celnie w środku stolicy zjednoczonej Europy. Miejsce ataku wybrali równie przemyślanie jak ich poprzednicy z Al-Kaidy, którzy w 2001 r. uderzyli w Nowy Jork. Terroryści islamscy atakują miejsca symboliczne dla zachodniego świata. Przed 15 laty uderzyli w jego centrum finansowe, teraz w centrum polityczne Unii Europejskiej. Można by długo dywagować, jakie są przyczyny islamskiego terroryzmu, kto go sprowokował, kto stworzył dla niego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Wiosna

Czy można codziennie katować się polityką? Nie można. Gdy kiedyś pytano Leopolda Staffa, dlaczego pisze o tylu rzeczach, a nie pisze o polityce, odpowiedział krótko: „Od polityki to ja mam Piłsudskiego”. Bardzo bym chciał móc tak dzisiaj powiedzieć. Ale Piłsudski nie żyje, a zdawać się na jego dzisiejszą karykaturę, nie mam odwagi ani ochoty. A na konkurentów tej karykatury? Też byłoby ryzykowne. To co pozostaje? Mimo wszystko pisać dziś o polityce nie będę. Nie będę sobie ani Czytelnikom psuł humoru na święta. Może zatem coś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Żołnierze wyklęci…

O ile mitem założycielskim (cokolwiek by to miało znaczyć) III RP była Solidarność, o tyle IV RP potrzebuje własnego mitu. Zawłaszczenie mitu Solidarności przez PiS się nie udało i udać nie mogło. Nic nie zmieni faktu, że w zasługach w obalaniu PRL Lech Kaczyński z Lechem Wałęsą, Jackiem Kuroniem, Tadeuszem Mazowieckim, Bronisławem Geremkiem, Władysławem Frasyniukiem, Bogdanem Lisem czy Andrzejem Celińskim, by wymienić pierwszych z brzegu, równać się nie może. Nie wspominam już o Jarosławie Kaczyńskim, którego stan wojenny nawet nie zadrasnął i który w pierwszym jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Sterowany minister Waszczykowski

Wróćmy na chwilę do znalezisk z Kiszczakowej szuflady. W sprawie TW „Bolka” wiemy teraz, że funkcjonował do 1976 r., a nie, jak wytropili Cenckiewicz z Gontarczykiem i Zyzak, do 1974 r. To na niekorzyść „Bolka”. Wiemy jednak, z tychże dokumentów, że w 1976 r. „Bolek” stanowczo odmówił dalszej współpracy i wtedy ta się zakończyła. Porzuciwszy współpracę z SB, rzucił się w wir działalności Wolnych Związków Zawodowych, w 1980 r. stanął na czele strajku w Stoczni Gdańskiej, a wkrótce na czele Solidarności. W stanie wojennym był internowany, mimo gróźb i pokus

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.