Telewizja dwóch prezesów

Telewizja dwóch prezesów

No i stało się. Jacek Kurski, modelowy cynik o kręgosłupie z plasteliny, tak nachachmęcił, że zaczął wpadać w dziury, które wykopał. Nie pomógł mu nawet nos, główny organ, jakiego używa. Nos niezwykle wyczulony na zapach środków płatniczych. Zwłaszcza unijnych. Prezes Kaczyński, robiąc Kurskiego prezesem TVP, wiedział, że może zażądać od niego wszystkiego. Że wykona każde polecenie. A nawet wzbogaci o swoje pomysły. Kurski czuje się pewnie, bo – jak mówi – tylko on „pokazuje prawdę o Polsce i dobrej zmianie”. Efekty wysiłku tego autorskiego duetu widzimy. I czujemy.

Wydanie: 4/2019

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy