Czy Tusk wie, że to jego rządy doprowadziły do władzy PiS?

Czy Tusk wie, że to jego rządy doprowadziły do władzy PiS?

Czy Tusk wie, że to jego rządy doprowadziły do władzy PiS?

Jan Guz,
przewodniczący OPZZ
Każda nieudolna władza z czasem doprowadza do zwycięstwa opozycji. Nie można powiedzieć, że poprzednie rządy były odpowiedzialne. PO nie prowadziła dialogu z partnerami społecznymi, a ich cenne uwagi uwzględniała dopiero wtedy, gdy w społeczeństwie płonęło niezadowolenie. Atakowała demokratyczne instytucje, takie jak związki zawodowe. Łamała prawo, wywyższała się, ignorowała przestrogi płynące od elektoratu. Suweren uznał, że jest niedoceniany, lekceważony, a nawet ośmieszany, i pokazał, że tak dalej być nie może.

Dr hab. Wawrzyniec Konarski,
politolog, Akademia Finansów i Biznesu Vistula
Były premier albo nie ma świadomości, w jakim stopniu błędy jego formacji doprowadziły do przejęcia władzy przez PiS, albo nie chce do tego się przyznać. Na osłabieniu PO i jej znaczenia zaważyła m.in. brzemienna w skutki decyzja o nietrafnym przekazaniu przywództwa w partii i w rządzie w chwili, gdy opuszczał scenę krajową. Trudno uznać, że operację tę zaplanował w przemyślany sposób, a to z upływem czasu uwypukliło niekompetencję jego następczyni. Nie potrafił też reagować na ostrzeżenia płynące od opinii publicznej, oceniającej PO jako partię arogancką wobec potrzeb wielu grup społecznych. Te i podobne wpadki Tusk zlekceważył, a ówczesna opozycja zręcznie je wykorzystała.

Waldemar Witkowski,
przewodniczący Unii Pracy
Myślę, że niestety nie ma tej świadomości. Obserwując działania rządów PO i PiS, odnoszę wrażenie, że starają się one za wszelką cenę stworzyć ring i zmusić wyborców do patrzenia, jak na nim okładają się pięściami. Nie proponują natomiast żadnych rozwiązań propracowniczych czy prospołecznych. Przykład pierwszy z brzegu: właśnie minęło sto lat od powstania rządu Ignacego Daszyńskiego, który wprowadził ośmiogodzinny dzień pracy. Najwyższy czas, by znów go skrócić, np. do siedmiu godzin. Tymczasem uwagę ludzi zajmuje się tematami zastępczymi, takimi jak kolejne komisje śledcze. Inna kwestia, że pokazują one, że rząd premiera Tuska nie kontrolował państwa, a piłka nożna była ważniejsza niż sprawy publiczne. Dzisiaj widzimy tego efekty.

Czytelniczki PRZEGLĄDU
Ewa Gojawiczyńska
Wie czy nie wie, to właściwie wszystko jedno. Najzabawniejsze jest to, że PO przez tyle lat nie daje się postrzegać jako partia, która ma jakiekolwiek poglądy. I jedzie na tym równo od początku. To tzw. wozacy – wożą się. A nie zauważają, że przy okazji wywindowali do rządzenia ugrupowanie o dość humorystycznej nazwie Prawo i Sprawiedliwość, i nie mają żadnych refleksji na ten temat.

Teresa Komorowska
Do rządów PiS doprowadziło po pierwsze, po drugie i po trzecie polskie społeczeństwo. A na społeczeństwo w demokratycznym państwie, za jakie zapewne z dumą się uznajemy, nie wypada narzekać ani nad nim ubolewać.

Maria Łakomy
Wie, jego zwolennicy też wiedzą. Jednak nigdy, przenigdy głośno tego nie powiedzą. Dla Tuska jest to być albo nie być, w przypadku zwolenników działa mechanizm wyparcia. Gdyby było inaczej, fani byłego premiera zadaliby sobie i jemu pytanie: „Jak żyć?”.

Wydanie: 46/2018

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy