Tag "Okrągły Stół"
30 lat temu
Okrągły Stół był fenomenem na skalę światową. Bez rozlewu krwi, bez jednej wybitej szyby dokonała się transformacja ustrojowa Wbrew lansowanym dzisiaj tezom na przedwiośniu 1989 r. niewiele było jeszcze jasne. Owszem, przegrana polityczna i ekonomiczna ZSRR stanowiła już oczywistość, a co za tym idzie, struktury krajów demokracji ludowej czy Układu Warszawskiego odchodziły w przeszłość. Nikt nie był jednak w stanie przewidzieć, w jakich warunkach i na jakich zasadach nastąpi generalny rozpad. Przypomnijmy sobie bowiem, że w rękach satelitarnych
Bez sentymentu
Wybory 4 czerwca rozstrzygnęły problem władzy, ale nie problem ustroju. Ten został rozstrzygnięty przed wyborami i przed Okrągłym Stołem. Ocena Okrągłego Stołu zależy od odległości, z jakiej się patrzy na to wydarzenie. Oglądana z zachodniej zagranicy ugoda między wrogimi obozami, z których jeden był uzbrojony, a drugi miał oparcie w społeczeństwie, jawi się jako akt politycznej mądrości. Nieczęsto zdarza się pokojowe rozwiązanie tak zapiekłego konfliktu, mającego przyczyny aktualne, a także zastarzałe, nagromadzone przez 40 lat rządów, którym brakowało
Polski fenomen
30 LAT OKRĄGŁEGO STOŁU Profesorowie Łagowski, Stomma i Widacki o zmianie ustroju, obozie PZPR i Solidarności oraz roli Kościoła 6 lutego 1989 r. rozpoczęły się w Warszawie obrady Okrągłego Stołu. Do negocjacji usiedli przedstawiciele władz PRL i opozycji oraz obserwatorzy ze strony kościelnej – Kościoła katolickiego i ewangelicko-augsburskiego. W obradach wszystkich zespołów, podzespołów i grup roboczych wzięło udział, w charakterze uczestników, ekspertów i obserwatorów, ponad 700 osób. Rozmowy zakończyły się 5 kwietnia. Dwa miesiące później
Wolność nie poprawi gospodarki
Okrągły Stół w relacji jego uczestniczki, działaczki opozycji, socjolog profesor Hanny Świdy-Ziemby Luty 1989 r. (…) 6 lutego, w poniedziałek ma się zacząć Okrągły Stół1. Porozumienie rządzących z tak zwanym społeczeństwem. Z „tak zwanym”, bo grupa uznawana przez zagranicę za społeczeństwo to może kilkusetosobowy, mniej czy bardziej skłócony zespół. Społeczeństwo jest wielogrupowe, zdezintegrowane, wieloorientacyjne. Nie w sensie politycznym, bo rzecz w tym, że „polityka” to potrzeby wyższe, które są luksusem, a ludzie żyją tym, „jak się utrzymać na powierzchni”. Mają różne








