Waszczykowskiego płacz i ból

Waszczykowskiego płacz i ból

Coraz płaczliwsza sierota po tarczy antyrakietowej przygarnięta za zasługi wobec Prawa i Sprawiedliwości do prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego okupuje tam sowicie opłacany fotel zastępcy szefa BBN (?). Sierota, która jednak potrafi zadbać o własne interesy, to Witold Waszczykowski, były negocjator w sprawie instalacji tarczy w Polsce. Pogoniony z tej funkcji, bo podobno tak często mylił miejsca przy stole negocjacji, że niektórzy Amerykanie myśleli, że on jest od nich. Dalszą fraternizację przerwał Waszczykowskiemu minister obrony z PO. Czego i jemu, i premierowi Witold W. nigdy nie wybaczy. Ma za to teraz dużo czasu na promowanie tarczy i robienie rządowi koło…
Waszczykowski w swojej miłości do tarczy daleko wyprzedził samych Amerykanów, którzy mają teraz na głowie inne problemy niż analizowanie uczuć Waszczykowskiego i jego szefów. I tak człowiek jednego tematu, jednej idei i jednej miłości będzie musiał z tym żyć wśród ludzi, którzy mają do tarczy zupełnie inny stosunek. Tak inny, że aż niemożliwy do opisania bez użycia słów niecenzuralnych.

Wydanie: 35/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy