Sądy polowe w III powstaniu śląskim

Sądy polowe w III powstaniu śląskim

Przywódcy powstania podkreślali poszanowanie praw jednostki, zakazując nadużycia władzy w stosunku do ludności polskiej i niemieckiej

Zarówno w fazie postępowania przygotowawczego, jak i w postępowaniu przed sądem polowe sądy w III powstaniu śląskim przestrzegały tych wszystkich gwarancji, które znajdowały odbicie w przyjętych przez władze powstania normach procesowych niemieckiego prawa karnego tudzież w normach prawnych wydanych przez Naczelną Władzę na Górnym Śląsku.

W pierwszej fazie powstania – gdy działalność sądów polowych wynikała z postanowień „Manifestu” Wojciecha Korfantego z 3 maja 1921 r., a więc przed 21 maja 1921 r., kiedy nie wydano jeszcze ujednoliconego zespołu norm obowiązujących w postępowaniu przed sądami polowymi – zasadniczą rolę odegrały wykształcone przez tradycję gwarancje procesowe. Przestrzeganiu tych gwarancji sprzyjał klimat III powstania: klimat nienaruszania podstawowych praw jednostki. Przywódcy powstania niemal przy każdej okazji podkreślali poszanowanie praw jednostki, zakazując wszelkiej anarchii, nadużycia władzy, i to w stosunku do ludności zarówno narodowości polskiej, jak i narodowości niemieckiej.

Ten klimat poszanowania praw jednostki i uszanowania pewnych ponadczasowych wartości w III powstaniu śląskim jest ewenementem w dziejach ruchów zbrojnych i wywarł on poważny wpływ na działalność sądów polowych, szczególnie w zakresie przestrzegania zasad procesowych i w zakresie jurysdykcyjnym.

Do sądów polowych powołano osoby legitymujące się wykształceniem prawniczym, nierzadko z bogatym doświadczeniem zawodowym (szczególnie po 21 maja 1921 r.) i wybitnymi kwalifikacjami zawodowymi i moralnymi. Tej grupie prawników w dużej mierze zawdzięczano, że prawo w III powstaniu śląskim znaczyło prawo.

Już w „Manifeście” Wojciecha Korfantego z 3 maja 1921 r. wyrażone zostały pewne zasady, których nakazano przestrzegać, a mianowicie obowiązek podawania Korfantemu nazwisk osób aresztowanych, i to w ciągu 24 godzin, obowiązek spisywania protokołów rozpraw i treści wyroku wraz z uzasadnieniem („z podaniem faktów udowodnionych”). Wprowadzono również zasadę swobody sądu w zakresie dopuszczania potrzebnych dowodów.

Kolejne normy prawne wydane przez Naczelną Władzę na Górnym Śląsku dotyczące sądownictwa polowego podkreśliły następujące zasady:

– natychmiastowego doprowadzania aresztowanych z pisemnym doniesieniem do audytora,

– przesłuchania aresztowanych w ciągu 24 godzin przez audytora,

– zawiadomienia Wydziału VI Prawnego Naczelnej Komendy o przyczynie aresztowania.

Termin 24 godzin na przesłuchanie aresztowanego przez audytora jest niezwykle krótki. (…) Wprowadzono obowiązek jawności rozpraw rozpatrywanych przez sądy polowe. Kolejną gwarancją prawa do obrony było prawo oskarżonego do przybrania obrońcy. Jeżeli zaś oskarżonemu zarzucano czyn zagrożony karą śmierci lub pozbawienia wolności na ponad pięć lat, wprowadzono obowiązek wyznaczenia mu obrońcy przez przewodniczącego, jeżeli nie miał obrońcy z wyboru.

Akta spraw prowadzonych przez sądy polowe III powstania dowodzą, że w celu wykrycia prawdy – na wniosek zarówno oskarżonego lub jego obrońcy, jak i z urzędu – sądy dopuszczały wszystkie dowody, jeżeli tylko z postępowania wynikało, że nie są w pełni zebrane. (…)

Oceny wyroków sądów polowych należy dokonać w kontekście całokształtu sytuacji panującej na Górnym Śląsku w okresie III powstania. Nie sposób pominąć również elementów natury technicznej, jeśli chodzi o warunki, w jakich sądy polowe zmuszone były działać. Nie bez znaczenia jest sprawa obsady sędziowskiej, szczególnie w pierwszym okresie powstania, a konkretnie do 21 maja 1921 r., kiedy to brak było jednolitych dla wszystkich sądów polowych norm regulujących ich działalność.

Jakiekolwiek by jednak stosować kryteria ocen – uznać trzeba, że wyroki sądów polowych III powstania były poprzedzane dokładnie przeprowadzonym postępowaniem przygotowawczym i dokładnie przeprowadzoną rozprawą. Tak prowadzone postępowanie przygotowawcze tudzież postępowanie dowodowe przed sądem rzutowało w zasadniczy sposób na treść wyroków sądów polowych, które były niezawisłe.

Mimo że sądy polowe winny być ściśle związane z dowództwem, „być jego karzącym ramieniem, działającym bezzwłocznie i bezapelacyjnie”, to sądy polowe III powstania w wydawanych wyrokach przejawiały pełne respektowanie takich zasad jak:

  1. a) interpretowanie niedających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego,
  2. b) proporcjonalne i humanitarne stosowanie kar,
  3. c) ograniczenie, a właściwie eliminowanie kary śmierci.

Orzecznictwo sądów polowych III powstania dowodzi, że zasada interpretacji wątpliwości na korzyść oskarżonego była w pełni respektowana. Potwierdzają to zachowane do dzisiaj wyroki sądów polowych w sprawach, w których oskarżonymi byli żołnierze wojsk powstańczych i osoby cywilne. Zasadę tę w pełni honorowano, bez względu na narodowość osoby postawionej w stan oskarżenia.

Sąd Polowy przy Dowództwie Grupy „Północ” wydał 20 czerwca 1921 r. wyrok pod sygnaturą K 412/21 w sprawie Józefa E. oskarżonego o zbrodnię przeciw obyczajności z §§ 176 i 177 KKN. Oskarżony w tej sprawie, mimo istnienia wielu poszlak przeciwko niemu, wobec rodzących się wątpliwości, których postępowanie dowodowe nie wyeliminowało, został większością głosów uwolniony od oskarżenia o zbrodnię przeciw obyczajności.

Podobny wyrok 11 czerwca 1921 r. wydał ten sam sąd polowy w sprawie Adama K. oskarżonego o plądrowanie i rabunek (sygnatura K 9/21). Wyrok ten zatwierdził dowódca Grupy „Wschód”.

Przestępstwa popełniane w okresie trwania powstania przynosiły poważne szkody sprawie, o którą walczyli Ślązacy. Dotyczy to przestępstw dokonanych zarówno przez żołnierzy wojsk powstańczych, jak i inne osoby. Powstaniec dopuszczający się przestępstwa szkodził bezpośrednio siłom powstańczym, ponieważ podejrzany o dokonanie czynu karalnego był na ogół eliminowany z wojsk powstańczych. Niezależnie zaś od powyższego, dopuszczając się czynu karalnego, wyrządzał konkretną szkodę (podburzanie żołnierzy do niesubordynacji, pijaństwo, plądrowanie).

Również przestępstwa dokonane przez osoby cywilne przynosiły wielką szkodę, dezorganizowały życie na tzw. zapleczu frontu. Chodzi tu o różnego rodzaju przestępstwa pospolite, czasem na pozór drobne, jak kradzieże, nielegalny handel, nielegalne przekroczenie granicy, przemyt, przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu, a niekiedy takie jak sabotaż czy szpiegostwo. Wszystkie te negatywne zjawiska utrudniały władzom powstańczym właściwe zarządzanie ogromnym obszarem o skomplikowanych układach gospodarczych i politycznych. Nadto wszelkie naruszanie porządku i bezpieczeństwa publicznego wykorzystywane było przez wrogą propagandę niemiecką, kształtującą w jakimś sensie opinię publiczną na arenie międzynarodowej. Mimo to orzecznictwo sądów polowych było na wskroś humanitarne. Poza wąską, najbardziej niebezpieczną kategorią przestępstw, jak: zabójstwo, gwałt, rozbój, plądrowanie, za które sądy orzekały stosunkowo surowe kary pozbawienia wolności, wyroki były jak na owe czasy łagodne i humanitarne. I tak na przykład Wilhelm D. skazany został za rabunek na 10 lat ciężkiego więzienia i jako karę dodatkową na wydalenie z wojsk powstańczych. Podobnie surową karę orzekł sąd polowy wobec Augustyna G. vel G. za zbrodnię plądrowania, zbrodnię przeciw obyczajności i usiłowanie zgwałcenia. Sąd wymierzył mu karę ośmiu lat ciężkiego więzienia i wydalenie z wojsk powstańczych.

Przy przestępstwach drobnych sądy polowe orzekały kary zbliżone do dolnej granicy ich zagrożenia. Bardzo często w wyrokach orzekano kary kilkumiesięcznego lub tygodniowego pozbawienia wolności lub grzywny. Przykładowo można tu wskazać wyrok sądu polowego skazującego kpr. Leopolda B. za niesubordynację i używanie słów wulgarnych na dwa miesiące więzienia. Na karę trzech miesięcy więzienia skazany został Emil C. za kradzież obuwia. Wyrokiem Sądu Polowego przy Naczelnej Komendzie z 11 czerwca 1921 r. skazanych zostało pięciu powstańców za oddalenie się ze swego oddziału na karę po trzy tygodnie aresztu. Aleksander M. wyrokiem tegoż sądu z 9 czerwca 1921 r., sygnatura S 212/21, za nielegalne przekroczenie granicy skazany został na grzywnę w kwocie 500 marek niemieckich. (…)

Działalność sądów polowych w III powstaniu śląskim zawierała wiele aspektów wykraczających poza sferę czysto jurysdykcyjną. Na zróżnicowanym narodowościowo obszarze Górnego Śląska – gdzie Niemiec kojarzył się z prześladowcą i wyzyskiwaczem – niezwykle istotnym problemem było m.in. zapewnienie cywilnej ludności niemieckiej bezpieczeństwa ze strony polskiej ludności, gnębionej i napadanej przez niemieckie bojówki, która w III powstaniu chwyciła za broń i orężem postanowiła przywrócić Polsce Śląsk.

