Tag "Marcin Ogdowski"

Powrót na stronę główną
Reportaż

Liczą dni do powrotu

W Brodnicy rodziny żołnierzy, którzy wyjechali na Bliski Wschód, odetchnęły z ulgą – Modliłem się. Każdego ranka i wieczora, a czasem, gdy sen zrywało, nawet w środku nocy – wyznaje ksiądz mjr Bolesław Lichnerowicz, kapelan 4. Brodnickiego Pułku Chemicznego. – I niedzielne nabożeństwa odprawiałem w intencji bezpiecznego powrotu żołnierzy. Bo co innego mogłem robić? No i stało się tak, że lepiej być nie mogło – wojna właściwie skończona, a nasi chłopcy cali i zdrowi. W dodatku ciągle z dala od Iraku,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Jak się pozbyć pediatry

Dyrektor szpitala oskarżył własnego lekarza o śmierć pacjenta, bo chciał się go pozbyć – Oddajcie nam naszego doktora! – skandowali ludzie zebrani przed Wojewódzkim Szpitalem Dziecięcym w Toruniu. W tłumie przeważały kobiety z dziećmi. Zacięte twarze, łzy na policzkach i pięści wymierzone w kierunku okien dyrekcji placówki. Był początek lipca 2002 r. Kilka dni wcześniej Bogumił Kurowski, dyrektor WSzD, wyrzucił z pracy docenta Marka Orkiszewskiego, chirurga pediatrę specjalizującego się w usuwaniu schorzeń urologicznych.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

GROM w Zatoce

Polscy komandosi pokazali swoją klasę – razem z Amerykanami przejęli kontrolę nad portem w Umm Kasr Cudowna robota – tak Donald Rumsfeld, sekretarz obrony USA, określił wspólne wysiłki żołnierzy amerykańskich, brytyjskich i polskich w walce z iracką armią. Jego oświadczenie wydane w niedzielę, 23 marca, zelektryzowało Polaków. Wiadomo było bowiem, że w rejon Zatoki Perskiej jeszcze przed wybuchem wojny wysłano okręt wsparcia logistycznego „Xawery Czernicki” oraz komandosów z jednostki specjalnej GROM, a gdy wojna już

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Nasi nie będą zabijać

Polscy żołnierze wyruszyli z Brodnicy na Bliski Wschód Miny – żołnierze 4. Pułku Chemicznego boją się ich najbardziej. Tego strachu nikt nie jest w stanie z nich wytrzebić. – Zbyt łatwo wyobrazić sobie człowieka pozbawionego nóg – wyjaśnia jeden z nich. Zatem obawa przed czyhającymi pod ziemią pułapkami będzie im towarzyszyć, gdziekolwiek się pojawią. A co do tego, że ostatecznie trafią do Iraku, żaden z żołnierzy nie ma wątpliwości. Zaś tam, jak mówią, aż roi się od min. „Prezentów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Sumienie księdza

Dwa lata spędził w areszcie mieszkaniec Jordanowa oskarżony o zabójstwo. W tym czasie proboszcz, znający prawdziwego sprawcę, milczał – Obudziłem się wtedy z paskudnym kacem – opowiada Marian Rączka z sąsiadującego z Bystrą Jordanowa o wydarzeniach sprzed dwóch lat. – Z czwartku na piątek, aż do południa, piliśmy ostro z kumplami. Później sam jeszcze strzeliłem sobie parę luf. Na odegnanie smutku… W każdym razie w sobotę rano łeb mi pękał. A tu policjant na kark się wali. I z krzykiem do mnie:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

My… psychiczni

Sześć milionów Polaków potrzebuje pomocy psychiatry Spotykałam ją od kilku dni w korytarzu warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Siedziała z torbą wypchaną termosami, słoikami. Zmęczone oczy, twarz jeszcze bez zmarszczek, ale szara, włosy od dawna niefarbowane, z odrostami. Po jakimś czasie na końcu korytarza pojawiał się młody człowiek w dresie i szurając, sunął w jej stronę. Kilkudniowy zarost, kluskowate ciało, somnambuliczne ruchy. Wpatrywała się w niego spięta, a gdy był już blisko, wciągała na twarz uśmiech. Po chwili on grzebał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Cygan zły nawet w trumnie

W czasie pogrzebu Cygana z Kęt koło Oświęcimia ksiądz nazwał żałobników złodziejami. Jak sam przyznaje, chciał dać im nauczkę… – Cygan to szmata. Ot, byle co, niewarte nawet odrobiny szacunku… Spotykasz takiego na ulicy i przechodzisz na drugą stronę. Albo patrzysz dumnie w ślepia i spluwasz pod nogi. Bo mijasz złodzieja, oszusta, lenia, brudasa. Gardzisz nim – to najlepsze określenie. I dlatego nie stać cię na przyzwoitość. Nawet wówczas, gdy ów Cygan nikomu nie wadzi, bo leży w trumnie. A wokół płacze

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Prezes w białych rękawiczkach

Do sądu wraca sprawa Andrzeja S., b. prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Oskarżony o wykorzystywanie seksualne nastolatków przebywa za granicą Był rok 1997. Krystian G., wówczas 17-latek, wrócił z kilkodniowego pobytu w domu do krakowskiego ośrodka dla głuchoniemych i upośledzonych. W każdym razie notatka o jego powrocie znalazła się w książce prowadzonej przez stróża internatu. Chłopca jednak nie było w pokoju ani w żadnym z pomieszczeń ośrodka. Nagabywany przez wykładowców kolega przyznał, że Krystian poszedł wyrzucić śmieci. Czy jednak rzeczywiście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Padnij, powstań… kradnij.

65 żołnierzy oskarżonych o kradzież amunicji stanęło przed sądem w Gdańsku To miała być zwyczajna dyskoteka. Żadna z przeszło 200 osób, które 9 listopada zeszłego roku przyszły do klubu Forty, nie spodziewała się takiego finału zabawy. Zapewne sam Grzegorz L., 22-latek z Gdańska, także nie planował tego wieczoru jakichś specjalnych występów. Lecz po kilku głębszych stracił panowanie nad sobą. Sprowokowany czy nie – dziś trudno ustalić – Grzegorz L. wyciągnął z kieszeni granat F-1, zwany

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Trzcinowe żniwa

Zima na rozlewiskach Biebrzy to czas zbiorów. Magnuszewscy zrywają surowiec gołymi rękami nawet przy 30-stopniowym mrozie – Wam, miastowym, wydaje się, że bagno to dół wypełniony wodą, błotem i torfem. Taka śmierdząca, martwa breja. Ale mylicie się – bagno żyje. Nawet skute lodem wydrąży w nim otwory, przez które paruje. Oddycha. Nie można chodzić po nim w pojedynkę. Nie ma nic gorszego niż zsuwać się w dół w śliskiej mazi, nie czując dna pod stopami… Obok musi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.