Tag "PiS"
Piekło za życia
Jeśli sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, zarówno ci legalni, bo wybrani zgodnie z procedurami, jak i politycy partyjni skierowani tam przez PiS, wierzą w niebo i piekło, to nie muszą czekać na to, co jest po śmierci. Swoim wyrokiem sprawili, że tysiące polskich kobiet będzie miało piekło na ziemi. Instytucja o śladowej wiarygodności podjęła decyzję na gwizdek polityków. W błyskawicznym tempie wprowadziła w nasze życie społeczne jeszcze więcej barbarzyństwa. Życie rujnują kobietom prawicowi hipokryci i cynicy schowani za sztandarami religijnymi. Choć sami
Polak Polakowi okupantem
Konflikt w Polsce jest specyficzny, bo został naznaczony niedojrzałością elit i szkodliwym dziedzictwem romantyzmu Dr hab. Andrzej Zybała – profesor SGH, kierownik Katedry Polityki Publicznej. Ostatnio wydał książki „Polski umysł na rozdrożu. Wokół kultury umysłowej w Polsce. W poszukiwaniu źródeł niepowodzeń części naszych działań publicznych” oraz „Zarządzanie i partycypacja pracownicza w Polsce. Od modelu folwarcznego do podmiotowości”. Podoba się panu określenie wojny kulturowe? – Nie podoba mi się to, co kryje się za tym pojęciem. Ale opisuje
Wszyscy ludzie Mateusza
Żaden z dotychczasowych premierów nie zapewnił sobie tak szerokiej i realnej władzy nad polską gospodarką W Prawie i Sprawiedliwości nie jest lubiany. Do partii wstąpił w połowie marca 2016 r., gdy był już wicepremierem i ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło. Jego poglądy na państwo i gospodarkę pasują raczej – jak mówią twardzi pisowcy – do „liberastów” z Platformy Obywatelskiej. Jako jedyny polityk rządzącej formacji dał się nagrać kelnerom w restauracji Sowa i Przyjaciele, a fragment „ludzie mają zap… za miskę ryżu”
Kaczyński to mistrz żeglowania pod wiatr
Polacy są coraz bardziej otwarci, ale PiS lepiej zmobilizowało niezadowolonych i przestraszonych zmianą Dr hab. Przemysław Sadura – socjolog polityki Jesteśmy najbardziej homofobicznym, religijnie konserwatywnym i podzielonym politycznie społeczeństwem w Europie – mówią jedni. Drudzy wskazują, że Polacy są z każdym rokiem bardziej tolerancyjni, świeccy, proekologiczni, a władza tylko sztucznie nakręca lęki i niechęć do mniejszości. W statystykach zaś znajdziemy dowody na tezy obu stron. Jak jest naprawdę? – Możemy ten pozorny paradoks wyjaśnić. Mamy
Remoncik zamiast rekonstrukcji
Mamy rząd. Na papierze. Bo tam, gdzie czekamy na decyzje, tego rządu nie ma. Jest za to na ekranach stacji telewizyjnych, które żywią się licznymi konferencjami premiera i ministrów zapowiadających kolejne cuda. I dla odmiany czy kontrastu wymieniających kolejne grupy Polaków, z którymi władza musi walczyć. A musi, bo chrześcijańska Polska jest zagrożona. Kto chce, ten wierzy tym złotoustym, a prościej mówiąc wyszczekanym, bredzisławom, którzy przemawiają na tle logo swoich partii. Jeszcze nie ucichnie echo po jednej konferencji,
Wybory wygrane, możecie umierać
Nie jest nieuprawnione przypuszczenie, że zmęczony wszechwładzą, coraz starszy, schorowany Jarosław Kaczyński wymyślił sobie na kontynuatora Mateusza Morawieckiego. Mamy w tej sprawie mocne poszlaki, nie tylko mgliste podejrzenia w rodzaju tych, które kazały policji i prokuraturze zatrzymać o świcie i zakuć w kajdanki aktywistkę podejrzaną o wypisanie na murach Ministerstwa Edukacji Narodowej imion kilkorga nastolatków, którzy w atmosferze nienawiści wobec osób LGBT, napędzanej przez najwyższych urzędników państwa (z prezydentem włącznie), popełnili samobójstwo. Jeśli chodzi o Morawieckiego, to jednak jest już
Edukator? Nie, kreatura
W sumie to zastanawiające, że tzw. rekonstrukcja rządu, jego przebudowa, w 40-milionowym europejskim kraju nie wywołuje specjalnych poruszeń, analiz, konieczności skomentowania, uznania bądź krytyki. Jakbyśmy pogodzili się z tym, że prezes Polski jest jeden, a reszta to przypisy petitem (dla tych, którzy nie kochają tak jak ja sztuki drukarskiej, dopowiem, że petit to rozmiar czcionki drukarskiej o wielkości ośmiu punktów – czyli niewielkiej). Jest jeden wyjątek. I nie jest nim wszechmądry Gowin, który w tym losowaniu trafił na resort pracy, choć
Sucha kałuża
Ostatnia rekonstrukcja rządu była czymś więcej niż zwykłą rekonstrukcją. To wielki ustrojowy eksperyment, na skalę światową. Rząd jak to rząd, musi mieć premiera. No to ma. Formalnie jest nim nadal Mateusz Morawiecki. Ale ten formalny premier jest w ostrym konflikcie z ministrem sprawiedliwości-prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą. Konflikt ten ma nie tylko osobisty charakter (no trudno, czasem dwaj panowie się nie lubią), ponieważ Ziobro swoimi działaniami niszczącymi niezależność wymiaru sprawiedliwości raz po raz ściąga na Polskę
Lewica w pułapce wojen kulturowych
Po roku obecności lewicy w parlamencie jej sondaże słabną Rok obecności lewicy w nowej formule nie będzie raczej okazją do toastów szampanem. Kawioru – choć z innych powodów – też nie ma co się spodziewać. I choć nie jest to może najgorszy moment dla politycznej lewicy w III RP, z pewnością nie jest najlepszy. Rocznica obecności koalicji trzech lewicowych partii w Sejmie tuż-tuż, jednak ta sama siła, która weszła do parlamentu z poparciem 12% (i potencjałem na więcej), błąka się dziś w kolejnych
Don Mario
Ma haki i teczki na każdego. Do czego tym razem Kaczyńskiemu potrzebny będzie Mariusz Kamiński W ciągu tygodni, kiedy dokonywała się rekonstrukcja rządu, do opinii publicznej docierały strzępy informacji, że w nowym rozdaniu zabraknie miejsca dla Mariusza Kamińskiego. Że już nie będzie on ministrem spraw wewnętrznych. Mówiono też o różnych powodach jego przyszłego odejścia – że naciska na to Mateusz Morawiecki albo że Kamiński musi się udać na paromiesięczne leczenie. Krążyły pogłoski, że padł ofiarą choroby alkoholowej, nie jest






