Nie wiadomo, co gorsze. Tegoroczne lato czy perspektywa jazdy samochodem? Po tym, co wytropili reporterzy tygodnika „Fakty po Mitach”, chyba lepiej, żeby padało. Zostaniemy w domu i unikniemy podobnych sytuacji. W Namysłowie policja zatrzymała kompletnie pijaną parę. Prowadząca miała 2,5 promila i na widok patrolu weszła do bagażnika. A jej partner, który miał wziąć winę na siebie, schował się pod beczkowozem. W Lublinie pijany 33-latek (2 promile) zostawił auto na środku skrzyżowania i boso poszedł na stację paliw. Zatankował do wiadra i gdy wrócił do samochodu, policja przypomniała mu, że od siedmiu lat ma zabrane prawo jazdy. Z kolei w Radomiu, trzeźwy co prawda, 17-latek kilka godzin po zdanym egzaminie na prawo jazdy gnał BMW w obszarze zabudowanym 103 km/godz. Czeka go więc powtórka egzaminu.
Tagi:
prawo jazdy








