Twórczość pogranicza

Twórczość pogranicza

10. Przegląd Dorobku Artystycznego Mniejszości Narodowych i Etnicznych

Już od dziesięciu lat festiwal jest okazją do zaprezentowania twórczości, tradycji i obyczajów mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce. Nie jest to konkurs poprzedzony eliminacjami, nie służy wyłonieniu najlepszych. Co roku prezentują się inni wykonawcy, polecani najczęściej przez ambasady i ośrodki skupiające mniejszości narodowe i etniczne.
– W ciągu ostatniej dekady wzrosła w społeczeństwie świadomość, że jesteśmy państwem wielonarodowym i że ta wielość jest pozytywną wartością – powiedział Michał Jagiełło, dyrektor Biblioteki Narodowej, otwierający jedno ze spotkań festiwalu.
Na tegoroczną edycję złożyły się cztery koncerty muzyczno-taneczne, wieczór autorski Wiktora Szweda, pisarza białoruskiego, ukraiński wieczór literacki z udziałem Tadeuja Karabowicza i Jerzego Hawryluka oraz spektakl Grupy Teatralnej Towarzystwa Ukraiński Dom Narodowy w Przemyślu.
Najliczniej wystąpili przedstawiciele mniejszości romskiej, najsłabiej była reprezentowana mniejszość żydowska – tylko jednym zespołem. Ponadto swój dorobek pokazali członkowie mniejszości białoruskiej, ukraińskiej, łemkowskiej, litewskiej i niemieckiej.
Faworytem publiczności okazała się ośmioosobowa Orkiestra św. Mikołaja, wykonująca utwory inspirowane folklorem polskim, łemkowskim i huculskim. W swoich aranżacjach muzycy chętnie używają rzadkich instrumentów, jak np. dutuar czy cymbały. Na uwagę zasługuje zespół Di Galitzyaner Klezmorim (co w języku jidysz znaczy: Muzykanci Galicyjscy). Założyli go pięć lat temu studenci Akademii Muzycznej w Krakowie zafascynowani muzyką klezmerską. Ich repertuar stanowią własne aranżacje tradycyjnych melodii pieśni i tańców żydowskich. Zespół jest laureatem wielu międzynarodowych konkursów.
Większość uczestników festiwalu to amatorzy. – Śpiewamy, bo lubimy śpiewać, a ludzie lubią nas słuchać – mówią panie z Zespołu Riabina, jedynego w Polsce zespołu folklorystycznego staroobrzędowców w Polsce, śpiewającego a ca-ppella dawne pieśni ludowe i biesiadne w nowogrodzko-pskowskim dialekcie języka rosyjskiego. Składa się on z sześciu pieśniarek z pod-augustowskiej wsi Bór, zamieszkałej przez starowierców.
Festiwalowi towarzyszyły dwie wystawy plastyczne: „W cieniu beskidzkiej i bieszczadzkiej cerkwi” (Bogusław Różycki – rysunek, Dariusz Raczko – fotografia) oraz „Ścieżki i drogi Wspólnoty w Kulturze” (Grażyna Kostawska i Piotr Szałkowski).
Mimo skromnej informacji publiczność festiwalowa nie zawiodła. Przybyło zwłaszcza dużo młodzieży. Jak zauważył Wiktor Szwed, dzisiejsza młodzież na ogół nie ma uprzedzeń względem mniejszości narodowych. Odmienne obyczaje, stroje, język czy wygląd nie wywołują jej niechęci, lecz przeciwnie – budzą zainteresowanie, ciekawość. To pozytywna zmiana w naszym krajobrazie kulturalnym: uprzedzenia i nietolerancja, jak wiadomo, najczęściej rodzą się z niewiedzy.

Wydanie: 48/2001

Kategorie: Kultura
Tagi: Ewa Wituska

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy