Tag "relacje polsko-niemieckie"

Powrót na stronę główną
Kronika Dobrej Zmiany

A w naszej wsi…

A w naszej wsi… …coś sakramencko dupło. To rozleciało się kółko rolnicze – tak z końcem lat 50. zeszłego wieku Wiesław Dymny rozpoczynał swój monolog w krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Opisywał koniec rolniczej gospodarki socjalistycznej. My obserwujemy zaś totalne fiasko polityki zagranicznej PiS, czyli wstawania z kolan i prób osiągnięcia statusu „mocarstwa średniej wielkości” poprzez obrażanie prezydenta USA, kanclerz Niemiec oraz większości sąsiadów. Andrzej Duda złożył gratulacje nowemu amerykańskiemu prezydentowi w najpóźniejszym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wszystkiemu winna Angela Merkel

Niemiecka kanclerz, przyczyniając się do uspokojenia sytuacji na granicy, odbiera PiS kontrolę nad konfliktem Jeżeli ktoś słuchał ostatnich wypowiedzi polityków PiS, to mógł uznać, że gorszym wrogiem niż Łukaszenka jest dla nich Angela Merkel. Czym im zawiniła? Ano tym, że zaczęła działania, które mogą załagodzić sytuację na granicy polsko- białoruskiej, a być może nawet ją rozwiązać. To nie podoba się pisowcom. Państwa Zachodu, po miesiącach eskalującej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, zdecydowały się wejść do gry.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Dziewięć lat z Gmyzem

Trzeba było tylko dziewięciu lat i pięciu miesięcy, by mecenas Ryszard Bedryj doczekał się przeprosin od Cezarego Gmyza i Presspubliki Sp. z o.o., wydawcy „Rzeczpospolitej”. Gmyz nałgał na temat Bedryja w artykule „Prokurator na podsłuchu CBA”, opublikowanym 10 maja 2012 r. I gdyby nie prawomocny wyrok sądowy, mecenas Bedryj nigdy nie zostałby przeproszony. A Cezary Gmyz, zwany przez kolegów „Trotylem”? Ma się świetnie! Dojna zmiana doceniła jego „umiejętności” i niekwestionowane zasługi dla władzy. Dostał tłustą, świetnie opłacaną posadę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

ZIOBROexit

Atak na Unię Europejską przynosi Ziobrze polityczne korzyści. On i jego partyjni towarzysze stają się twarzą polexitu Zbigniew Ziobro może błyszczeć. Ma 19 posłów i to jest jak polisa najwyższej wartości. Bez tych posłów Jarosław Kaczyński nie miałby większości w Sejmie, co czyni Ziobrę nietykalnym. Ale to dla niego za mało. Chce więcej, chce narzucać prawicy – jak to dziś się mówi – własną narrację, polityczną agendę. I w ten sposób budować swoją pozycję – większego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Od Marca ‘68 do „Katynia”

Z „Dziennika” prof. Andrzeja Walickiego Dlaczego nie zauważono nacjonalizmu w „bogoojczyźnianej” ideologii Solidarności? Od dziś rozpoczynamy sprzedaż ostatniego tomu trylogii prof. Andrzeja Walickiego „PRL i skok do neoliberalizmu. Fałszowanie historii. Nacjonalizm. Niegodziwości III RP” pod redakcją Joanny Schiller-Walickiej i Pawła Dybicza. Poniższy tekst jest niewielkim wyimkiem z niepublikowanych „Dzienników” prof. Walickiego, które stanowią znaczącą część III tomu. 8 IV 1998 Refleksje z okazji rocznicy „Marca 1968” Jeszcze słowo o nacjonalizmie. Andrzej Szczypiorski, Marcin Król

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Wszechstronnie niewygodny Różewicz

Wierzę, że narody cementuje albo miłość, albo nienawiść. Wiek XX wybrał nienawiść, wiek XXI wybierze albo miłość, albo nic, piekło Tadeusz Różewicz słabo nadaje się do szkół IV Rzeczypospolitej. Był autorem sztuki potępionej przez beatyfikowanego świeżo kard. Stefana Wyszyńskiego, żołnierzem Armii Krajowej, któremu kombatanci z AK zarzucili zdradę ideałów i zohydzanie pamięci bohaterów, katolikiem (przez chrzest święty i bierzmowanie, jak sam pisał w testamencie), który przez całe życie spierał się z Bogiem. Nawet pochować się kazał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Błaszczak błysnął

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przy okazji obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej zaprezentował swój czarny humor, a może nieuctwo. „Świat mówi, że sprawcami mordów byli naziści. Nie wiemy, któż to byli naziści”, stwierdził podczas przemówienia na Westerplatte. Nie udało mu się zajrzeć do encyklopedii pod hasło nazizm? Jego zdaniem „świat nie chce pamiętać o sprawcach II wojny światowej, dlatego naszym obowiązkiem jest to, aby przypominać światu o faktach historycznych”. Wypowiedź ministra spuentowała przemawiająca

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Na stulecie urodzin Stanisława Lema

(12 września 1921 – 27 marca 2006) Jeden z najwybitniejszych umysłów XX w., wizjoner, pisarz science fiction i filozof, autor książek przetłumaczonych na ponad 40 języków, jest szczególnie bliski czytelnikom „Przeglądu”. Mieli z nim bardzo bliski i częsty kontakt. Od lutego 2002 r. do lutego 2006 r. napisał dla naszego tygodnika 126 komentarzy. Ostatni – miesiąc przed śmiercią. Gdy w grudniu 2001 r. wręczaliśmy Lemowi w jego krakowskim domu naszą nagrodę BUSOLĘ, powiedziałem, że jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Sądy polowe w III powstaniu śląskim

Przywódcy powstania podkreślali poszanowanie praw jednostki, zakazując nadużycia władzy w stosunku do ludności polskiej i niemieckiej Zarówno w fazie postępowania przygotowawczego, jak i w postępowaniu przed sądem polowe sądy w III powstaniu śląskim przestrzegały tych wszystkich gwarancji, które znajdowały odbicie w przyjętych przez władze powstania normach procesowych niemieckiego prawa karnego tudzież w normach prawnych wydanych przez Naczelną Władzę na Górnym Śląsku. W pierwszej fazie powstania – gdy działalność sądów polowych wynikała z postanowień „Manifestu” Wojciecha Korfantego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Genetyk

Jeśli prof. Wiesław Wysocki, teolog z wykształcenia, zajmuje się biografistyką, to nic dziwnego, że myli mu się ona na ogół z hagiografią, a w konsekwencji pisane przez niego biogramy wzorowane są na żywotach świętych. To jeszcze można przeżyć, a nawet trochę się pośmiać. Gdy czczonym przez siebie „żołnierzom wyklętym” przypisuje cechy anielskie, to już gorzej, na pewno nie do śmiechu, ale i to można jakoś przeżyć. Jeśli jednak przy takim dorobku naukowym i takim warsztacie można zostać na uczelni publicznej kierownikiem Katedry Historii Najnowszej, kształcić

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.