Tsipras – reaktywacja

Tsipras – reaktywacja

Syriza left-wing party leader and former Greek Prime Minister Alexis Tsipras, second right, waves to his supporters with Spanish Podemos party leader Pablo Iglesias, far left, German politician of Die Linke Gregor Gysi, right, Pierre Laurent of French Communist Party, center, and German politician and head of the Greens in the European Parliament Franziska Maria Ska Keller after a pre-election rally at Syntagma square in Athens, Friday, Sept. 18, 2015. Opinion polls indicate a race too close to call, with Tsipras struggling to maintain the narrowest of leads over his main opponent, center-right New Democracy leader Vangelis Meimarakis. (AP Photo/Lefteris Pitarakis)

Grecy wybaczyli premierowi uległość wobec europejskiej trojki i znów postawili na lewicę „Wszystkie starsze osoby siedzące ze mną przy stole będą głosowały na Syrizę. 40-latkowie, inżynierowie i kierownicy średniego szczebla byli podzieleni między powstałą w wyniku rozłamu w Syrizie Jedność Ludową a będącą jeszcze bardziej na lewo Antarsyę lub deklarowali, że nie zagłosują, motywując to swoim anarchizmem”. Tak o nastrojach w przededniu przedterminowych wyborów parlamentarnych w Grecji pisał w swoim komentarzu dziennikarz brytyjskiej telewizji Channel 4 Paul Mason. Głosowanie 20 września zakończyło się po raz kolejny sukcesem Aleksisa Tsiprasa i jego lewicowej Syrizy, która otrzymała 35,46% głosów i 145 mandatów, o cztery mniej niż w poprzednich wyborach. Spadek poparcia odczuła również główna partia opozycyjna – centroprawicowa Nowa Demokracja z Vangelisem Meimarakisem na czele – 28,10% i 75 mandatów (o jeden mniej niż do tej pory). O względnym sukcesie może mówić skrajnie prawicowa partia Złoty Świt. Mimo antyimigranckiej retoryki, jawnie faszystowskich poglądów i bojówkarskiego charakteru (jej działacze są m.in. oskarżeni o zabójstwo lewicowego rapera Pavlosa Fyssasa) znalazła się na podium z wynikiem 6,99% i 18 mandatami (wzrost o jeden). Nie zabrakło niespodzianek. Centrolewicowy Panhelleński Ruch Socjalistyczny, w styczniu ukarany przez wyborców za udział w popierającej politykę cięć i oszczędności koalicji z centroprawicą, tym razem poprawił wynik. Startując w sojuszu z niewielką Demokratyczną Lewicą, Pasok zdobył 6,28% i 17 mandatów (wzrost aż o cztery miejsca w porównaniu z ostatnim głosowaniem). Stan posiadania zachowała Komunistyczna Partia Grecji – 5,55% głosów i 15 mandatów. Centryści z To Potami ponieśli spektakularną klęskę, tracąc aż sześciu posłów (4,09% i 11 mandatów), a dotychczasowi koalicjanci Syrizy z prawicowej partii Niezależni Grecy stracili trzy miejsca (3,69% i 10 mandatów). Po raz pierwszy do greckiego parlamentu (Voulí ton Ellínon) dostała się dotychczas marginalna Unia Centrystów, która dostała 3,43% głosów i 9 mandatów. Droga do wyborów Głosowanie 20 września jest już drugim w tym roku. Pierwszy raz Grecy poszli do urn 25 stycznia. Zdecydowane zwycięstwo odniosła wtedy Syriza deklarująca całkowity sprzeciw wobec polityki cięć i oszczędności oraz porządków narzuconych przez tzw. trojkę (Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Europejski Bank Centralny i Komisję Europejską). Syriza zdobyła aż 149 mandatów, ale nie dało jej to większości w liczącym 300 posłów parlamencie. Zwycięskie ugrupowanie stworzyło więc koalicję rządową z Niezależnymi Grekami (ANEL). Mimo że partie te znajdowały się po przeciwnych stronach politycznej barykady, łączył je sprzeciw wobec neoliberalnej polityki forsowanej przez kolejne rządy, zarówno wywodzące się z centroprawicy, jak i z nominalnej centrolewicy. Nowe władze rozpoczęły żmudne negocjacje z wierzycielami. W lutym doszło do zawarcia tymczasowego porozumienia, które miało obowiązywać do czerwca. Grecki rząd zobowiązał się, że podejmie walkę z uchylaniem się od płacenia podatków, korupcją i przemytem paliw. Obiecał także restrukturyzację sektora publicznego i ograniczenie biurokracji. Gdy w czerwcu nie udało się osiągnąć porozumienia, po raz kolejny greckie banki i giełda zostały zamknięte, wprowadzono też kontrolę przepływu kapitału. Obywatele mogli pobierać ze swoich kont nie więcej niż 60 euro dziennie, a zagranicznych transferów pieniężnych można było dokonywać wyłącznie za zgodą banku centralnego i resortu finansów. 25 czerwca premier Tsipras ogłosił, że 5 lipca odbędzie się referendum w sprawie przyjęcia bądź odrzucenia warunków porozumienia przedstawionych przez międzynarodowych wierzycieli. Grecy mieli odpowiedzieć na jedno pytanie: „Czy plan porozumienia przedstawiony przez Komisję Europejską, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy na spotkaniu eurogrupy 25 czerwca 2015 r., składający się z dwóch części i stanowiący ich jednolitą propozycję, powinien zostać zaakceptowany?”. Rząd i wspierające go partie rozpoczęły kampanię, w której wzywano do głosowania: oxi (po grecku nie). Partie opozycyjne, a także główne media i prawosławni biskupi wzywali do oddania głosu na „tak”, twierdząc, że sprzeciw oznaczałby dla Grecji automatyczne wykluczenie nie tylko ze strefy euro, ale i z samej Unii Europejskiej. Pomimo kampanii strachu (zwolennicy Syrizy skarżyli się, że na prowincji pracodawcy często zmuszali podwładnych do głosowania za porozumieniem) i bezprecedensowego zaangażowania się w całą sprawę przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera na „nie” było aż 61,31% głosujących. Porozumienie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2015, 40/2015

Kategorie: Świat