Tag "stosunki polsko – amerykańskie"

Powrót na stronę główną
Aktualne Przebłyski

Sojusznik nie da nam zdechnąć

Nawet na łamach „Sieci” zdarzają się trafne oceny. I warto je puścić do anty-PiS. Józef Orzeł z zaplecza eksperckiego PiS, szef Klubu Ronina, zajął się relacjami z USA. By nic nie uronić z tej cennej opinii, przytaczamy ją dosłownie: „Musimy nauczyć się rozmawiać z Amerykanami. To nie są łatwi partnerzy. Lubią wymuszać na sojusznikach tak wiele, jak to możliwe. Oczywiście dbają przy tym, by sojusznik nie zdechł. To też coś, ale z naszej perspektywy za mało”. Żal tylko jednego. Gdy wreszcie ta realna ocena sytuacji dotarła do elit

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Bronisław Łagowski Felietony

Wartość względna

Cały naród jest wzywany, a nawet lekko przymuszany, do uroczystego świętowania okrągłej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Niepodległość to najwyższa wartość polityczna, swego rodzaju absolut, jeśli w polityce istnieją absoluty. Czy istnieją? Jednocześnie przecież Polacy otrzymują lekcję poglądową relatywizmu, bo obóz panujący mówi im, że dla dobra Polski niezbędne jest umieszczenie na naszym terytorium baz wojskowych światowego hegemona. Jak widzimy, istnieją koniunktury w stosunkach międzynarodowych, kiedy podległość także bywa wysoką

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Murzyńskość

Murzyńskość to termin wprowadzony do publicznego obiegu przez Radosława Sikorskiego w czasie jednej ze słynnych debat u Sowy i Przyjaciół. Ostatnio ten termin wypełnił się nową treścią. Stało się to w czasie pielgrzymki prezydenta Dudy do Waszyngtonu. Łaszący się bezskutecznie do Trumpa polski prezydent został upokorzony przy podpisywaniu porozumienia, gdy dopuszczono go do skrawka biurka amerykańskiego prezydenta i pozwolono podpisywać na stojąco, podczas gdy Donald Trump siedział przy biurku rozparty w swoim fotelu. Nie było to jakieś niedopatrzenie czy wynik nieporozumienia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Roman Kurkiewicz

Na co komu napadać na Polskę???

Kiedy pisałem te słowa, pielęgniarki z Przemyśla zbliżały się do trzeciego tygodnia głodówki protestacyjnej; tak, tak – walczą o swoje płace. Równocześnie Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych alarmowała, że w Polsce już brakuje 100 tys. pielęgniarek, a w najbliższych latach liczba ta wzrośnie o kolejne 60 tys. W tych samych dniach na wyklęczaną i wyżebraną wizytę do Białego Domu udał się Andrzej Duda, prezydent Rzeczypospolitej. W cyklu „komediowe symulacje uprawiania polityki” postanowił się wykazać inicjatywą. Czyli zaoferował,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Referendum w sprawie Fort Trump

Wyprawę prezydenta Dudy do Trumpa można by opisać jako spotkanie przestraszonego petenta z potentatem o wybujałym ego. Albo jako spotkanie mężczyzny z wielkiego kraju po przejściach z mężczyzną bez szczególnych właściwości z małego. A jedyne, co ich łączy, to skromne perspektywy na przyszłość. I może też niezbyt sprawni urzędnicy, którzy pracują na zapleczu obu prezydentów. Duda ma, niestety, tak marną ekipę, że nie ma dnia, by czegoś głupiego nie palnęła. Ale jaki może być jej profesjonalizm, skoro jest to zbiór kolegów prezydenta z Krakowa, ich znajomych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Szczyt obietnic

Zanim jeszcze postawił krok w Białym Domu, Andrzej Duda został uznany za mało poważnego polityka z Europy Pierwsza wizyta Andrzeja Dudy w Białym Domu była mało optymistycznym, choć wiernym odzwierciedleniem stosunków polsko-amerykańskich. Z punktu widzenia Waszyngtonu Donald Trump spotkał się z przywódcą reprezentującym kraj odległy, niewiele znaczący w bieżącej amerykańskiej strategii międzynarodowej. Polska w ostatnich latach przestała być za oceanem tematem samoistnym. W tamtejszych mediach i opracowaniach organizacji pozarządowych pojawia się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Ślepa miłość do Ameryki

Polska zredukowała się do roli wasala USA Po kilkumiesięcznym zakazie wstępu do Białego Domu, wywołanym międzynarodowym skandalem wokół nowelizacji ustawy o IPN, Andrzej Duda zostanie znowu dopuszczony przed oblicze Donalda Trumpa. Prócz wyrzucenia kolejnych miliardów na zakup sprzętu wojskowego i gazu nie można wiele się spodziewać po rytualnej pielgrzymce wasalnej, ale przy tej okazji warto poddać ocenie stan relacji Polska-USA. Najważniejszy sojusznik Ameryki Dziennikarze najbardziej się ekscytują niezałatwioną od lat sprawą wiz

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

My, piesza brygada

Wielka defilada ku czci Matki Boskiej Zielnej i wielokrotne odwoływanie się prezydenta do opieki opatrzności potwierdzają, że władza, zdając sobie sprawę z bezmiaru własnej niekompetencji, liczy już tylko na cud. Kto obejrzał defiladę, na którą rzucono wszystko, co jeszcze w wojsku jeździ i lata, ten nie może mieć złudzeń. Skutkiem państwa teoretycznego, jakie było za czasów PO, jest to, że za czasów PiS mamy również teoretyczną armię. Choć trafniej byłoby napisać, że mamy papierową całą obronność.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kupowanie po polskiemu

Jak PiS wydało prawie 5 mld dol. (a dokładnie 4,75 mld) z państwowej kasy? Mówi o tym ekswiceminister obrony Bartosz Kownacki „Naszemu Dziennikowi”. Musimy jednak ostrzec czytelników, że ten opis jest tylko dla ludzi o silnych nerwach. Bo trudno uwierzyć, jak Kownacki kupował od Amerykanów wyrzutnie Patriot. „Po stronie amerykańskiej było kilkudziesięciu specjalistów z różnych dziedzin biznesowo-wojskowych związanych z systemem Patriot, a po naszej kilkunastu zdolnych, inteligentnych ludzi, z których NIKT NIGDY nie negocjował tak dużego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Polecą czy nie?

Wiemy, że to może być uznane za perwersję, ale przyszła taka chwila, że musimy się zgodzić z Matthew Tyrmandem. No bo jak polemizować z jego oceną ustawy o IPN: „Nie ma lepszego sposobu niż zdymisjonowanie ministrów Ziobry i Jakiego, którzy w oczach Amerykanów stanowią głównych odpowiedzialnych za promowanie i obronę ustawy, z której teraz rakiem by się chcieli wycofać” („Do Rzeczy”). Może na początek nie dać im wiz i zakazać wjazdu do USA?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.