Tag "prasa"

Powrót na stronę główną
Felietony Roman Kurkiewicz

Cepeeny a trybuny

A ja uważam, że nie jest źle, kiedy Orlen zakupił lokalne gazety, dzienniki, tygodniki, portale. To znaczy przez chwilę będzie źle bardzo, ale bez bezbrzeżnie groźnych konsekwencji. Oberwą naczelni i wielu dziennikarzy, miotła pisowska ich grzmotnie w kąt lub w realność przebranżowienia – i to jest bardzo przykre. Ale też od lat nie było sielankowo. Korporacje, które dotąd były właścicielami, dokonały wiekopomnych zniszczeń i degrengolady rynku prasy czy mediów. W imię zysku, bo to jedyna wartość, jaką znają, i jedyny cel. Od lat

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Chłopak, który czytał gazety

Jako nastolatek kupowałem „Sztandar Młodych”. Przyczyna była prosta – drukowano tam „Listę Przebojów Studia Rytm” W Szadku, kiedy byłem chłopcem, jak wszystkie ówczesne nastolatki, czytałem i kolekcjonowałem „Tytusy”. Ale już niekoniecznie jak wszystkie nastolatki kupowałem „Sztandar Młodych”. Przyczyna była prosta – drukowano tam „Listę Przebojów Studia Rytm”. To działo się w latach 1968–1973. Przeżywałem katusze, bo kusiło mnie, żeby podejrzeć, co jest na Liście – audycja była w sobotę od 18.00

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Sekrecik

Czasy mamy takie, że sekretny ślub pary celebrytów wygląda tak: miejsce – klimatyczne, wręcz wyjątkowe i idealne; dzień – oczywiście wyjątkowy. Sam ślub – oczywiście zjawiskowy. Dodatki – sekretny tabun ekspertów od sukni, włosów, ubrań itp. I wreszcie dodatkowy, również sekretny smaczek. Relacja i zdjęcia na pierwszej stronie brukowca. Oczywiście sekretne. Nazwiska? A po co? Wystarczy je podmienić, a reszta będzie pasowała.  

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Quo vadis, polski dziennikarzu?

Coraz trudniej oglądać telewizyjne newsy, coraz trudniej czytać gazety zamienione w agitki polityczne Jedne media grają subtelnie, drugie bez zahamowań. Każde z osobna tworzy swoją bańkę informacyjną. Powyborcze dane Press-Service Monitoring Mediów potwierdziły jedynie to, co wykazujący się choćby krztyną krytycyzmu odbiorca dostrzegał bez żadnych badań: w kampanii przed drugą turą wyborów prezydenckich w „Wiadomościach” nie ukazała się ani jedna pozytywna wzmianka o Rafale Trzaskowskim, w „Faktach” TVN – o Andrzeju Dudzie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Paderewski – replika Hajdarowicza

Na początek wyrazy współczucia. Kierujemy je w stronę Pawła Łepkowskiego z „Rzeczpospolitej”. Autora kolejnego wywiadu z Grzegorzem Hajdarowiczem. Formalnym właścicielem wydawnictwa, w którym Łepkowski zarabia na coś do chleba z masełkiem. A może niepotrzebnie się o niego martwimy? Może lubi słuchać megalomańskich wynurzeń Hajdarowicza? I lubi krytykę ludzi, z którymi Łepkowski pracował? Może lubi pompować ego Hajdarowicza, porównując go do Paderewskiego? Oj, nieelegancko tak na żywca kpić z człowieka, który osobiście uratował „Rzeczpospolitą”. Hajdarowicz jest przekonany, że gdyby się nie pojawił w 2011 r., to ten

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Epidemia na okładkach

Koronawirus uderzył w media tak samo jak w inne sektory – mocno, ale nierównomiernie W styczniu przegrywał z zapowiedziami ważnych wydarzeń nowego roku i analizami kryzysu irańsko-amerykańskiego. W lutym do wytężonej pracy zmuszał wciąż jeszcze tylko korespondentów z krajów azjatyckich, zajmując co najwyżej trochę miejsca w działach zagranicznych. Ale kiedy w marcu nieznany dotąd wirus momentalnie sparaliżował życie w Europie i Ameryce Północnej, nie miał już sobie równych. COVID-19 przez ostatnie kilkanaście tygodni był najważniejszym, a długimi okresami nawet jedynym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Andrzej Duda naszym prezydentem

Kiedyś, dawno, dawno temu, kiedy prasa papierowa przechodziła już nadchodzący kryzys, zostałem na parę miesięcy, z braku laku, jakimś naczelnym jakiegoś tygodnika. Właściciel, wielka firma polska i niepolska, postanowił mnie przygotować do tej roli. Nie tyle redakcyjnie, bo tu nie bardzo mieli czego mnie nauczyć, ile byznesowo, sprzedażowo, markietingowo, wicie rozumicie, prasa to taki sam produkt jak inne, trza tylko umieć sprzedać. Słuchałem z otwartą gębą kilka godzin (tylko ja… co za uczucie, tutoring najprawdziwszy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Drodzy Czytelnicy

Do zwykłych kłopotów, których i tak na co dzień nie brakuje, doszła epidemia. I nic już nie jest takie jak wcześniej. Również na rynku prasowym. I u nas, w redakcji. To wydanie tygodnika, które właśnie czytacie, przygotowaliśmy metodą eksperymentalną. By zadbać o zdrowie zespołu, ale też by nie obniżyć wymagań, które kiedyś sami sobie postawiliśmy. Część zespołu pracowała w domowej izolacji. Ale większość na miejscu, w redakcji. Ograniczyliśmy bezpośrednie kontakty do minimum. Niestety, nie wszystko da się zrobić zdalnie. By życie w Polsce nie zamarło, miliony ludzi codziennie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Prawda i fałsz

Bywa i tak, że dwa tygodniki zajmują się tym samym tematem. Najpierw „Polityka” przeprowadziła dziennikarskie śledztwo w sprawie terapii komórkami macierzystymi pod jednoznacznym tytułem „Wielkie złudzenie za wielkie pieniądze”. Dziennikarze piszą o desperacji pacjentów, Ministerstwie Zdrowia, które udaje, że nie ma problemu, oraz o wielkiej kasie płynącej do prywatnych placówek. A efektów brak. „Polityka” uderzyła w stół. A nożyce odezwały się we „Wprost”. I to jak! Z grubej (reklamowej) rury! Drukując tekst „Wielka obietnica medycyny”! A właściwie panegiryk o leczeniu komórkami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Kraj

Spotkanie po latach

70-lecie powstania „Sztandaru Młodych” Nie ma już tej gazety, ale związani z nią dziennikarze nadal opisują i kształtują polską rzeczywistość – we wszystkich jej odcieniach. 1 maja tego roku minie 70 lat od wydania pierwszego numeru gazety. Z tej okazji społeczny komitet organizacyjny planuje spotkanie osób, które w „Sztandarze Młodych” i „Sztandarze” spędziły kawałek życia. Spotykamy się 18 kwietnia w Warszawie. Planujemy część oficjalno-wspomnieniową i czysto towarzyską. Reszta zależy od wspólnej inwencji uczestników jubileuszu. Szczegółowy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.