Tag "prasa"
„Przegląd” wyprzedził „Wprost”
Choć w lutym wszystkie tygodniki zanotowały spadki sprzedaży, mamy dla naszych Czytelników dobrą wiadomość. Jak informuje portal Press, z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, którego jesteśmy członkiem, wynika, że w lutym najlepiej sprzedawał się tygodnik „Angora” (229 117 egz.), który wyprzedził „Gościa Niedzielnego” (109 179 egz.), „Politykę” (92 953 egz.), „Newsweeka” (78 723 egz.), „Sieci” (40 343 egz.), „Do Rzeczy” (31 486 egz.), „Tygodnik Powszechny” (27
W poszukiwaniu zakończenia
Niedokończony reportaż o Wojciechu Cabaju, włókniarzu, który został redaktorem Mieszkająca w Niemczech Krystyna Cabaj poprosiła mnie o napisanie paru zdań wstępu do pamiątkowej książeczki zawierającej teksty jej męża, zmarłego przed wielu laty. Ona pamiętała, że jeszcze za PRL napisałem o Wojtku reportaż. Natomiast mnie nie wypadało dokuczyć wdowie stwierdzeniem, że jej męża już prawie nie pamiętam. Powiedziałem więc, że spróbuję przedrzeć się przez złogi sklerozy i coś tam naskrobię. Pomógł mi w tym list, który kiedyś nie dotarł do celu.
Po pierwsze cenzura
W 6. numerze PRZEGLĄDU Bronisław Łagowski, Ludwik Stomma i Jan Widacki pisali o Okrągłym Stole. Zabrakło mi w tych esejach jednej, dla dziennikarza istotnej, wzmianki – o mediach. Przy tzw. podstoliku prasowym toczyły się ostre polemiki. Reprezentowałem w tych obradach stronę rządową. Po drugiej stronie zasiadło liczne przedstawicielstwo mediów społecznych, zaliczanych przeważnie do drugiego obiegu. O dziwo, spór między nami dotyczył cenzury. „Społecznikom” przewodniczył zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” Krzysztof
Kiosk to nie front
Część kraju żyje aferą w Komisji Nadzoru Finansowego i losem kolejnych dzieci „dobrej zmiany”, które wstały z kolan i trafiły na dobrze płatne posady. A my mamy na głowie kłopoty z kolportażem. Nie tylko zresztą my. Problemy z dystrybucją swoich gazet mają wszyscy wydawcy. Gdy tydzień temu napisałem o naszych relacjach z Ruchem, zareagowała dyrektor Magdalena Gorzkowska. Akurat ta osoba, do której – podobnie jak do jej współpracowników – nie mam nawet cienia pretensji. I to o nich myślałem, pisząc, że „serdecznie im dziękuję, i że w tym,
Okradzeni przez Ruch
Staram się nie zawracać głowy naszym Czytelnikom kłopotami redakcji i naszej branży. Wiem, że każdy ma ich wystarczająco dużo i nie potrzebuje dodatkowego pakietu nieszczęść. Na dodatek władza, która chyba na ironię nazwała się dobrą zmianą, co i rusz generuje nowe problemy. Niestety, tego numeru PRZEGLĄDU nie ma już w wielu kioskach Ruchu. Powód? Od lipca nie zapłacono nam 320 tys. zł. A od pojawienia się tam nadzorcy z zewnątrz Ruch nie płaci nam już w ogóle. W wyniku kryzysu Ruchu wielu
Apel
Koleżanki i koledzy dziennikarze byłego „SZTANDARU MŁODYCH”, reporterzy, pracownicy redakcji i nasi korespondenci, autorzy publikacji w „SM” oraz publikacji i książek o „SM”! Od dawna myśleliśmy o opisaniu fenomenu „SM”, dziennika, który nie bez powodu nazywano kuźnią talentów. Przygotowujemy obszerne wydawnictwo o naszej gazecie i ludziach, którzy ją tworzyli. Bez Waszej pomocy nie damy rady w pełni udokumentować dorobku „Sztandarowej” rodziny. Dlatego prosimy o kontakt. Liczymy na Waszą współpracę, życzliwą pamięć i pomoc, a także przekazanie naszego apelu wszystkim zainteresowanym Zwracamy się
Jak to z „Plebeyem” było
Nigdy wcześniej ani nigdy później nie ukazało się w Polsce tak oryginalne, zjadliwe, dekadenckie i artystycznie niedościgłe pismo satyryczne Henryk Waniek w książce „Szalone życie Macieja Z”, której fragment ukazał się w PRZEGLĄDZIE (nr 30), pisze o dodatku satyrycznym dołączanym do tygodnika „itd” w ostatnich miesiącach przed stanem wojennym. Nie wiem, dlaczego Waniek z uporem przekręca nazwę dodatku i zamiast o „Plebeyu” pisze o „Pleybeyu”. Nie wiem też, dlaczego tak duże zasługi w jego powstaniu i ukazywaniu się przypisuje akurat Maciejowi
Dobranoc Jankowski
Stało się tak, jak pisaliśmy. Program „Dobry wieczór Polsko” (Polsat News), prowadzony przez Grzegorza Jankowskiego, eksnaczelnego Springerowskiego „Faktu”, przestał zamulać przestrzeń medialną. I od razu zrobiło się ciut mądrzej. I ciszej. Bo Jankowski, zapowiadając swój program, wydzierał się niemiłosiernie. Nawet bez programu Jankowski biedy nie zazna. Przecież w niemieckim koncernie już w 2006 r. zarabiał 65 tys. zł miesięcznie. Chyba wszystkiego nie wydał na liczne przegrane procesy? A jakby co, to przygarnie go „dobra zmiana”.
Kto knuje na prawicy
Jeszcze mają przed sobą 500 dni rządzenia, a już pojawiają się pierwsze epitafia. Tygodnik „Sieci” Karnowskich tak pisze o konkurentach z prawicy: „Ci ludzie to knuć umieją. Właściwie to tylko to umieją”. Jak na prawicę, wyjątkowo inteligentna refleksja. I jakże trafna. Czekamy na kolejną fazę pieszczot. Nazwiska, nazwiska!






