Tradycja i erotyka

W Berlinie można podziwiać popiersie egipskiej królowej Nefretete, liczący prawie 2200 lat słynny Ołtarz Pergamoński, obrazy Dürera, Cranacha, Rembrandta, Vermera, Moneta i Picassa. Nie wszyscy jednak wiedzą, że można także zobaczyć najbardziej odważne dzieła mistrzów japońskiego drzeworytu i filmy erotyczne sprzed stu lat.
Zmarła w ubiegłym roku Beate Uhse – założycielka pierwszej w Niemczech sieci sex-shopów i znana producentka filmów erotycznych – zaprasza do swojego Erotik – Museum (róg Kantstrasse i Joachimstalerstrasse, czynne w godz. 9.00-24.00) sąsiadującego z berlińskim dworcem kolejowym Zoo. Największa tego typu kolekcja w Europie jest szerokim przeglądem wszystkiego, co działo się i dzieje w sztuce erotycznej, choć nie towarzyszy jej taki rozgłos jak otwartemu niedawno Muzeum Seksu w Nowym Jorku.
W berlińskim Erotik – Museum można obejrzeć stare, odważne wciąż dla wielu, malarskie miniatury z Indii, Persji a nawet dzieła słynnego Japończyka Utamaro. W stylowej salce projekcyjnej wyświetlane są pierwsze w historii kina obrazy erotyczne. Aż trudno uwierzyć, że już wtedy filmowano tak odważne sceny. Chwilę później powiew z wentylatora unosi sukienkę manekina Marilyn Monroe, dalej „zatopiony” w tangu i fraku Rudolph Valentino odsłania swe przyrodzenie. Jeszcze tylko internetowy świat seksu (komputery do dyspozycji zwiedzających) i już możemy wtopić się w tłum Berlińczyków. Można jednak wybrać drugie wyjście i zrobić zakupy w dobrze zaopatrzonym sex-shopie Beate Uhse.

Wydanie: 47/2002

Kategorie: Przegląd poleca

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy