Tag "Przegląd"

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Obrona nie do końca prawdziwa

Michał Karnowski, którego trzeba pochwalić za zręcznie napisany dla „Rzeczpospolitej” tekst „Kilka zdań w obronie własnej”, nie jest w dobrym stanie ducha. Nic dziwnego. Ma na głowie bunt prawie całej redakcji radiowej Trójki. My nie będziemy mu dokładać. Ale na jedną sprawę musimy zwrócić uwagę. Chwali się Karnowski, że po prowadzonym przez niego w latach 2006-2009 „Salonie Politycznym Trójki” nikt nie postawił mu zarzutu, że były to audycje stronnicze. Niestety, panie Michale, były, i to bardzo. To, że zapraszał pan od czasu do czasu, po uważaniu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Edukacja Ziemkiewicza

Rafał Ziemkiewicz zdradził, że nie jest mu znana osoba i twórczość Stefana Żeromskiego. „O tym, że ktoś taki w ogóle istniał, przypomniał mi przypadkiem telewizor”, ujawnił w miejscu do tego najbardziej przeznaczonym, czyli na łamach „Rzeczpospolitej”, gdzie jest felietonistą. Dowiódł więc, iż posiada stosowne kwalifikacje do bycia stałym autorem tego pisma. Telewizor pobudził jednak uśpione dotychczas obszary w jestestwie Ziemkiewicza, toteż postanowił on się zapoznać z nieznanym sobie autorem i ruszył do czytelni. „Zacząłem przeszukiwać bibliotekę, ale oczywiście

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ziemkiewicz – car chałtury

Pisowski talib, czyli Rafał Ziemkiewicz, zajął się tekstem w „Przeglądzie” o pracach sejmowej komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy. Dawno o nim nie pisaliśmy, bo to nie ta półka autorska, ale też dawno nie czytaliśmy równie obrzydliwych wynurzeń. Ziemkiewicz jest absolutnym rekordzistą Polski w pozyskiwaniu dla siebie środków finansowych z abonamentu, jaki płacimy na media publiczne. Występuje we wszystkich programach kontrolowanych przez PiS. Zawsze wierny i do usług. I pomyśleć, że ten car chałtury ze śmierci Blidy robi sobie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kartka dla Łupaszki

Poczta Polska w 100-lecie urodzin majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka” wydała specjalną kartkę. Dziś „Łupaszka” prezentowany jest jako jeden z najbardziej znanych „żołnierzy wyklętych”, którzy do wiosny 1947 r. walczyli z Sowietami i komuną. To prawda, ale czy wychwalając Szendzielarza, pamięta się o jego wyczynach na Litwie? O akcji dowodzonej przez niego V Wileńskiej Brygady AK w Dubinkach, gdzie 23 czerwca 1944 r. wyciągnięto z domów i zamordowano litewskich mężczyzn, kobiety, dzieci i niemowlęta, a także Polkę, Annę Górską, i jej czteroletniego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kalemu daleko do Wysockiej-Schnepf

Dorota Wysocka-Schnepf, pogoniona z telewizyjnych „Wiadomości” przez Jacka Karnowskiego, próbuje odgrywać rolę pierwszej naiwnej. Wychodzi jej to tak śmiesznie jak prowadzenie programu. Na odległość trąci fałszem. Bidulka nagle przejrzała na oczy i zobaczyła, że sprzedaje widzom pisowski kit. Tyle miesięcy czytała androny wysmażone przez manipulatorów i wdzięczyła się do telewidzów nieświadomych tego, że ich oszukuje. I dopiero jak ją Karnowski wyrzucił, to zebrało się Wysockiej-Schnepf na szczerość. I to też bardzo wybiórczą. A przecież telewidzowie pamiętają, że nie tak dawno pani Dorota

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Prostujcie drogi przed ministrem

Genialnie prosty sposób na załatanie dziur na naszych drogach znaleźli reporterzy radia RMF FM. Jeden z dziennikarzy zadzwonił do Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu, przedstawił się jako urzędnik z Ministerstwa Infrastruktury i zapowiedział, że w teren wybiera się minister Grabarczyk lub podsekretarz stanu. – Zależy nam, żeby ten objazd wypadł w miarę korzystnie – zapowiedział. Urzędnicy w mig pojęli tę zapowiedź i wysłali ekipę, która załatała co większe dziury. Ten sam patent sprawdził się w Katowicach. Jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kibole – nowa miłość PiS

Nie ma bandyckich wybryków i chamstwa wołającego o pomstę do nieba. Nie ma pijanych, zakapturzonych dresiarzy! Po prostu nie ma! A jeśli ktoś jeszcze chodzi na mecze piłkarskie i widzi takie obrazki na stadionach czy w ich okolicy, to musi iść do okulisty, bo ma kłopoty ze wzrokiem. Albo co gorsza jest częścią spisku. Spisku ze strony establishmentu medialnego i politycznego. Spisku, który został wykryty i publicznie obnażony przez nieutulonych w żalu po klęsce IV Rzeczypospolitej fanów Prawa i Sprawiedliwości z „Gazety Polskiej”. Zabrakło IV Rzeczypospolitej, ale jest za to Rzeczpospolita kibiców. Równie kuriozalna.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy Polska jest dzikim krajem?

Pro Prof. Ludwik Stomma, etnolog, wykładowca na paryskiej Sorbonie Jest dzikim krajem z czterech powodów. Pełno tu chamstwa, wśród przechodniów na zatłoczonej ulicy i wśród kierowców samochodów obowiązuje prawo silniejszego. W instytucjach brakuje poszanowania człowieka, a w szpitalach szacunku dla pacjenta. Nie przestrzega się praw mniejszości, bo większość gotowa jest zdeptać każdego, przyrównując go np. do Hitlera na plakatach przeciwko aborcji. Również w prawie jest dzikość, bo często od decyzji nie ma odwołania. Kontra Tadeusz Drozda, satyryk, przyjaciel b. ministra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Uczyć się trzeba

Gazeta „Dziennik” wymyśliła aferę, że dziś na mocy starych akcji można odzyskiwać majątek przedwojennych firm zagranicznych działających w II RP. Red. Mikołaj Wójcik pisze, że nie byłoby tego, „gdyby Polska zamknęła kwestię rozliczenia się z poszkodowanymi przez PRL dawnymi właścicielami”. Nie wie biedak – uczyć się trzeba! – że już dawno zamknęliśmy rozliczenia z zagranicznymi właścicielami. Kraje, z których przedsiębiorcy przed wojną działali w II RP (z wyjątkiem Niemiec – agresora), podpisały z Polską umowy, na mocy których uzyskały od nas odszkodowania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Prezydent Bytomia zamyka oczy

Piotr Studziński, mieszkaniec Bytomia i fotograf amator, w wolnych chwilach robi zdjęcia bytomskim kamienicom. Ot, hobby jak każde inne. Szczególną uwagę Studzińskiego przykuwają miejskie ruiny: zniszczone, opuszczone, zostawione same sobie. Ich fotografiom poświęcił stronę internetową www.ruiny.bytom.pl. Nie spodobało się to prezydentowi Bytomia, Piotrowi Kojowi. Na swoim blogu prezydent napisał: „Po co utworzono tę stronę? Dla mnie to przykład klasycznego czarnego PR-u”. Jednym słowem, w Bytomiu dopuszczamy jedynie propagandę sukcesu,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.