Tag "kryzys migracyjny"
Fałsz na talerzu
Od oliwy z oliwek po miód – Europa ma problem z podróbkami żywności Zbyt słodko w kuchni też być nie może. A nieraz produkt, po który sięgamy, zawiera więcej cukru, niż się spodziewaliśmy. To wbrew pozorom nie jest opis pomyłek w codziennych zakupach, ale rzeczywistość na wielu europejskich stołach, gdzie ważną rolę odgrywa miód. Aż 40% tej substancji zjadanej w Unii Europejskiej pochodzi od producentów spoza Starego Kontynentu. A w tej grupie przodują Chiny. Ile dokładnie miodu z Państwa Środka pojawia się w Europie,
Godność (naszego) człowieka
Zaczął się nowy rok akademicki. Także w Szkole Wyższej Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie, będącej pod szczególną opieką i nadzorem ekipy Ziobry z Ministerstwa Sprawiedliwości. Misją tej uczelni jest – jak w maju ogłosił w „Naszym Dzienniku” wiceminister Marcin Romanowski – poszukiwanie prawdy. Romanowski nie przewidział wtedy, że niedługo sam będzie musiał się zderzyć z tym, co głosi. A są to piękne słowa o przyrodzonej godności człowieka, o niezbywalnych i przyrodzonych prawach człowieka, o standardach etycznych itd. Bo jaka jest praktyka?
Pająk
Alfred Łaszowski był przed wojną działaczem Obozu Narodowo-Radykalnego i krytykiem literackim, który współpracował z czasopismem „Prosto z mostu”. Podobno nawet uczestniczył w antyżydowskich pogromach. Napisał sensacyjną powieść o szefie warszawskiego gestapo, który wszedł w sieć powiązań z pewnym Polakiem. Okazuje się, że powieść nie jest czystą fikcją. W odnalezionych niedawno w archiwum Stasi aktach Alfreda Spilkera, szefa niemieckiego wywiadu, odpowiedzialnego za rozbicie wielu warszawskich struktur AK, Łaszowski wymieniany jest jako cenny agent gestapo. Ojciec znał
Duszy polskiej stan nienadzwyczajny
W czasach kryzysów okazuje się, jacy naprawdę jesteśmy. Kryzys na białoruskiej granicy, stan wyjątkowy, jego przedłużenie i tocząca się wokół tego debata są dla nas trudnym egzaminem. Jest nim w szczególności nasza postawa wobec nieszczęsnych uchodźców, oszukanych przez Łukaszenkę i wypchniętych na polską granicę. O postawach rządzących nie mówię. Obrzydliwa konferencja prasowa konstytucyjnych ministrów, z których jeden jest głupcem, drugi psychopatą, a obaj są ksenofobami, nie zasługuje nawet na omówienie. Jako obywatelowi tego państwa jest mi za tych
Straż paniczna
Reżim pisowski poszedł na całość – najwyraźniej wedle tajnych sondaży wyczuł w suwerenie przyzwolenie na ludobójstwo i właśnie rozpoczął kampanię przygotowującą grunt pod rzeź. Zadałem sobie trud obejrzenia w całości haniebnej konferencji Mariuszów i władza zaiste sięgnęła poziomu Radia Rwanda zarówno pod względem nasycenia zbrodniczej propagandy nienawiścią, jak i siermiężności wykonania. „Nie chcemy stygmatyzować żadnego środowiska, ale takie są FAKTY”, powiada Mariusz K., skazany prawomocnym wyrokiem na trzy lata więzienia za fałszowanie dowodów.
Rozmówki polsko-przygraniczne
W tym bagażniku żaden uchodziec by się nie zmieścił! Poranny wjazd do zony. Dwie posterunkowe, ładne, młodziuteńkie, ile mogą mieć lat, 20? Bardzo poważne, bardzo przejęte rolą. – Cel podróży? – Pieszowola koło Sosnowicy. Nic im to nie mówi. Patrzą po sobie dość zdezorientowane. Blondynka podejmuje konwersację: – Jaki ma pani eee… interes we Włodawie? – Nie mam żadnego interesu. Chcę tylko przejechać na trasę lubelską. Dalej nic. Teraz głos ma brunetka: – Ale Włodawa
Język, który pomaga zabijać
O polskich doświadczeniach w dehumanizacji Na wspólnej konferencji prasowej ministrowie spraw wewnętrznych i administracji oraz obrony narodowej zaprezentowali materiały operacyjne pozyskane rzekomo od zatrzymanych na polsko-białoruskiej granicy uchodźców. „Służby (…) zidentyfikowały dowody na działalność pedofilską oraz dowody zoofilii”, mówił Stanisław Żaryn, rzecznik Mariusza Kamińskiego. „Podjęliśmy decyzję, żeby udokumentować również ten wątek”, wtórował mu przełożony, gdy na wielkim ekranie wyświetlano częściowo zamazane ujęcie mężczyzny kopulującego ze zwierzęciem. „Zgwałcił krowę, chciał dostać się do Polski?”, zaalarmowała TVP
Zbrodnie polskiego przygranicza
Polskie służby mundurowe znajdują kolejne ciała uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. Wydawało się, że ubiegły wiek nauczył nas, że ludzie potrzebują pomocy i mają prawo ją otrzymać. Dziś z premedytacją wyrzucamy tę lekcję na śmietnik historii. W dniu, w którym na terenie przygranicznym z Białorusią odnaleziono ciała trzech osób, a czwarte zwłoki kilka metrów za linią graniczną, gdzie być może je przeciągnięto i porzucono (ktoś konkretny przeciągnął, na rozkaz kogoś, kto wykonywał polecenia kogoś z samej góry, nad kim stoi jakiś
Czas niemocy
Myśleliśmy, że Korek jest chorowity, ale od kiedy w zabałaganionej szafie znalazła się jego metryka z azylu, wiemy już, że po prostu jest bardzo stary; teraz już, zamiast szukać panaceum na jego częstomocz, po prostu ścieramy podłogę (psie pieluchy nauczył się ściągać), zamiast go ciągnąć na długie spacery, idziemy tylko na najbliższy skwerek. Kanapies rasy wielokrotnie zmieszanej ma u nas dom spokojnej starości, bidok już nie ma sił, żeby wskoczyć na łóżko, więc mu rozłożyliśmy dywaniki miękkie na podłodze. Źle nie ma, trudno
Test na wschodniej granicy
Przy granicy z Białorusią mamy pierwsze ofiary śmiertelne. Ukrywając się przed naszymi służbami, w lasach i na bagnach pogranicza, w chłodzie i głodzie, umierają pierwsi „nielegalni” uchodźcy. Tak o nich pisze się u nas i mówi. Uchodźca z zasady jest „nielegalny”. Można „legalnie” być uchodźcą? Umierają z wyziębienia i wyczerpania. Dzieje się to w środku Europy, w drugiej dekadzie XXI w., pod kontrolą organów państwowych. Co to ma do rzeczy, że Łukaszenka sprowadził ich na polską granicę? Czy przez to przestali być ludźmi? Czy przestali być naszymi bliźnimi?







