Tag "prostytutki"
Tato znaczy kąpiel
Od kilkunastu lat w Turcji toczy się wojna z prostytucją. Winne są kobiety. I transseksualiści Gdy po raz pierwszy przyleciałem do Stambułu, zdziwiła mnie liczba nowych białych samochodów na ulicach tego miasta. Nie wiem, czy było to złudzenie, czy po prostu trafiłem na godziny, w których służbowymi autami, a to te zazwyczaj są w tym kolorze, wszyscy wracali do domów. Ale tak zapamiętałem Stambuł – jako gwarną metropolię, po której ulicach jeżdżą białe samochody prosto z salonu. Po jednym z wywiadów nie wytrzymałem i zapytałem koleżankę, skąd taka ich liczba. Była zdziwiona
Starożytne świątynie rozkoszy
Hetery, dykteriady, flecistki, dziewczyny godziny dziewiątej Córy Koryntu Prostytucja pojawia się w Helladzie po Homerze, i to w dość niezwykłej formie. W Koryncie, przy świątyni bogini miłości Afrodyty. Jak donosił Strabon, służyło jej tam ponad tysiąc hierodul, prostytutek świątynnych, za sprawą których wyznawcy „łączyli się” z boginią. Kobiety trafiały tam m.in. jako dary od wiernych. Na przykład sto kupił w V w. p.n.e. niejaki Ksenofont w podzięce za zwycięstwo na igrzyskach olimpijskich. Podobne sanktuarium z prostytucją świątynną miało
Prawnicza pomyłka wyszła na zdrowie
Po przypadkowej legalizacji prostytucji mniej było gwałtów i chorób wenerycznych Korzenie tej sprawy sięgają lat 70., kiedy w amerykańskim stanie Rhode Island obywatelska grupa na rzecz odwołania starej, zużytej etyki, czyli Call of Your Old Tired Ethics (COYOTE), doprowadziła do usunięcia ze stanowych kodeksów przepisów o traktowaniu prostytucji jako przestępstwa. Wprawdzie miano ją wpisać do innego działu prawa, dotyczącego wykroczeń, ale przez niedopatrzenie nie zrobiono tego. Od 1980 r. prostytucja była więc tam legalna, choć nikt
O miłości i seksie, co gorzki mają smak
W Ekwadorze kobiety są traktowane przedmiotowo, a nastolatki wykorzystują swoje ciała jak towar. Nawet w najmniejszym miasteczku działa kilka burdeli Korespondencja z Ekwadoru Wpatruję się w niskiego, łysiejącego Ekwadorczyka i staram się przełożyć jego pytanie na polski. Nie jest to trudne, ale mnie zaskoczył. Mam chyba głupią minę, więc pyta jeszcze raz. – No i jak tam nasze burdele? – rzuca z błyskiem w oku. Nie wiem, co odpowiedzieć. – Nasze dziewczyny! Dobre są, nie? Ile razy
Bo wystawię cię na szosę
W stolicy agencje towarzyskie opanowały burdelmamy. Są bardziej bezwzględne niż mafiosi Siedzieli w trójkę: Monika T., jej przyjaciółka Małgorzata G. i Emil O., kierowca w agencji towarzyskiej, gdzie pracowała 39-letnia Monika. W sąsiednim pokoju spała jej czteroletnia Julka. Mieszkanie – przy ulicy Dwernickiego w Warszawie – należało do Małgorzaty. – Nie chcę być dłużej kurwą – powiedziała Monika, gdy skończyła się wódka. – Poszukam innej roboty, do Kaśki już nie wrócę. Emil