Powołanie zatem sądów polowych, uzbrojonych w szerokie kompetencje, samo przez się było elementem powstrzymującym przed samowolą i anarchią.

Na tyłach frontu toczyło się normalne życie. Władze powstańcze organizowały, w miarę możności, polską administrację i wydawały niezbędne zarządzenia regulujące liczne problemy gospodarcze. Nakazom i zakazom wprowadzonym przez władze powstańcze nadano sankcje, które realizowane były przez sądy. W ten sposób sądy polowe współuczestniczyły w organizowaniu życia gospodarczo-politycznego na obszarze Górnego Śląska. Wiadomo bowiem, że z chwilą wybuchu III powstania na obszarze objętym walkami przestał funkcjonować dotychczasowy aparat wymiaru sprawiedliwości.

Po raz pierwszy od wieków językiem urzędowym w sądach polowych był język polski. Szczególne jednak znaczenie miały sądy polowe w odniesieniu do wojsk powstańczych. Były one czynnikiem hamującym przestępne wystąpienia – typowe dla niemal każdego powstańczego ruchu zbrojnego. Każdy powstaniec wiedział, że naruszenie nakazanego przez władze powstańcze porządku, dyscypliny w poważniejszych sprawach skutkuje pociągnięciem go do odpowiedzialności przed sądem polowym. Wszelkie nadużycie władzy było karane, i to przez sąd powstańczy.

Skazujące wyroki sądów polowych podawane były do wiadomości powstańców w rozkazach i w ten sposób dochodziło również do swoistej popularyzacji prawa.

Sądy polowe były elementem kształtującym poczucie sprawiedliwości. Ich orzeczenia dowodzą, że stały na straży praw jednostki, nie dopuszczając do tego, aby w ferworze walki dochodziło do pogwałcenia podstawowych wartości ludzkich.

Wyroki sądów polowych uwzględniały zarówno prewencję ogólną, jak i prewencję szczególną. Często stosowały tzw. sygnalizację pozwalającą na eliminowanie zła w jednostkach wojskowych.

I tak na przykład Sąd Polowy przy Naczelnej Komendzie pismem z 23 czerwca 1921 r., skierowanym do Wydziału VI przy Naczelnej Komendzie WP w Szopienicach, wniósł o natychmiastowe wydalenie rtm. Ł.M. z terenu zajętego przez wojska powstańcze. Przyczyną takiego wniosku było stwierdzenie sądu polowego, iż Ł.M. swoim zachowaniem, i to również w czasie przesłuchania w sądzie polowym, dowiódł, że nie nadaje się do utrzymania porządku w szeregach powstańczych.

Często też szefowie sądów polowych przygotowywali projekty rozkazów dowódcom, na przykład w sprawie rekwizycji.

Autorytet, jaki zdobyły sobie sądy polowe w III powstaniu, był wynikiem obiektywizmu i poszanowania poczucia sprawiedliwości. Sądy polowe stały bowiem na straży porządku i bezpieczeństwa obywateli bez względu na ich narodowość.

Ilustracją tego stanowiska może być sprawa opisana przez dr. Władysława Bortha, szefa Sądu Polowego Grupy „Wschód”. W Lipinach Śląskich dzieci szkolne wraz z rodzicami „zaaresztowały” jednego z nauczycieli, zmusiły go do udania się z nimi do ekspozytury sądu polowego i tam oskarżyły go o działalność germanizacyjną w szkole. Osoby, które doprowadziły nauczyciela do sądu, domagały się ukarania go za wspomnianą działalność. Brak podstaw prawnych do aresztowania – jako że działalność niemiecka w okresie plebiscytu i agitowanie za Niemcami w tamtym okresie nie stanowiły wykroczenia przeciwko władzy powstańczej – spowodował, że szef Sądu Polowego Grupy „Wschód” zwolnił zatrzymanego nauczyciela i wystawił mu list żelazny. List ten zapewniał mu bezpieczeństwo ze strony ludności polskiej i władz powstańczych. Nauczyciel ten udał się do Królewskiej Huty (Chorzowa).

Sprawa o podobnym charakterze toczyła się przed Sądem Polowym przy Dowództwie Grupy „Północ”, oznaczona sygnaturą K 55/21. 20 czerwca 1921 r. został aresztowany przez żandarmerię leśniczy, Niemiec, Oswald S., za to, że w restauracji Pietscha w Lublińcu mówił, że „naród górnośląski nie jest przeważnie polski”. 22 czerwca 1921 r. Oswald S. został zwolniony przez szefa Sądu Polowego Grupy „Północ”, stwierdzono bowiem, że aresztowany wypowiedział tylko swój pogląd. (…)

Fragmenty książki Józefa Musioła Temida w III powstaniu śląskim, Muzeum Śląskie, Katowice 2021

Wydanie: 34/2021

Kategorie: Historia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy