Toksyczny związek SLD

Toksyczny związek SLD

Nasi czytelnicy są czujni. Zauważyli, że po śmierci Generała nie było w „Przeglądzie” nekrologu SLD. Zaczęły się więc spekulacje. Jedni piszą, że brak nekrologu to oznaka biedy partii, która nie ma kasy. Polemizują z nimi ci, którzy nie dowierzają, że tak szybko można było przejeść schedę po Rozbrat. Ale jeden z czytelników policzył, ilu ludzi z różnych ekip żyje na koszt SLD. No i wyszło mu, że owszem, można przejeść. Spore grono piszących uważa, że po prostu gdy na Złotej słyszą o „Przeglądzie”, ciśnienie im skacze i tracą rozsądek.
Jednak największa grupa, deklarująca również w przyszłości bunt wyborczy, to ci, którzy policzyli, ile kasy SLD wydał na ogłoszenia w „Super Expressie”. W tabloidzie, którego naczelny swój tekst o Generale zatytułował „Mieszanka sługusa i zdrajcy”. A wśród kilkudziesięciu (!) tekstów na jego temat roi się od takich tytułów jak „Krwawy dyktator”, „Powązki nie są dla zbrodniarzy”, „Jego miejsce jest pod ścianą Kremla” itp.
Komitywa SLD z tym tabloidem prowokuje więc do prostego pytania: Kto oszalał?

Wydanie: 24/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy