Tag "VAR"

Powrót na stronę główną
Sport

VAR kiepski, Niemcy fatalni

Dramaty i sensacje fazy pucharowej mundialu

Era VAR zapowiadała się jako nowy, wspaniały świat futbolu, bez omyłek sędziowskich, korygowanych odtąd przez nieludzko precyzyjne czujniki i oko kamery, któremu miało nic nie umknąć. Ten mundial pokazuje jak żaden inny turniej, że jest dobrze, a nawet beznadziejnie, bo wszystko i tak pozostaje kwestią sędziowskiej interpretacji.

Wiele drużyn zostało już skrzywdzonych przez opaczne odczytanie VAR-owskich powtórek, ale żadna nie przeżyła takiego dramatu jak Chorwaci. Kiedy kolejny z armii żwawych weteranów mundialowych, 37-letni Ivan Perišić zdobył osiem minut po przerwie gola, wydawało się, że dość niemrawa w pierwszej połowie Chorwacja złapie wiatr w żagle i sprawi Portugalczykom psikusa. Ale kilka minut później sędziowie uznali, że należy rozpatrzyć pod kątem ewentualnej jedenastki bardzo niejednoznaczne starcie w polu karnym Chorwatów. I tu jest pies pogrzebany: gremium VAR-owskie, zamiast służyć korekcie ewidentnych przeoczeń i błędów głównego arbitra, stało się dyskusyjnym klubem filmowym, w którym dysponujący ujęciami z kilku kamer panowie szukają dziury w całym i nierzadko przywołują sędziego do nibyfauli, których nawet sami piłkarze nie zauważają. A sędzia, kiedy już pobiega do monitora, pod presją i sugestią swoich wideoasystentów często dostrzega coś, czego nie widać – wpatruje się w stopklatkę na ekranie, przygląda sytuacji w różnych kadrach i szuka nowych sensów niczym Grzegorz Królikiewicz na swoich słynnych zajęciach z analizy filmu w łódzkiej Filmówce. Potem dyktuje karne, które dyplomatycznie nazywane są miękkimi, lecz w istocie mają twarde konsekwencje. Jak ten, wykorzystany przez Cristiana Ronalda, wciąż nienasyconego grą i łasego na gole – chwilę wcześniej minimalnie spalił przy zdobyciu nieuznanej bramki.

Interpretacyjna nadprodukcja rzutów karnych z powodu wydumanych fauli i przypadkowych zagrań ręką jest jednak niczym wobec chwili, gdy człowiek wbrew rozumowi i sprawiedliwości ulega automatycznym werdyktom sztucznej inteligencji. Sędzia tak się głowił nad powtórkami, że mecz przedłużył o 19 minut, a w tej pozaregulaminowej dogrywce najpierw Gonçalo Ramos trafił prawidłowo dla Portugalii, a w ostatnich sekundach doliczonego czasu równie legalnie wyrównał Igor Matanović. Dziki szał radości Chorwatów, którzy urwali się ze stryczka,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Technologie

Robot klasy olimpijskiej

Technologie wchodzą do sportu w ekspresowym tempie. To dobrze czy źle? Choć wieczór 29 marca 2017 r. nie był w Paryżu specjalnie przyjemny, wiele osób zapamiętało go na długo, a niektórzy nawet na zawsze. Pomimo chłodu wczesnej wiosny na trybunach stadionu narodowego w Saint-Denis na północnych przedmieściach stolicy Francji zjawiły się dziesiątki tysięcy fanów, gotowe oklaskiwać swoją reprezentację w prestiżowym meczu z Hiszpanią. Niewielu pewnie miało wtedy świadomość, że oglądanie piłkarskiego widowiska najwyższej klasy połączone będzie z uczestnictwem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sport

90 minut z futbolową Ekstraklasą

Musieliśmy czekać aż cztery sezony, by ligowe rozgrywki wróciły do normalności Można powiedzieć: nareszcie! Musieliśmy czekać aż cztery sezony, by ludzie kierujący polskim futbolem przekonali się, że dzielenie punktów przez dwa – po fazie zasadniczej rozgrywek Ekstraklasy – jest całkowicie bezsensowne. Już w lipcu 2013 r. na łamach PRZEGLĄDU (nr 29/2013), w tekście „Demolka zwana reformą”, apelowaliśmy: „Panowie prezesi – Boniek, Biszof i pozostali. Nie idźcie tą drogą!”. W tym samym artykule przytaczaliśmy opinie znanych trenerów, m.in. Bogusława

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.