Tag "Warszawa"
Profesjonalna obsługa informatyczna w Warszawie – dlaczego warto zaufać ekspertom?
Prowadzenie nowoczesnej firmy wiąże się z koniecznością korzystania z zaawansowanych technologii. Komputery, sieci, oprogramowanie – to wszystko stanowi podstawę funkcjonowania większości przedsiębiorstw. Jednak czy zatrudnianie własnego zespołu informatyków to najlepsze rozwiązanie? Coraz więcej firm w stolicy
Między Paryżem a Moskwą
Dawno temu w PRL opowiadano taki dowcip: W tym samym czasie pewien Francuz chciał odwiedzić Moskwę, a Rosjanin Paryż. Wsiedli do odpowiednich pociągów, tylko przez pomyłkę każdy z nich wysiadł w Warszawie, i każdy myślał, że dojechał do celu…
Dziś ulica w centrum Warszawy nie różni się już niczym od ulicy w centrum dowolnej zachodnioeuropejskiej stolicy. Architekturą, modelami samochodów na jezdniach, witrynami sklepów z ciuchami, często tych samych marek co na Zachodzie. Trawnikami, klombami kwiatów. Podobnie jak wszędzie w Europie ubrani są przechodnie. Stosownie do pory roku, modnie, kolorowo. Kolorowo jest zresztą nie tylko od ubrań, ale też od ras. Europa stała się coraz bardziej rasowo zróżnicowana i jest to coraz bardziej normalne. Centrum Warszawy także pod tym względem zaczyna upodabniać się do innych stolic. I wbrew temu, co głoszą rozmaici narodowcy, nie ma w tym nic złego. Polska zawsze była wieloetniczna. Polacy, Litwini, Rusini, Żydzi, Ormianie, Tatarzy, Karaimi, ale nawet Niemcy, od lat mieszkali na terenach Rzeczypospolitej razem i razem tworzyli to wspólne dziedzictwo, „któremu na imię Polska”, a które niedouczeni w historii nacjonaliści gotowi są uważać za dziedzictwo jednej tylko nacji. Jednoetniczna Polska była wyłącznie wtedy, gdy Stalin zrealizował marzenia endeków i wcisnął Polskę między Odrę i Bug.
Zdechł mit, nie pies
Jedziemy zobaczyć Pole Mokotowskie po renowacji. Wcześniej bywałem tu w latach 90., gdy mieszkałem na Rakowieckiej. Teraz pole jest po wielkim remoncie, powiększono stawy, wiele drewnianych leżaków i ław do siedzenia, dobrze to wygląda. Ogromne tłumy, bo niedziela. Zapach pieczonego mięsa, jak okiem sięgnąć ludzie grillują na rozległych niestrzyżonych trawnikach, wszędzie unoszą się siwe strużki dymu. Kilku ciemnoskórych gra w siatkówkę, gromada Wietnamczyków wokół rozłożonego koca, dwie kobiety idą, trzymając się za ręce. Nagle przypominam sobie, że tu spotkałem się z reżyserem Ryszardem Bugajskim, spacerowaliśmy, była połowa lat 90., oczywiście nie pamiętam, o czym rozmawialiśmy. Pewnie jak zwykle narzekaliśmy na Polskę. Wkrótce Ryszard wrócił z Kanady.
Potem przejeżdżamy przez miasto, Wola, Centrum, las wieżowców, to jest ta nowa Warszawa, której nie znam. Piękno młodej dżungli. Dalej Świętokrzyska, Pałac Kultury – zabawne dziwadło architektoniczne, teraz w niezwykłej szklanej ramie. Po prawej lśni bielą kończony gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej, znakomita ascetyczna architektura, ale aby to docenić, trzeba mieć wyczucie estetyczne. Niektórzy moi znajomi złorzeczą na ten budynek, są bez pojęcia. Dalej Tamka, na tej ulicy sklep Militaria, największy w mieście, wzbudził entuzjazm Frania i żal, że zamknięty. Broń to jego najnowsza pasja, a ma ich kilka i jeden pistolet na śrut. Zbankrutujemy z powodu jego upodobań.
Sąd nie jest twierdzą (cd.)
Sprawozdawczyni sądowa Helena Kowalik opisała, jak sądy zamykają się przed mediami (PRZEGLĄD nr 26/2024). Oto kolejny głos w tej sprawie.
Kiedy dostałem w spadku dom pod Warszawą i spytałem notariusza, czy będę mógł go szybko sprzedać, ten bardzo się zdziwił: „Chce pan sprzedać? A myślałem, że przeprowadzi się pan do Warszawy”. Nie miałem takiego zamiaru, bo mocno wrosłem w pejzaż olsztyński. I całe szczęście, bo jako dziennikarz dosyć często goszczący w sądzie byłbym narażony na uciążliwości, o których pisała Helena Kowalik, a potem jej koleżanki po fachu, które mogę określić jako reporterki sądowe.
W tekstach pod wspólnym tytułem „Sąd nie jest twierdzą” widać warszawocentryzm, choć przecież wymiar sprawiedliwości działa w całej Polsce. Aż mi żal koleżanek, że ciągle potykają się o takie przeszkody, ale – być może – jest to specyfika właśnie sądów warszawskich. Tymczasem w Olsztynie, niedużym mieście wojewódzkim, sprawozdawcy sądowi czy w ogóle dziennikarze, nie mają takich kłopotów. Regularnie dostaję mejlem od rzecznika sądu okręgowego comiesięczny newsletter oraz – czasami codziennie – komunikaty o bieżących sprawach, przeważnie tych, które mogą zainteresować czytelników, słuchaczy i telewidzów.
Są wśród nich tak głośne jak – w przeszłości – seksafera w olsztyńskim ratuszu czy aktualnie toczący się proces adwokata, który w wypadku drogowym zabił dwie kobiety i potem tłumaczył w mediach społecznościowych, że ofiary poruszały się „trumną na kółkach”. Pierwsza rozprawa zgromadziła tłum reporterów, druga już mniej, a potem, wobec postępującej przewlekłości procesu (wiadomo, oskarżonym jest prawnik) już tylko najbardziej wytrwali zasiadali w ławach dla publiczności. Nie zauważyłem, aby obsługa sądowa ograniczała komuś wejście na salę czy zabroniła fotografować lub filmować proces. Rzecz w tym, że ta sprawa zeszła z pierwszych stron gazet i straciła walor medialny.
Uważam, że przesiadywanie w sądzie to strata czasu, choć oczywiście dobrze jest spojrzeć w oczy przestępcy i posłuchać opowieści ofiar bandyty, złodzieja, naciągacza. Ale w kolejnych odsłonach zamiast „mięsa” mamy do czynienia z nudną procedurą sądową, zeznaniami świadków, którzy zapominają, co mogliby w sprawie powiedzieć, więc sąd monotonnie odczytuje ich zeznania ze śledztwa. Dlatego bardziej ekonomiczne i korzystne z punktu widzenia dziennikarskiego jest przejrzenie, już po wyroku, całości akt sądowych, w których jest dosłownie wszystko! Począwszy od zawiadomienia o przestępstwie, notatki policyjnej, gorących, a więc zwykle zgodnych z prawdą, zeznań świadków, na wyjaśnieniach podejrzanego skończywszy. Co często decyduje o postawieniu go w stan oskarżenia.
Autor współpracuje z tygodnikiem „Przegląd” i magazynem kryminalnym „Detektyw”
Jak działa adres wirtualny w Warszawie? Ile trzeba zapłacić?
Wirtualne biura w Warszawie to instytucje mające w swojej ofercie wynajem adresu do rejestracji firmy, spółki, fundacji czy nawet stowarzyszenia. Czym wyróżnia się taka forma działalności od prowadzenia jej w domu lub innej fizycznej przestrzeni? Ile trzeba
Kompleksowy przewodnik wynajmu samochodów w Warszawie
Warszawa z jej dynamicznym biznesem i zamożną ofertą turystyczną, staje się miejscem, w którym codziennie setki osób szukają niezawodnych i wygodnych środków transportu dopasowanych do indywidualnych potrzeb. Czy planujesz podróż służbową, czy turystyczne zwiedzanie miasta, prawidłowy wybór wypożyczalni
Aksamitek
Jest odmieńcem, siedzi na kuprze lub migruje na niewielkie odległości Jesienią przy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie pojawiła się pokrzewka aksamitna, ptak, który w Polsce zagościł po raz czwarty. Szybko stała się sensacją, otoczoną przez kordon ptasiarzy z aparatami rozmiarów granatnika komendanta Szymczyka. Z czasem zainteresowanie opadło, a pod PKiN została garstka miłośników, którzy pomagają przetrwać ptakowi na obczyźnie. Celebrytka Teren wokół PKiN znany jest z niezwykłych obserwacji przyrody. Stołeczny miłośnik ptaków Krzysztof Koper
„Łóżko pełne cudzoziemców” – nowa komedia Teatru Capitol
Przezabawny, międzynarodowy zawrót głowy z Darią Widawską, Anną Guzik, Aleksandrą Szwed, Radosławem Pazurą, Kacprem Kuszewskim i innymi gwiazdami. Ciemny, obskurny hotel, położony na francusko-niemieckiej granicy, czasy świetności ma już dawno za sobą. Strach oprzeć się
Salon samochodowy Warszawa – sprawdź ofertę Volkswagen
Volkswagen to jeden z czołowych producentów samochodów osobowych i dostawczych, który od wielu lat plasuje się na czołowych pozycjach rankingów sprzedaży. Szeroka gama modelowa, wysoki komfort podróżowania czy bezawaryjność to podstawowe zalety aut koncernu Volkswagena, które są często przytaczane






