Triumf Pretty Woman

Triumf Pretty Woman

Julia Roberts, najlepiej opłacana dama Hollywoodu, marzy już tylko o dziecku

“Jako artystka, Julia jest na absolutnym topie”, twierdzi Steven Soderbergh. Ten hollywodzki reżyser wie, co mówi! W końcu to on pracował na planie “Erin Brockovich”, najlepszego filmu Julii Roberts od czasu słynnej “Pretty Woman”.
32-letnia aktorka rzeczywiście znalazła się na szczycie. Magazyn “People” uznał ją za jedną z “najbardziej intrygujących osobistości 1999 roku”, obok m.in. Hillary Clinton i Billa Gatesa. Tygodnik “Entertainment Weekly” przyznał jej 8. miejsce na swej liście “najpotężniejszych ludzi Hollywoodu”. Nigdy przedtem Julia nie była zaklasyfikowana tak wysoko. Dwa filmy z Julią Roberts, nakręcone w 1999 roku romantyczne komedie “Notting Hill” i “Uciekająca narzeczona”, przyniosły 220 milionów dolarów zysku. Aktorka zarobiła w ubiegłym roku 50 milionów dolarów. Na liście najbogatszych Amerykanów, sporządzonej przez wpływowy magazyn “Forbes”, wyprzedziła takie sławy, jak: Michael Jordan, Oprah Winfrey, Tom Hanks i Backstreet Boys. Za występ w jednym filmie otrzymuje 20 milionów dolarów. Żadnej innej damie z hollywoodzkiej fabryki snów producenci nie płacą aż tyle. Dziesięć lat temu rola w “Pretty Woman” przyniosła Julii “tylko” 300 tysięcy.
Droga do kariery nie była usłana różami. Wielu uważało, że Julia to nadwrażliwa histeryczka, która nigdy nie zostanie prawdziwą gwiazdą. “W przerwach między zdjęciami łkała po kątach. Musieliśmy jej przypominać, że to tylko gra”, wspomina reżyser “Pretty Woman”, Garry Marshall. Aktorka onieśmielała kolegów na planie, m.in. Hugh Granta, i irytowała reżyserów. “Jeśli zdenerwowałam kogoś, robiłam się jeszcze bardziej nerwowa i mieliśmy przed kamerą dwoje zdenerwowanych idiotów”, opowiada artystka.
Potem rozległy się głosy, że Julia, córka sprzedawcy odkurzaczy z miasta Smyrna w stanie Georgia, jest typową “gwiazdeczką jednej roli”, która nigdy nie uwolni się od wizerunku z “Pretty Woman” i nie powtórzy pierwszego sukcesu. Dziewczyna z Georgii rzeczywiście miała ogromne kłopoty – z wszechwładnymi producentami, z natrętnymi paparazzi, z zawistnymi kolegami po fachu. Zagubiona w hollywoodzkiej dżungli, nazwała show-biznes “bestią”. Była zaszokowana, gdy dociekliwi dziennikarze zasypywali ją pytaniami o życie prywatne,

o numer biustonosza

(34B) i o to, ile sprawności zdobyła jako skautka (podobno wszystkie, jak twierdzi aktorka i przyjaciółka Julii, Joan Cusack).
Dziś Pretty Woman przyznaje: “Wtedy ważyłam 20 funtów za dużo, za to wiedziałam 50 rzeczy za mało”. Nie obyło się też bez problemów z mężczyznami. Przyjaciółmi Julii stawali się Dylan McDermott, Liam Neeson i Jason Patric, ale miłość gasła za każdym razem już po kilku miesiącach. Wydawało się, że Pretty Woman stanie przed ołtarzem z Kieferem Sutherlandem, ten jednak wywołał skandal, publicznie wymieniając pieszczoty podczas “przyjęcia na basenie” z przygodnie poznaną tancerką go-go. Podobno Miss Roberts oznajmiła narzeczonemu zaledwie na dzień przed terminem, że z wesela nici.
Wreszcie w 1993 roku, po zaledwie 3-tygodniowej znajomości, Julia poślubiła piosenkarza country, Lyle Lovetta, który przyznawał: “Jestem najbrzydszym facetem w całym Teksasie”, i z pewnością miał rację. Małżeństwo przetrwało tylko 21 miesięcy. Lovett żalił się później: “Poślubiłem nie kobietę, a firmę”. Tak naprawdę małżonkowie nie mieli czasu dla siebie, zajęci robieniem kariery. Kiedy np. Lyle nagrywał w Los Angeles wideoklip do swego albumu “I Love Everybody” (Kocham wszystkich), Julia była na Manhattanie, uczestnicząc w promocji swych filmów “I Love Trouble” (Kocham kłopoty), czy “Game Of Love”. Po rozwodzie aktorka wystąpiła w kilku przeciętnych obrazach, które nie podbiły serc widzów. Plotkarze z Hollywood rozpowiadali z zachwytem: “Julia to przeszłość. Jest słaba w łóżku, ma kompleksy na punkcie swego ciała i za duże stopy. Na dodatek nie jest już najmłodsza, biedactwo”.
Pretty Woman zaskoczyła jednak niechętnych, którzy już spisali ją na straty. Jej “romantyczne komedie” z 1999 roku okazały się prawdziwymi hitami. Niejeden krytyk kręcił wprawdzie nosem. “Oczy jak u nadwrażliwego jamnika i usta, do których pasuje ustawiona poprzecznie bagietka”, napisał o Julii niemiecki magazyn “Stern”. Publiczność jednak zapełniała sale kinowe – a to w Hollywood się liczy. Aktorka po prostu oczarowała cały świat swym “megawatowym uśmiechem”.
Wreszcie w 1999 r. Julia Roberts dała prawdziwy popis artystycznego kunsztu na planie “Erin Brockovich”, filmu opartego na autentycznych wydarzeniach, opowiadającego, jak to dzielna pomocnica adwokata, wyemancypowana, samotna matka trojga dzieci, demaskuje niecne machinacje firmy zatruwającej środowisko w małym miasteczku i zmusza ją do wypłaty wielomilionowego odszkodowania.
Obecnie Pretty Woman

to wytrawna artystka,

zadziwiająca swym profesjonalizmem. Duncan Kenworthy, producent filmu “Notting Hill”, opowiada: “Ona dysponuje niesamowitą zdolnością. Żartuje i śmieje się, ale w dwie sekundy później, gdy tylko padnie słowo: “Akcja!”, doskonale gra w najbardziej poważnym momencie filmu. Nie każdy to potrafi. Julia nigdy się nie spóźnia i zawsze zna swoją rolę. Jest niewiarygodnie miła i serdeczna, ale nie aż tak serdeczna, że ludzie pomyślą, iż zamierza wysłać im na Boże Narodzenie kartki z życzeniami”.
Pretty Woman nie nabrała manier kapryśnej gwiazdy. Według magazynu “People”, jest “jak mieszkająca po sąsiedzku bogini”. Potrafi odwiedzić szkołę w zapadłej, pustynnej mieścinie Barstow w Kalifornii i zabawiać zachwycone dzieciaki przez kilka godzin. W przerwach między zdjęciami urządza szczególnie lubianym kolegom perfidne “kawały”. “Pewnego razu nałożyłam na sedes bardzo cienką, przezroczystą folię. Mel Gibson niczego nie zauważył i obsikał się od stóp do głów”, opowiada Julia ze śmiechem dziennikarzowi magazynu “Der Spiegel”.
Kiedyś wyjechała na tydzień do Mongolii, by nakręcić dokumentalny film o dzikich koniach. “Tyle czasu bez prysznica, bez wanny, bez przyzwoitej toalety. I nawet się nie skarżyła”, opowiada z podziwem reżyser, Nigel Cole.
Niekiedy ucieka od zgiełku filmowych wytwórni na swe 51-akrowe rancho w Taos w Nowym Meksyku, gdzie jeździ błękitnym traktorem po świeżo obsianych polach. W życiu prywatnym związana jest z Benjaminem Brattem, gwiazdorem znanym z filmu “Law & Order”, w którego żyłach płynie peruwiańska krew. Oboje rozumieją się znakomicie, ale prowadzą osobne domy i nie myślą o małżeństwie. “Mimo kompleksowości i chaosu, które, jak się wydaje, panują w życiu Julii, jest ona bardzo naturalną osobą. Naturalną w najwspanialszy sposób: szlachetną, uczuciową, kochającą, szczerą, pełną poczucia humoru. Ofiarowała mi srebrny pierścionek, ale nie planujemy ślubu. Oboje wiemy, że obecna forma naszego związku jest głęboka – i to wystarczy”, wyznaje Bratt. Mimo serii olśniewających sukcesów Pretty Woman

lęka się widma

samotności czyhającego także w Hollywood. Dlatego odwiedza Benjamina na planie filmowym przy każdej nadarzającej się okazji. Często zaprasza też do domu przyjaciół i raczy ich własnoręcznie ugotowanymi potrawami. Bardzo pragnie mieć dzieci i nie ukrywa, że “w niedługim czasie” chciałaby spełnić te marzenia. “Do tej pory najwyraźniej nie znalazłam odpowiedniego mężczyzny”, mówi z uśmiechem. Aktorka nie wyklucza zresztą samotnego macierzyństwa, wzorem Jodie Foster.
Obecnie Julia Roberts przebywa w Meksyku, gdzie, wraz z Bradem Pittem, kręci kolejny film, opowiadający o poszukiwaniach broni mającej magiczną moc. Ostatnio gazety doniosły, że sen aktorki zakłócił donośny ryk osła. Ochroniarze musieli przepędzić natrętnego kłapoucha. “The Mexican” wejdzie na ekrany jesienią i, jak mówią wtajemniczeni, okaże się kolejnym przebojem. “Julia osiąga sukcesy, bo jest pełna werwy i energii życiowej. Została gwiazdą wcześnie, czego wielu nie wytrzymuje. Ona jednak zdołała wejść na szczyt z nietkniętą duszą”, mówi reżyser, Steven Soderbergh.

 

Wydanie: 22/2000

Kategorie: Sylwetki

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy