Czy ustawa uwłaszczeniowa jest sprawiedliwa i możliwa do przeprowadzenia?

Prof. Tadeusz Zieliński,
b. Rzecznik Praw Obywatelskich
To jest absolutnie błędna ustawa, która powinna zostać zawetowana przez prezydenta albo przekazana do Trybunału Konstytucyjnego w celu stwierdzenia jej zgodności z ustawą zasadniczą. Nie można odebrać samorządom, spółdzielniom i zakładom pracy ich własności. Nie mam też wątpliwości, że ustawa jest niesprawiedliwa wobec osób, które nabyły wcześniej mieszkania kosztem wielkich wyrzeczeń, a teraz okazuje się, że byliby potraktowani tak samo jak ludzie uwłaszczeni. Nie wiadomo też, jak byłaby potraktowana sprawa dowolności korzystania z tego mienia, bo przecież nie każdy zapewne chciałby zostać uwłaszczony. Własność bowiem to nie tylko prawo, ale również obowiązek, a nie każdy chciałby być nim obarczony. Spodziewam się też ogromnego zamieszania w związku z realizacją tej ustawy i pokaźnych kosztów jej realizacji. W sumie uważam ją za najbardziej horrendalną w całym minionym 10-leciu ze względów prawnych, społecznych i politycznych.

Maciej Jankowski,
poseł nie zrzeszony
To jest zaledwie próba osiągnięcia sprawiedliwości, ale moje wątpliwości budzi zgodność wszystkich elementów z konstytucją. Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć kwestie dotyczące mienia komunalnego, czy np. Sejm może dysponować tym majątkiem. Niektórzy mieszkańcy weszliby w posiadanie mienia komunalnego, które uzyskali w sposób wątpliwy. Chodzi np. o tych, którzy otrzymywali mieszkania z tzw. puli prezydenckiej itd., co nie miało wiele wspólnego ze sprawiedliwością. Gdyby Trybunał uznał tę część ustawy za niekonstytucyjną, może jej wykonanie w tym fragmencie zawiesić. Byłem i jestem za uwłaszczeniem, choć autorzy ustawy wszystkich moich wątpliwości nie rozwiali. Zdaję sobie sprawę, że w życiu idealnej sprawiedliwości się nie osiągnie, trzeba jednak wyważyć jak najlepiej, aby spora część ludzi jakąś formę zadośćuczynienia dostała.

Marek Wagner,
poseł SLD
Nie ulega wątpliwości, że ustawa stara się wprowadzić sprawiedliwość kosztem tworzenia niesprawiedliwości. Uwłaszczanie mienia komunalnego ograniczy dochody gmin, jakie miały one ze sprzedaży obiektów komunalnych. Wystrychnięte na dudka mogą się też czuć spółdzielnie mieszkaniowe. Chociaż nie jesteśmy za programem reprywatyzacji w wydaniu rządowym, uważamy jednak, iż jakaś forma zadośćuczynienia powinna nastąpić, ale tylko za to, co zostało ludziom zabrane z naruszeniem prawa. W tym wypadku jednak operacja nie jest sprawiedliwa. Trudno zresztą będzie ją przeprowadzić bez odpowiednich aktów wykonawczych. W ogóle nie zostało określone, na czym to uwłaszczenie ma polegać, jaki majątek zostanie przekazany, a co obejmą bony uwłaszczeniowe. Nie wiadomo, na czym polega uwłaszczenie pośrednie, nie mówi się, co to jest Narodowy Fundusz Uwłaszczeniowy, ale odsyła się wszystkich zainteresowanych do ustawy, która dopiero może być.

Prof. Mirosław Pietrewicz,
b. wicepremier (PSL)
Czy sprawiedliwa, mam pewne wątpliwości. Właśnie z tego powodu wstrzymałem się od głosu. Chodziło mi zwłaszcza o mieszkania komunalne. Nie jest słuszne, aby własność gmin uszczuplać, nic nie mówiąc o odszkodowaniach. Nie jest też w pełni zasadne uwłaszczanie mieszkań spółdzielczych, co może nadszarpnąć byt spółdzielczości mieszkaniowej. To dzięki niej zbudowano w swoim czasie bardzo dużo mieszkań. Dziś warunki ekonomiczne się pogorszyły, ale uwłaszczenie w tym obszarze jeszcze bardziej podetnie możliwości działania spółdzielczości. Te dwie sprawy nie są w pełni do zaakceptowania. Natomiast propozycja przekazania na własność działek i mieszkań byłym pracownikom PGR jest słuszna. PSL wspiera oczekiwania byłych pracowników PGR, bowiem ta grupa została najbardziej dotknięta przemianami ustrojowymi. Czy takie uwłaszczenie jest możliwe do przeprowadzenia? Byłbym zdziwiony, gdyby prezydent nie przekazał ustawy do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na naruszenie własności gminnej. Podejrzewam, że prezydent nie zdecyduje się podpisać ustawy bez zasięgnięcia opinii. Politycznie jednak uważam, że jest to sukces AWS.

Tadeusz Koss,
członek Zarządu Ogólnopolskiego
Porozumienia Organizacji
Rewindykacyjnych w Polsce
Ta ustawa to kolejny przykład, że u nas się robi wszystko odwrotnie. Trzeba było uchwalić w 1989 roku ustawę reprywatyzacyjną, potem dokonać prywatyzacji, a tym, co pozostanie, uwłaszczyć obywateli. Zrobiono odwrotnie. Najpierw prywatyzację, teraz populistycznie dokonuje się kosztownego aktu uwłaszczenia i o samej reprywatyzacji się zapomina. Jeśli prezydent Kwaśniewski podpisze ustawę, to reprywatyzacji w Polsce nie będzie. Ja jednak uważam, że prezydent nie podpisze i skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, bo powoduje ona ogromną nierówność wśród obywateli. Jeden np. otrzymałby mieszkanie w byłym PGR, a drugi 3 pokoje w centrum Warszawy. Uważam, że AWS źle sobie wyliczył, bo ten bubel legislacyjny nie przyniesie dodatkowych głosów przewodniczącemu tego ugrupowania. Osobną sprawą są roszczenia reprywatyzacyjne byłych właścicieli, którzy czują się oszukani. Najpierw AWS obiecywał im zwrot 100%, potem już tylko 50% i to jeszcze pomniejszonych o podatki i koszty postępowania sądowego. Jeśli tak realnie wyglądałaby reprywatyzacja, byłaby niezgodna z konstytucją, bo pozbawiono by nas praw nabytych. W wyniku tej operacji AWS straci elektorat oczekujący na reprywatyzację, a to jest ok. 2,5 mln osób. Elektorat prawicowy, ale nie prawicowo-populistyczny.

 

Wydanie: 30/2000

Kategorie: Wydarzenia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy